W środę przed godziną 9 profesor Małgorzata Gersdorf pojawiła się w pracy. "Jestem I prezesem Sądu Najwyższego do 2020 roku, nikt tego nie zmieni, bo normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami - podkreśliła. Pierwotnie do swoich obowiązków profesor miała powrócić na początku przyszłego tygodnia, ale już we wtorek pojawiła się w swoim biurze w budynku przy placu Krasińskich.

Jak zapowiadała, tak zrobiła. Profesor Gersdolf wróciła do pracy w Sądzie Najwyższym / Marcin Obara /PAP

Małgorzata Gersdorf pytana, czy nadal jest I prezesem SN, powiedziała, że według niej jest.

Pan prezydent uważa, że nie, a ja uważam, że jestem I prezesem SN do 2020 r. i tego nikt nie zmieni, bo konstytucja jest konstytucją i tu nie ma zasady +lex wyższe od lex niższego+, ponieważ normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami - podkreśliła. Ja nie walczę o swój interes, o swoją pozycję i swój święty spokój, ponieważ gdybym chciała mieć święty spokój, to dawno bym odeszła z tego stanowisko. Ja walczę o państwo, praworządność i zachowanie konstytucyjne - dodała.

W Sądzie Najwyższym nikt nie ukrywa, że powodem decyzji o powrocie z urlopu, była "dynamicznie zmieniająca się sytuacja prawna" i nowe ustawy szykowane przez parlament. Po raz kolejny zmieniają one przepisy dot. wyboru I prezes.

Uprzejmie informuję, że dzisiaj - 17 lipca 2018 r. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf przerwała urlop wypoczynkowy i powróciła do pracy - podał we wtorek w komunikacie rzecznik SN Michał Laskowski.

Powrót do obowiązków nie oznacza jednak, ze prof. Małgorzata Gersdorf będzie orzekać w sprawach toczących się w sądzie. Ma zamiar skupić się na kwestiach organizacyjnych.

Wróciłam do pracy z powodu ataków na mnie i sędziego Iwulskiego - powiedziała w środę rano profesor Gersdorf. Obawiam się także nowych zapowiadanych ustaw o Sądzie Najwyższym i tego że ktoś zablokuje mi wejście - dodała.

Według prof. Małgorzaty Gersdorf istnieje uzasadnienie dla tego, że rząd uniemożliwi jej wstęp do SN. Myślę, że na pewno to będzie, bo dwa lata temu pan prezes Kaczyński powiedział, że nie wyprowadzi mnie siłą z sądu, ale zabierze mi to - dodała.

Małgorzata Gersdorf podkreśliła, że nie życzy sobie także straszenie postępowaniem dyscyplinarnym, bo ministrom to nie przystoi.

Profesor powiedziała, że martwią ją także zapowiedzi PiS, dotyczące nowej ustawy, która ma przyspieszyć wymianę pierwszego prezesa SN.


"Miejsce prezes jest w sądzie"

Miejsce pierwszej prezes jest na pokładzie - powiedział we wtorek RMF FM rzecznik Sądu Najwyższego. Nie ma w tym nic tajemniczego, nie jest to element jakiegoś porozumienia. Po prostu miała zwyczajnie urlop. Teraz wraca do pracy, bo mamy taki czas jaki mamy, nie jest to czas spokojny. Codziennie sytuacja się zmienia, codziennie dzieje się coś nowego. I miejsce pani prezes - tak uznała - jest w sądzie - tłumaczył Michał Laskowski.

Małgorzata Gersdorf nie jest uznawana przez PiS za pierwszą prezes Sądu Najwyższego.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w stan spoczynku przeszli sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia. 

Prof. Gersdorf wybrana w 2014 roku podkreślała wielokrotnie, że kadencja pierwszego prezesa zgodnie z konstytucją trwa 6 lat.

Małgorzata Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku i w związku z tym nie ma uprawnień do urlopu, nie może więc go też przerwać - powiedział niedawno wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

"Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku i nie może podejmować czynności w imieniu SN"

Małgorzata Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku i nie może podejmować żadnych czynności w imieniu Sądu Najwyższego - powiedział w środę wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Jego zdaniem, Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku, a do Sądu Najwyższego może przychodzić, bo była I prezesem SN "i nikt jej tego nie broni". Natomiast nie może podejmować żadnych czynności w imieniu Sądu Najwyższego. To jest oczywiste - ocenił.

Pytany, czy jeśli Małgorzata Gersdorf będzie podejmować decyzje w SN, to czy grozi jej za to jakieś postępowanie, Michał Wójcik powiedział, że "to (podejmowanie przez nią decyzji) jest sprzeczne z przepisami".

Wiceminister był też pytany, czy Sejm do piątku zdąży zająć się projekt zmian w Prawie o prokuraturze i ustawie o Sądzie Najwyższym. Według Michała Wójcika, Sejm ze wszystkim zdąży. Te zmiany są potrzebne. Nie może być w Polsce chaosu, nie może być chaosu w najważniejszym sądzie w Polsce - podkreślił.

Projekt zmian m.in. w Prawie o prokuraturze, w ustawie o Sądzie Najwyższym oraz w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa wnieśli posłowie PiS; propozycje dotyczą m.in. procedury obsadzania stanowisk sędziowskich w SN i procedury wyboru I prezesa SN.

Zgodnie z uzasadnieniem do projektu "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN". Jak zaznaczono, w proponowanych zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed KRS postępowań nominacyjnych do SN.

W związku z tym w projekcie zaproponowano m.in., aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I prezesa niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN, a nie - tak jak obecnie - dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

(ug)