Stawka na połączenie autobusowe jest niewystarczająca, a system przywracania połączeń autobusowych, który proponuje rząd może zachęcać do kombinowania i wyłudzeń pieniędzy - to opinie samorządowców i ekspertów rynku transportowego o tak zwanej "ustawie PKS-owej". Zostały one wyrażone na sejmowej komisji. Jutro ustawa ma zostać uchwalana.

Największe kontrowersje budzi fakt, że dofinansowane mają być jedynie połączenie nieistniejące trzy miesiące przed wejściem w życie ustawy. To - jak twierdzą eksperci - może doprowadzić do kombinowania: zawieszania obecnych połączeń albo sztucznego skracania linii, bo projekt wyklucza nierentowne, ale utrzymywane połączenia.

Po drugie Bartosz Jakubowski z Klubu Jagiellońskiego zwraca uwagę na podział środków i na to, że od częstotliwości kursów i liczby korzystających pasażerów ważniejsza jest długość linii i liczba przystanków.

Dofinansowanie dostanie autobus, który raz dziennie wyjeżdża z Olecka, robi 90 km wokół Olecka, a dopłaty nie dostanie linia, która będzie jeździć 20 razy dziennie, zatrzyma się na 15 przystanków, będzie miała 20 kilometrów - mówi Bartosz Jakubowski.

Samorządy zwracają uwagę, że złotówka rządowej dopłaty do kilometra nie wszędzie wystarczy - tym bardziej, że umowy mają być jednoroczne.To na początek - potem będą dłuższe - odpowiada resort infrastruktur.