Marcin Romanowski skomentował na antenie telewizji Republika wyniki wyborów na Węgrzech. "Huraganowy atak, szantaż finansowy. Polski przykład być może niedostatecznie ich nauczył, że zmiana dla samej zmiany nie jest dobra" - stwierdził.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Opozycyjna partia TISZA, kierowana przez Petera Magyara, odniosła spektakularne zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zdobywając aż 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. 

Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości za rządów PiS, który jest objęty azylem politycznym na Węgrzech, na antenie telewizji Republika nie krył rozczarowania wynikami wyborów. 

Mamy do czynienia z tym, co wydarzyło się w 2023 r. także w Polsce. Ten huraganowy atak, szantaż finansowy. Polski przykład być może niedostatecznie ich nauczył, że zmiana dla samej zmiany nie jest dobra. Myślę, że główny wniosek z porażki Fideszu i zwycięstwa "globalistów" jest taki, że Polska i Europa konserwatywne straciły bardzo ważny bastion - komentował wyniki wyborów na Węgrzech Marcin Romanowski.

Wyraził nadzieję, że wybory prezydenckie we Francji w przyszłym roku być może odwrócą trend.

Co dalej z Romanowskim? "Nie będę zdradzał adresu"

Marcin Romanowski, który przebywa na Węgrzech w ramach azylu politycznego, nie chciał powiedzieć, jakie kroki podejmie po objęciu przez Petera Magyara urzędu premiera - węgierski polityk zapowiadał, że jeśli wygra wybory, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski zostaną od razu wydani polskim władzom.

Nie będę ułatwiał szajce 13 grudnia działania i nie będę zdradzał nowego adresu czy planu działania - komentował Romanowski na antenie telewizji Republika.

Nowy rząd powstanie za jakiś miesiąc. To nie rząd decyduje o wszystkim jak Peter Magyar sugeruje. To nie on będzie odwoził nas w kajdankach do Warszawy, tylko to decyduje sąd. Traktuję tę kwestię jako sprawę drugorzędną. Najważniejsze jest to, że Polska straciła bardzo ważnego sojusznika - mówił Romanowski.

Dodawał, że "nie przez przypadek Peter Magyar nazywany jest węgierskim Tuskiem". Obu polityków nazwał "marionetkami Brukseli".

Eksperci wskazują, że po dojściu do władzy Magyara Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro mogliby ukryć się w Stanach Zjednoczonych.

Z kolei Krzysztof Brejza w mediach społecznościowych pokazał pasek z telewizji Republika, która najpierw ogłosiła "wielkie zwycięstwo Orbana", a następnie zmieniła treść paska na "trwa zliczanie głosów".