Niepokojąca sytuacja na legnickim cmentarzu w Jaszkowie (Dolnośląskie). Tamtejsze groby zaczęły się zapadać, a niektóre z nich osunęły się nawet na głębokość ponad metra. Mieszkańcy odwiedzający nekropolię są wstrząśnięci. Jak się okazuje, przyczyną problemu są roztopy oraz brak odpowiedniego odwodnienia terenu. Błąd został popełniony już na etapie projektowania cmentarza kilka lat temu.


Groby znikają pod ziemią

Na legnickim cmentarzu w Jaszkowie zapadają się groby. Niektóre na głębokość nawet ponad metra.

Mieszkańcy, którzy przychodzą odwiedzać bliskich, nie kryją przerażenia. 

Straszne jest, jak ktoś przychodzi na grób najbliższej osoby i tego grobu nie ma, prawda? Czasami trumny gdzieś tam wypływały –mówi jedna z mieszkanek Legnicy, z którą rozmawiała reporterka RMF FM Martyna Czerwińska. 

Problem dotyczy nie tylko pojedynczych mogił. Gleba się rozmiękła i zapadła. Te skrzyneczki zagłębiły się w ziemię  – dodaje inny mieszkaniec, który zwraca uwagę, że problem z gruntem był znany od dawna.  

Tu jest problem w ogóle z glebą w tym miejscu, bo ta gleba jest taka gliniasta. Tu niedaleko były przecież cegielnie. Po prostu nietrafione miejsce.

Błąd w projekcie i brak odwodnienia

Jak informuje nasza reporterka, przyczyną tej dramatycznej sytuacji jest brak odpowiedniego odwodnienia cmentarza.

Błąd ten miał miejsce już na etapie projektowania nekropolii. W efekcie, po roztopach woda zatrzymuje się w gliniastej ziemi, powodując zapadanie się grobów. 

Część grobów została już naprawiona, jednak mieszkańcy obawiają się, co przyniosą kolejne tygodnie. 

Co zrobi miasto?

Miasto obiecuje podjąć konkretne kroki - wykonać odwodnienie terenu. Urzędnicy czekają na niezbędne pozwolenia - m.in od Wód Polskich. Kompletowana jest też dokumentacja. Dopiero później będzie można projektować system drenażowy i zarezerwować na niego pieniądze

To będzie duża inwestycja, prawdopodobnie pochłonie nawet kilka milionów złotych. Trzeba będzie znaleźć na to pieniądze w budżecie, ale zdajemy sobię sprawę z tego, że to konieczne - mówi RMF FM Grzegorz Koczubaj, rzecznik miasta. 

Jak tłumaczy, ziemia, na której w 2013 roku powstała nekropolia, została przekazana przez KOWR, miała charater rolniczy. Problem się nasila zimą. Pochówki odbywają się w zmarzniętej ziemii. Kiedy temperatura wzrasta wszystko się osuwa, z podobnymi problemami mierzą się inne nekropolie w Polsce. Zarząd cmentarza reaguje natychmiast - przekonuje Koczubaj w rozmowie z reporterką RMF FM, Martyną Czerwińską. 

Wykonanie odwodnienia - ze względu na procedury, na pewno nie ruszy jednak w tym roku.