Rozdzielenie świadczeń między wszystkie Kościoły chrześcijańskie, a nie tylko Kościół ewangelicki oraz katolicki to - jak napisał tygodnik "Der Spiegel" - jeden z punktów programu prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) na wrześniowe wybory w Saksonii-Anhalcie. Według sondaży ugrupowanie ma szansę na przejęcie władzy w tym landzie.
- AfD postuluje znaczące zmiany w finansowaniu Kościołów w Saksonii-Anhalcie.
- Sondaże dają partii realne szanse na samodzielną władzę w landzie.
- Część prawników wskazuje jednak, że te propozycje AfD są niezgodne z prawem.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
"Der Spiegel" ocenił, że AfD w Saksonii-Anhalcie "chce uderzyć Kościoły po kieszeni". Partia postuluje rozdzielanie świadczeń między wszystkie Kościoły chrześcijańskie, a nie tylko Kościół ewangelicki oraz katolicki.
Skorzystaliby na tym m.in. zielonoświątkowcy, baptyści czy metodyści. Tygodnik zwrócił uwagę, że często mają oni zbieżne stanowiska z AfD. Chodzi o zagadnienia takie jak podkreślanie znaczenia tradycyjnego modelu rodziny, potępianie aborcji oraz sprzeciw wobec postulatów środowisk LGBT.
To jednak nie koniec postulatów wobec Kościołów, jakie prezentuje AfD. Partia proponuje, aby w przyszłości Kościoły ewangelicki oraz katolicki same pobierały podatki, co skutkowałoby dla nich dodatkowymi kosztami. Obecnie płacą za to urzędom skarbowym. Rozwiązanie to poskutkowałoby dodatkowymi kosztami dla tych wspólnot.
"Der Spiegel" ocenił, że postulaty AfD to wręcz "wypowiedzenie wojny" największym Kościołom w Saksonii-Anhalcie. W konflikcie tym - zdaniem tygodnika - chodzi o "presję finansową i prawną", by "złamać ich wpływy".
W tym kontekście przytoczono wypowiedź deputowanego AfD do landtagu Hansa-Thomasa Tillschneidera, który nazwał Kościół katolicki "instytucją skrajnie oddaloną od Boga".
"Najwyraźniej widzi się w nas wrogów, bo sprzeciwiamy się wykluczaniu i bronimy równej, danej przez Boga godności wszystkich ludzi" - oznajmił katolicki biskup diecezji magdeburskiej Gerhard Feige, cytowany przez "Spiegla".
Ewentualne ograniczenie środków dla Kościołów byłoby dla nich bolesne.
"Najpierw musielibyśmy sięgnąć do naszych rezerw, potem - w najgorszym razie - zwalniać pracowników, a z czasem zamykać placówki" - przyznał w rozmowie ze "Spieglem" Martin Olejnicki, pastor ewangelickiej parafii św. Jakuba w Koethen.
W tym 23-tysięcznym mieście Kościół ewangelicki prowadzi m.in. przedszkole, dom dziecka, szkołę podstawową ze świetlicą czy ośrodek pomocy dla migrantów.
Alternatywa dla Niemiec - jak wynika z aktualnych sondaży - może liczyć na poparcie ok. 40 proc. mieszkańców w Saksonii-Anhalcie, w tamtejszych wrześniowych wyborach. Ugrupowanie ma zatem szansę na objęcie samodzielnej władzy w tym landzie.
Nawet w takim scenariuszu wcielenie w życie planów dotyczących Kościołów byłoby trudne. Pojawiają się sygnały ze środowiska prawniczego, że postulaty AfD są niezgodne z prawem.


