Na spotkaniu z prezydentem Pakistanu Pervezem Musharrafem prezydent USA obiecał starania o pomoc gospodarczą dla Pakistanu w uznaniu jego współpracy w wojnie z terroryzmem. Bush zaprosił Musharrafa w swojej letniej rezydencji w Camp David, co jest szczególnym wyróżnieniem, spotykającym tylko najbliższych sojuszników Ameryki.

Bush wspomniał o pomocy dla Pakistanu w wysokości 3 miliardów dolarów. Ich wyasygnowanie zależy od decyzji Kongresu. Amerykański prezydent wezwał jednocześnie Musharrafa, aby jego rząd czynił więcej w celu załagodzenia sporu z Indiami na tle Kaszmiru. USA obawiają się, że grozi on wybuchem wojny nuklearnej.

Władze Pakistanu aresztowały od 11 września 2001 roku ponad 500 członków al-Qaedy i przywódców afgańskich talibów. Operacje przeciwko terrorystom islamskim są w Pakistanie niepopularne i przyczyniły się do spadku poparcia dla Musharrafa. Jego pozycją zachwiała dodatkowo niedawna zapowiedź, że Pakistan uzna Izrael.

11 policyjnych rekrutów zginęło, 9 jest rannych – to efekt zamachu, do jakiego doszło w pakistańskim mieście Kweta w pobliżu granicy z Afganistanem. Dwaj zamachowcy ostrzelali z broni maszynowej rekrutów, jadących pick-upem do policyjnego ośrodka szkoleniowego. czytaj więcej

Na konferencji prasowej po spotkaniu Bush oświadczył, że schwytanie Osamy bin Ladena i Saddama Husajna jest tylko kwestią czasu. Dodał jednak, że ściganie terrorystycznych przywódców może potrwać nawet kilka lat.

Musharraf powiedział z kolei, że jest Osama bin Laden prawdopodobnie żyje i ukrywa się w Pakistanie, w pobliżu granicy z Afganistanem, albo nawet w samym Afganistanie. Pakistański premier zaznaczył jednak, że nie ma co do tego pewności.

05:15