​W sześciu różnych miejscach na terenie województwa warmińsko-mazurskiego odnaleziono niewybuchy z okresu II wojny światowej. Wszystkie zostały zabezpieczone przez saperów. Oficer prasowa 16 Orzyskiego Pułku Saperów im. gen. Karola Sierakowskiego kpt. Barbara Jaźwińska przekazała, że podczas prac polowych, prowadzonych zwłaszcza na wiosnę i jesienią, są znajdowane tego typu niewybuchy. "Mówi się, że one niejako wychodzą z ziemi, podobnie jak kamienie" - stwierdziła.

  • Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

W Olsztynie nad Jeziorem Długim w jednym miejscu znaleziono minę przeciwpiechotną, a w innym pocisk artyleryjski 75 mm, amunicję oraz skorodowany pistolet P-83. "Pocisk i amunicja została zabezpieczona i zabrana przez patrol saperski, zaś pistolet został zabezpieczony i zabrany przez policję" - poinformował wydział zarządzania kryzysowego przy wojewodzie warmińsko-mazurskim.

W Elblągu na cmentarzu przy ul. Wschodniej znaleziono granat, który wrósł w konar drzewa, a na ul. Łęczyckiej pocisk artyleryjski. Pod Elblągiem, w Karczowiskach Górnych, podczas prac ogrodowych znaleziono pocisk artyleryjski. Także minionej doby niewybuchy z czasów wojny znaleziono także we wsi Bardyny w gminie Wilczęta. Tam na polu leżał granat.

Zgodnie z procedurami każde takie znalezisko zabrały patrole saperskie. Zawsze podczas prac polowych, zwłaszcza na wiosnę i jesienią, są znajdowane tego typu niewybuchy. Mówi się, że one niejako wychodzą z ziemi, podobnie jak kamienie - powiedziała oficer prasowa 16 Orzyskiego Pułku Saperów im. gen. Karola Sierakowskiego kpt. Barbara Jaźwińska. 

Dodała, że nie ma możliwości oczyszczenia z nich całego obszaru, ponieważ pociski są na różnej głębokości i w różnym położeniu. 

Kpt. Jaźwińska dodała, że każdy z niewybuchów jest traktowany z wielką ostrożnością i detonowany na poligonie. Osoby postronne pod żadnym pozorem nie powinny brać tego typu znalezisk do rąk, przenosić ich i przewozić.