Oskarżeni o udział w przemycie ogromnych ilości papierosów przez granicę z Białorusią w Bobrownikach są gotowi dobrowolnie poddać się karze. Wśród nich są byli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej. Proces w ich sprawie miał ruszyć w czwartek w Sądzie Okręgowym w Białymstoku.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Akt oskarżenia obejmuje dziewięć osób, w tym ośmiu byłych funkcjonariuszy służby celno-skarbowej. Prokuratura zarzuca im m.in. przyjmowanie łapówek i współpracę z grupą przestępczą.
W czwartek - jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia - obrońcy poinformowali, że ich klienci są gotowi dobrowolnie poddać się karze. Sąd wyznaczył miesiąc na złożenie stosownych wniosków i umożliwił prokuraturze odniesienie się do propozycji. Jeśli strony dojdą do porozumienia, wyrok może zapaść bez przeprowadzania rozprawy.
Według ustaleń śledczych zorganizowana grupa przestępcza działała od jesieni 2018 do wiosny 2020 roku na terenie województw podlaskiego i mazowieckiego. Papierosy przemycano m.in. przez przejście w Bobrownikach. Skala procederu była ogromna - do Polski trafiło co najmniej 29,4 mln paczek papierosów, a straty Skarbu Państwa oszacowano na co najmniej 497,9 mln zł.
Ośmiu byłych funkcjonariuszy KAS pracujących w Bobrownikach miało, według prokuratury, wielokrotnie nie dopełniać obowiązków służbowych i umożliwiać przejazd transportów z nielegalnym towarem. W zamian za pomoc mieli przyjmować łapówki - łącznie blisko 4,9 mln zł. Pojedyncze osoby miały otrzymać od 10 tys. zł do ponad 924 tys. zł, w zależności od skali udziału w przestępstwach.
Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia oraz wysokie grzywny.
Śledztwo prowadziła podlaska delegatura Prokuratury Krajowej we współpracy z różnymi służbami. Badano nie tylko Bobrowniki, ale także przejście kolejowe w lubelskim Terespolu. Drugi akt oskarżenia, obejmujący ponad 30 osób, w lutym został skierowany do Sądu Okręgowego w Siedlcach.
Wśród podejrzanych są również obywatele Białorusi. Grupa przestępcza nie tylko przemycała papierosy, ale także zakładała fikcyjne firmy, na które rejestrowano transporty. W strukturze grupy wyznaczono osoby odpowiedzialne za kontakty ze skorumpowanymi funkcjonariuszami i przekazywanie im pieniędzy.


