W tragicznym wypadku, do którego doszło w poniedziałek rano w Zielonej Górze w Lubuskiem, zginęła 28-letnia Jagoda Gancarek. O śmierci pilotki poinformował Aeroklub Ziemi Lubuskiej. Rano w Zielonej Górze o jeden z bloków zahaczył balon. Na pokładzie były trzy kobiety. Zginęła Jagoda Gancarek. Dwie pozostałe pasażerki przeżyły.
- Tragiczny wypadek balonu w Zielonej Górze - nie żyje 28-letnia pilotka Jagoda Gancarek.
- Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano, balon zahaczył o blok mieszkalny.
- Na pokładzie były trzy kobiety - zginęła tylko pilotka, dwie pasażerki przeżyły, trafiły na obserwację do szpitala.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
"Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy o tragicznej śmierci naszej koleżanki, pilotki Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, Jagody Gancarek" - przekazał Aeroklub Ziemi Lubuskiej. 28-latka razem z dwiema innymi kobietami leciała balonem, który rano zahaczył o blok w Zielonej Górze. Gancarek wypadła z kosza. Jej ciało znaleziono na dachu jednego z budynków. Mimo reanimacji, nie udało się uratować jej życia.
Pozostałym dwóm kobietom nic się nie stało. Doleciały uszkodzonym balonem w rejon ul. Chrobrego i wyszły z kosza o własnych siłach. Trafiły do szpitala na badania.
Z ustaleń policjantów wynika, że około godz. 6 balon wystartował z zielonogórskiej Dzielnicy Zatonie. Dwie godziny później, kiedy był nad centrum Zielonej Góry, zahaczył o jeden z bloków i zaczął opadać. Prawdopodobnie wówczas z jego kosza wypadła Jagoda Gancarek.
Balon należał do Aeroklubu Ziemi Lubuskiej. W komunikacie rozesłanym do mediów aeroklub podkreśla, że Gancarek realizowała swoje pasje jako instruktorka samolotowa. "Latała też jako pilotka samolotów przeciwpożarowych. Miała duże doświadczenie lotnicze i tym doświadczeniem dzieliła się z innymi" - napisał aeroklub.
Jagoda Gancarek w ubiegłym roku zdobyła tytuł Mistrzyni Polski Kobiet na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie.
"Będziemy ją pamiętać za pasję i serdeczność, a przede wszystkim za szeroki uśmiech i miłość do latania. Jej zaangażowanie i lotniczy entuzjazm napędzał również nasze działania" - podkreślono w informacji aeroklubu.
Służby zajmują się wyjaśnieniem okoliczności tego wypadku. Ustaleniem jego przyczyny zajmie się także Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Jak poinformowała na konferencji prasowej prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, ze wstępnych ustaleń wynika, że balon najpierw zahaczył o elewację bloku przy ul. Krzywoustego w Zielonej Górze, a potem uderzył w komin tego bloku. W wyniku tego uderzenia 28-letnia instruktorka, która kierowała tym balonem, wypadła z niego. Jak podkreśla prokuratura, jest za wcześnie, by mówić o przyczynach zgonu.
Balon wylądował kilka ulic dalej, przy ul. Chrobrego.
Postępowanie prowadzone jest w tej chwili w kierunku spowodowania wypadku w ruchu powietrznym ze skutkiem śmiertelnym.
Dokumentacja lotu znajduje się w koszu balonu. Na razie prokuratura nie ma do niego dostępu. Najpierw zostanie on przeszukany przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych.


