Kto może należeć do grupy, o której mówiła Beata Sawicka w rozmowie nagranej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne? Była już posłanka PO wspominała o trojgu osób, które mają wiedzę na temat przyszłości prywatyzacji służby zdrowia. Mówiła także o „głównym macherze”, „frontmance” i „partnerce z grupy”.

Poseł Wojciech Picheta, który został wyrzucony z Platformy Obywatelskiej, nie chce rezygnować z kandydowania do Sejmu – dowiedział się RMF FM. Według mediów, to Picheta miał być jednym z trzech wpływowych posłów, na których powoływała się posłanka PO Beata Sawicka, oskarżona o korupcję. czytaj więcej

Platforma Obywatelska wyrzuciła z partii rozmówcę Sawickiej – Wojciecha Pichetę. Poseł nie chce jednak rezygnować z kandydowania do parlamentu z ramienia PO.

W kręgu podejrzeń oprócz Pichety może się znaleźć Ewa Kopacz – minister zdrowia w gabinecie cieni. To jej opinie na tematy zdrowotne są kluczowe i to właśnie u jej boku pojawił się poseł Picheta. Absolutne zaufanie do Ewy Kopacz ma wciąż jednak Donald Tusk. Lider PO uważa, że słowa Beaty Sawickiej o macherach od służby zdrowia to mitomania. Nie będzie tak, że każda wypowiedź pani Sawickiej, która miałaby budować jej pozycję, byłaby przez nas traktowana poważnie - powiedział.

Donald Tusk zaznaczył, że w kręgu podejrzeń jest przede wszystkim minister zdrowia Zbigniew Religa, bo to ustawa resortu zdrowia o komercjalizacji placówek służby zdrowia miała przyspieszyć ich prywatyzację.

Czy szpitale przejmie polityczno-biznesowa mafia?

Strasząc prywatyzacją PiS i PO mówią o sytuacji, w której wszystkie szpitale trafiają do rąk wyłącznie prywatnych. Taki stan rzeczy mógłby być bardzo niebezpieczny. Oba ugrupowania wspierają jednak częściową prywatyzację. Kilka miesięcy temu ministerstwo zdrowia stworzyło ustawę, która pozwala na łatwiejsze przejmowanie udziałów w Zakładach Opieki Zdrowotnej przez osoby prywatne.

Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że samorządy nie stracą kontroli nad takimi placówkami - mówi RMF FM Jarosław Kozera, manager służby zdrowia. Nie spotkałem samorządu, który miałby mniej niż 75 proc. udziałów, bo kodeks spółek handlowych określa taką granicę do strategicznych decyzji, chociażby o likwidacji - zaznacza.

Zawsze jednak istnieje ryzyko, że skorumpowani parlamentarzyści będą – cytując posłankę Sawicką – „kręcić lody” z samorządowcami. Istnieją jednak organy ścigania, które przyglądają się podejmowanym przez urzędników decyzjom.

Mimo zapewnień premiera, że CBA nie odegra w kampanii żadnej znaczącej roli, szef Biura Mariusz Kamiński ujawnił materiały kompromitujące byłą posłankę Platformy Obywatelskiej Beatę Sawicką. Dwa tygodnie temu Sawicka została przyłapana na gorącym korupcyjnym uczynku. Za ustawienie przetargu na... czytaj więcej

Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński ujawnił wczoraj taśmy z akcji przeciwko Sawickiej. 1 października CBA zorganizowała operację kontrolowanego wręczenia łapówki Sawickiej za ustawienie przetargu na zakup działki na Helu.

W jednym z nagrań Sawicka rozmawia z - jak powiedział Kamiński - "kolegą z parlamentu". Szef CBA nie chciał ujawnić, kto był rozmówcą posłanki. Media spekulowały, że jej rozmówcą był Picheta. On sam nie wykluczył, że został nagrany przez CBA, ponieważ wielokrotnie rozmawiał z Sawicką. Dodał, że Sawicka oczekiwała od niego "znajomości, których nie miał". Wieczorem PO wyrzuciła z partii Pichetę, bo nie zareagował odpowiednio na sugestie Sawickiej.