​Jedna osoba nie żyje, a co najmniej cztery zostały ranne w podwójnym ataku terrorystycznym, do którego doszło w niedzielę przed południem w środkowej części Izraela - poinformowały izraelskie służby ratunkowe, cytowane przez portal Times of Israel. Policja przekazała, że sprawca ataku został zabity.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Okoliczności zdarzenia nie są na razie jasne, ale według izraelskich mediów sprawca otworzył ogień w dwóch miejscach, najpierw w miejscowości Kochaw Ja'ir, a następnie w pobliskim Cur Natan. Obie leżą w środkowej części Izraela, niedaleko granicy okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu.

W pierwszej z miejscowości napastnik postrzelił trzy osoby, w drugiej - dwie, ale jeden z rannych, 31-letni mężczyzna, zmarł. Dwie ranne osoby są w stanie krytycznym.

Napastnik był izraelskim Arabem

Izraelskie siły zbrojne początkowo przekazały, że było dwóch sprawców i obaj zostali zabici, ale policja później podała, że chodziło o jedną osobę. Według izraelskich sił zbrojnych był on izraelskim Arabem.

Atak pochwaliła palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas, ale nie przyznała się do odpowiedzialności. Izraelski premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że rząd przeprowadza ocenę sytuacji bezpieczeństwa i monitoruje "śmiertelny atak z użyciem broni palnej".