Polska dostała wstępną zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu, by produkować rakiety do systemu obrony powietrznej Patriot - przekazał wiceszef MON Cezary Tomczyk. Pociski miałyby powstawać w naszym przemyśle obronnym. Z wojskowego punktu widzenia byłaby to dla nas ważna zdolność.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wiceminister poinformował o decyzji Amerykanów w trakcie poniedziałkowej rozmowy z TVN24. Polska kupuje masę sprzętu za granicą i chce, by produkcja podzespołów czy serwisy z nim związane były lokowane nad Wisłą.

W ostatnim czasie obwieszczono m.in., że w Dęblinie powstanie centrum naprawcze silników do amerykańskich czołgów Abrams.

Zabiegi, abyśmy mogli produkować u siebie pociski do Patriotów, trwały od dawna - zwraca uwagę portal Defence24. Waszyngton raczej nie był chętny dzielić się tak unikatowymi zdolnościami, ale dziś nastawienie może być inne. Obecna produkcja pocisku PAC-3 MSE (najnowszej wersji, którą według nieoficjalnych doniesień cytowanych przez Defence24 miałaby produkować Polska) wynosi ok. 700 sztuk rocznie. USA chcą zwiększyć ją do 2 tys. pod koniec 2030 r. W ostatnim czasie amerykańskie zapasy przetrzebiła m.in. wojna z Iranem. Rakiety w nowoczesnej wersji wysyłano także Ukrainie, kupują je sojusznicy (w tym my), a i sami Amerykanie chcą nie tylko uzupełnić, ale i powiększyć swoje stany magazynowe. Stąd chęć, by szukać produkcyjnego partnera.

Amerykanie na początku byli sceptyczni względem tego, żeby Polacy mogli produkować rakiety PAC-3 do Patriotów. (...) Po naszej wizycie (w USA) myślę, że wszystko jest otwarte i dostaliśmy wstępną zgodę ze strony Departamentu Stanu, żeby produkować rakiety do systemów Patriot. Byłyby produkowane w polskim przemyśle obronnym. To jest kwestia konsorcjum, mamy takie zdolności na terenie Polski - powiedział Tomczyk.

O ulokowanie u siebie produkcji wspomnianych pocisków starają się również Niemcy.

Polskie wojsko korzysta już z dwóch baterii systemu Patriot i czeka na sześć kolejnych. Pocisk PAC-3 MSE to najnowsza rakieta, ale są także starsze wersje lub alternatywy od innych firm. W obliczu możliwych przesunięć terminów dostaw najnowszych pocisków nasza armia szuka innych opcji. Generał Michał Marciniak, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia, mówił w połowie miesiąca dla Defence24, że w tej sprawie dokonaliśmy już wyboru kontrahenta.

To nie wszystko

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał w cytowanej rozmowie też, że Amerykanie mieli być "bardzo zainteresowani" scenariuszem, w ramach którego Polska produkowałaby pociski dalekiego zasięgu do systemów HIMARS czy rakiety Hellfire (używane m.in. w śmigłowcach Apache).