Czy istnieje dowcip, który rozbawi każdego? Brytyjski psycholog Richard Wiseman postanowił to sprawdzić, organizując jeden z największych eksperymentów nad humorem w historii internetu. W projekcie LaughLab udział wzięły miliony internautów, którzy oceniali tysiące dowcipów. Efekt? Jeden żart podbił serca i wywołał lawinę śmiechu na wszystkich kontynentach. Sprawdź, dlaczego właśnie ten dowcip uznano za najzabawniejszy na świecie.

  • Profesor Wiseman stworzył projekt LaughLab, gdzie internauci przesyłali i oceniali dowcipy.
  • W ciągu kilku miesięcy zgromadzono ponad 40 tysięcy żartów i 1,5 miliona ocen, co pozwoliło na analizę humoru w różnych kulturach.
  • Najbardziej rozbawiający dowcip to prosty, zabawny żart o dwóch myśliwych, który zyskał popularność dzięki zaskakującemu zakończeniu i prostocie.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

LaughLab - eksperyment, który rozbawił świat

Jak podaje National Geographic, początek XXI wieku to czas, kiedy internet zaczął łączyć ludzi z najdalszych zakątków globu. Wiseman, profesor University of Hertfordshire, dostrzegł w tym szansę na przeprowadzenie badania na niespotykaną dotąd skalę. Uczestnicy projektu LaughLab mogli nie tylko przesyłać własne dowcipy, ale także oceniać żarty innych użytkowników i wskazywać te, które naprawdę ich rozbawiły.

Efekt przerósł oczekiwania organizatorów. W ciągu kilku miesięcy do bazy trafiło ponad 40 tysięcy dowcipów, a internauci wystawili im aż 1,5 miliona ocen. Tak ogromna liczba danych pozwoliła naukowcom przeanalizować, jak różne typy humoru działają w różnych krajach i kulturach.

Najzabawniejszy dowcip świata

Po żmudnej analizie okazało się, że żart, który zdobył najwięcej punktów, jest zaskakująco prosty.

Cytat

Dwóch myśliwych jest w lesie. Jeden nagle upada i wygląda, jakby przestał oddychać. Drugi w panice dzwoni pod numer alarmowy: "Mój przyjaciel nie żyje! Co mam zrobić?". Operator odpowiada: "Proszę się uspokoić. Najpierw upewnijmy się, że naprawdę nie żyje". Słychać strzał. Po chwili myśliwy wraca do telefonu: "Dobrze. I co teraz?"

Ten krótki dowcip zdobył najwyższą średnią ocen wśród uczestników eksperymentu. 

Co sprawiło, że właśnie ta historia rozbawiła ludzi na całym świecie? Według Richarda Wisemana, klucz tkwi w kilku elementach: zaskakującym zakończeniu, prostocie historii oraz natychmiastowym odwróceniu oczekiwań słuchacza. To połączenie sprawia, że żart jest zrozumiały w wielu kulturach i nie wymaga znajomości lokalnych odniesień.

Humor pod lupą naukowców

Choć media szybko okrzyknęły zwycięski dowcip "najzabawniejszym żartem świata", sam Wiseman podchodził do tego określenia z dużą ostrożnością. Jak podkreślał, chodzi o żart najlepiej oceniany przez bardzo dużą i międzynarodową grupę internautów. Nie oznacza to jednak, że każdy człowiek uzna go za najśmieszniejszy.

Wyniki LaughLab pokazały bowiem wyraźnie, że poczucie humoru różni się nie tylko między kulturami, ale nawet płciami. W Wielkiej Brytanii największą popularnością cieszyły się gry słów i absurdalne sytuacje, w Stanach Zjednoczonych dominował humor sytuacyjny, a w krajach europejskich najlepiej oceniano krótkie, narracyjne dowcipy z zaskakującą puentą.

Skąd bierze się siła żartu o myśliwych?

Psychologowie tłumaczą, że żart o myśliwych działa dzięki klasycznemu mechanizmowi znanemu jako "teoria niezgodności". Polega ona na tym, że odbiorca buduje w głowie logiczną interpretację historii, po czym w ostatniej chwili pojawia się nieoczekiwany zwrot, który zmusza mózg do natychmiastowej reinterpretacji sytuacji. To właśnie ten moment zaskoczenia wywołuje śmiech.

W przypadku dowcipu z LaughLab odbiorca zakłada, że operator numeru alarmowego chce sprawdzić, czy myśliwy naprawdę nie żyje. Tymczasem bohater interpretuje polecenie dosłownie i robi coś zupełnie innego, niż oczekuje rozmówca. Ten kontrast między logiką sytuacji a absurdalnym działaniem bohatera jest źródłem komizmu.

Humor ponad granicami - czy to możliwe?

Eksperyment LaughLab był jednym z pierwszych projektów, które wykorzystały internet do badań nad emocjami i reakcjami ludzi. Pokazał, że nawet tak subiektywne zjawisko jak humor można analizować na podstawie ogromnych zbiorów danych. Jednocześnie badanie przypomniało, że śmiech jest silnie związany z kulturą, językiem i doświadczeniem społecznym. To, co bawi jednych, dla innych może być zupełnie niezrozumiałe.

Ciekawostką jest fakt, że zwycięski dowcip nie był całkowicie nowy. Badacze zauważyli, że bardzo podobny schemat pojawiał się już wcześniej w kulturze popularnej - na przykład w brytyjskim programie radiowym "The Goon Show" z lat 50. XX wieku. To dowód na to, że skuteczne konstrukcje humorystyczne potrafią krążyć w kulturze przez dziesięciolecia, zmieniając jedynie drobne szczegóły.