Jest kolejny ruch premiera po medialnych doniesieniach w sprawie rekordowych zarobków niektórych lekarzy. Donald Tusk zwrócił się do NIK o przeprowadzenie kontroli "tam gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia".

  • Premier Donald Tusk zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o całościową kontrolę wydatków publicznych na ochronę zdrowia po doniesieniach o rekordowych zarobkach lekarzy.
  • Szef rządu podkreślił, że system ochrony zdrowia jest "zwyrodniały" i wymaga pilnych zmian oraz konsultacji ze środowiskiem medycznym.
  • W mediach pojawiły się informacje o lekarzu Dawidzie Kacprzyku, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln złotych, pracując m.in. w Szpitalu Południowym w Warszawie.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Zwróciłem się do NIK o przeprowadzenie całościowej kontroli tam, gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia - poinformował w środę premier Donald Tusk. Szef rządu przekazał, że chce mieć dokładny raport kontrolny i wnioski wobec tych miejsc, w których dochodziło do nadużyć.

Doprecyzował, że chodzi o nadużycia finansowe. Tam, gdzie będą uzasadnione sytuacje, będzie to także owocowało wnioskami prokuratorskimi - podkreślił Donald Tusk.

Premier zapowiedział też, że oprócz zmian systemowych będzie ze środowiskiem medycznym konsultował kolejne zmiany tak, żeby uzdrowić system.

Tusk: Nikogo nie obwiniam

Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały, on przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie - przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy - zarobków - mówił.

Dodał, że dochodzi do takich dysproporcji, że są szpitale, gdzie wynagrodzenia stanowią blisko 100 proc. wszystkich wydatków szpitala. Do tego dochodzi ten klimat dyskrecji, żeby nie powiedzieć tajności. Nikt nie wie dokładnie, kto ile zarabia. Nie ma możliwości dostępu do informacji, jaki lekarz, w jakim miejscu, ile zarabia i to budzi zarówno złe emocje i podejrzenia - mówił.

Zwrócił uwagę, że często są to uzasadnione emocje i uzasadnione podejrzenia.

Ustawa o zarobkach medyków ma być przyjęta w tempie ekspresowym

W sprawie tych kominów płacowych wczoraj przyjęliśmy na rządzie projekt ustawy, który wreszcie umożliwi agencji rządowej w Ministerstwie Zdrowia kontrolowanie i nadzorowanie płac; będzie to związane z konkretnymi osobami, nazwiskami - powiedział premier.

Szef rządu przekazał, że w środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował go, że będzie starał się "w tempie absolutnie ekspresowym przyjąć tę ustawę".

Zaznaczył, że w interesie środowiska lekarskiego jest, aby "wszyscy usiedli do stołu i zastanowili się jak ten system naprawić".

We wtorek kancelaria premiera poinformowała, że rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Ma to pozwolić na lepszą ocenę wpływu wynagrodzeń na koszty leczenia i lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia.

Lekarz zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się informacje o lekarzu Dawidzie Kacprzyku, który w 2025 roku miał zarobić aż 1,6 miliona złotych. Medyk ten był zatrudniony między innymi w Warszawskim Szpitalu Południowy.

W związku z medialnym zamieszaniem Narodowy Fundusz Zdrowia wszczął postępowanie kontrolne w placówce. Jak poinformował Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji NFZ, kontrola obejmuje między innymi weryfikację spełnienia wymogów w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym. W związku z doniesieniami medialnymi Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął postępowanie kontrolne w tej placówce. Kontrola obejmuje m.in. weryfikację spełnienia wymogów w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym - przekazał Florek w rozmowie z PAP.

Lekarz, którego dotyczy sprawa, jest jednocześnie radnym dzielnicy Ursus. Został wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, jednak w poniedziałek szef warszawskich struktur tej partii, Marcin Kierwiński, poinformował, że radny zrezygnował z członkostwa w KO.

Zawiadomienie Naczelnej Izby Lekarskiej

Do sprawy odniosła się także Naczelna Izba Lekarska, która złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik pracy lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP, czy w Senacie. Gdyby to się potwierdziło, to jest przewinienie zawodowe - opuszczenie dyżuru medycznego i stanowi podstawę do wszczęcia postępowania. Zostało złożone zawiadomienie i będziemy wyjaśniać, czy faktycznie miało to miejsce" - mówi rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.

Kontrola ratusza w warszawskim Szpitalu Południowym

W Szpitalu Południowym trwa także kontrola ratusza. Zarząd placówki wydał oświadczenie, w którym szczegółowo opisuje zakres obowiązków lekarza. Jak czytamy, medyk realizował świadczenia zdrowotne w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynował pracę SOR-u, prowadził szkolenia specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii, a także udzielał świadczeń w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

Według oświadczenia szpitala, lekarz w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje średnio 331 godzin miesięcznie na podstawie umów cywilnoprawnych i kontraktowych. Nie był zatrudniony na umowę o pracę. Zarząd zapewnia, że stawka godzinowa wynikała z ogólnodostępnego i jawnego konkursu, a lekarz był jedyną osobą, która do niego przystąpiła. "Stawka zaproponowana w konkursie była stawką rynkową i niczym nie odbiega od stawek stosowanych w innych SORach w warszawskich szpitalach" - podkreślono w oświadczeniu.