Niepokojące doniesienia w skandynawskich i bałtyckich mediach. Rosja buduje wzdłuż granicy z NATO nowe bazy wojskowe oraz rozbudowuje już istniejące jednostki - przekazali w środę nadawcy publiczni ze Skandynawii oraz estońskie media. Kreml ma prowadzić te działania po to, aby po zakończeniu wojny z Ukrainą zgromadzić na tym obszarze 115 tys. żołnierzy. Wzmacnianie rosyjskich sił na rzeczonym terenie dziennikarze wykryli na podstawie analizy zdjęć satelitarnych.

  • Rosja rozbudowuje bazy wojskowe przy granicach państw NATO.
  • Zdjęcia satelitarne pokazują nowe koszary i sprzęt wojskowy.
  • Po wojnie Kreml chce tam zgromadzić 115 tys. żołnierzy.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Rosja wzmacnia siły u granic NATO

Nowe koszary, długie rzędy pojazdów wojskowych, a także magazyny broni na rosyjskim terytorium - wszystko to wykryli dziennikarze szwedzkiego nadawcy publicznego SVT, duńskiego DR, norweskiego NRK, a także estońskiego portalu Delfi z pomocą ekspertów. Przenalizowali oni zdjęcia satelitarne terenów należących do Rosji, porównując najnowsze kadry z tymi wykonanymi w latach 2024-2025.

Celem rozbudowy obiektów wojskowych w Rosji jest stworzenie miejsca dla dziesiątek tysięcy żołnierzy - ocenił Marko Eklunda, były oficer fińskiego wywiadu wojskowego. Rosyjskie siły zbrojne mają zostać skoncentrowane od granicy z Norwegią na północy oraz wzdłuż granicy z Finlandią, gdzie spodziewany jest wzrost liczebności sił lądowych Rosji z 20 do 80 tys.

Kolejne miejsca koncentracji to sąsiedztwo krajów bałtyckich oraz znajdujący się między Polską a Litwą obwód królewiecki. W mieście Bałtyjsk (Piława) zaobserwowano nagromadzenie pojazdów wojskowych.

"Przy naszej granicy będzie inna Rosja"

Rosja może być zdolna w ciągu kilku tygodni przerzucić setki tysięcy doświadczonych żołnierzy z innych części kraju - przypomnieli skandynawscy i bałtyccy dziennikarze. Szwedzkie służby wywiadu wojskowego MUST oszacowały, że całkowita liczba rosyjskich sił zbrojnych wynosi 1,5 mln.

Rosyjska remilitaryzacja polega również na zmianie tamtejszych struktur sił zbrojnych - wskazały skandynawskie media. Reforma polega na odchodzeniu z utrzymywania mniejszych grup bojowych na rzecz dużych dywizji, do ok. 10 tys. żołnierzy. Ponadto wyzwaniem są doświadczenia wojenne rosyjskiej armii, w tym wykorzystywanie dronów.

"Spodziewamy się, że po zakończeniu wojny w Ukrainie przy naszej granicy będzie inna Rosja" - podkreślił dowódca norweskich sił zbrojnych generał Eirik Kristoffersen.