Alarmy przeciwpowodziowe, zalane domy, przerwane wały, ewakuacja – oto sytuacja powodziowa na południu Polski. W Małopolsce, na Podkarpaciu i na Lubelszczyźnie trwa nieustanna walka z coraz wyższym poziomem wody w rzekach.

Podkarpacie

Na Podkarpaciu w Jaśle wały przerwała rzeka Ropa. Lokalne władze były przygotowane do ewakuacji około 500 osób z osiedla Gądki. Jak się jednak dowiedzieliśmy, mieszkańcy nie zostali ewakuowani i wrócili do swoich domostw.

Pogarsza się sytuacja na Wisłoce. Najbardziej narażone miejscowości to Pilzno i Dębica, ponieważ nie ma tam obwałowań. W powiatach strzyżowskim, mieleckim oraz w Rzeszowie wprowadzono alarm powodziowy.

Południowa Polska znów zmaga się z wysoką wodą. W wielu miejscowościach podtopione zostały domy i budynki gospodarcze. Wieści o tym dotarły już do ministra MSWiA Ludwika Dorna. Wicepremier ma teorię, dlaczego tak się stało. Winni są sami mieszkańcy i urzędnicy. czytaj więcej

Alarmy obowiązują także w trzech powiatach województwa: jasielskim, dębickim i ropczycko-sędziszowskim. Tam podtopionych zostało w sumie około 120 gospodarstw, kilkanaście trzeba było ewakuować. Nasz reporter Krzysztof Kot dotarł do wsi Okonin na Podkarpaciu:

Zalana została droga w miejscowości Glinik Polski, a także trasa w Zarzeczu w gminie Dębowiec. W miejscowości Niepla natomiast podtopiona jest szkoła. Nieprzejezdna w kilku miejscach jest droga nr 977 z Tarnowa do Krynicy. Podobnie jest w okolicach Tuchowa i wsi Burzyn.

Małopolska

Niebezpiecznie podniósł się także poziom wód w Małopolsce. Na trzech rzekach w regionie zostały przekroczone stany alarmowe. Doszło do lokalnych podtopień. Najgorzej jest w Ciężkowicach w pow. tarnowskim, gdzie rzeka Biała Tarnowska przybrała o ponad dwa metry. Trzeba było ewakuować około 150 osób. Są to mieszkańcy czterech ulic, które znajdują się w takiej niszy i co roku są podtapiane - tłumaczy przedstawicielka małopolskiego sztabu kryzysowego.

W sumie w Małopolsce zalanych zostało co najmniej 80 budynków; 3 mosty zostały uszkodzone; na trasie kolejowej między Gromnikiem a Bobową z powodu zalania torów wstrzymano ruch pociągów; pasażerowie korzystają na tym odcinku z zastępczej komunikacji autobusowej.

Alarm powodziowy obowiązuje w powiecie brzeskim i dąbrowskim, a pogotowie przeciwpowodziowe w powiatach: nowosądeckim, limanowskim i gorlickim.

W nocy z soboty na niedzielę najgorzej było w Nowym Sączu, w rejonie Gorlic i Szczawnicy. Tam walka strażaków z przybierającą wodą trwała wiele godzin. Teraz poziom rzek zmniejszył się i nie przekracza już stanu alarmowego. Posłuchaj relacji reportera RMF Macieja Pałahickiego:

Stany alarmowe zostały przekroczone także na Dunajcu w: Krościenku, Gołkowicach i Nowym Sączu oraz na rzece Stradomce. Ponadto Dunajec, Raba, Poprad i Biała Tarnowska w kilku miejscowościach przekroczyły stany ostrzegawcze. Ale znacznie gorsze od dużych rzek są małe na co dzień potoki i lokalne rzeczki. W Nowym Sączu do nienotowanego chyba wcześniej poziomu wezbrała rzeka Kamienica, podobnie było z Grajcarkiem w Szczawnicy.

Lubelszczyzna

Wzrasta także poziom wód w rzekach Lubelszczyzny. Wisła w Puławach przekroczyła stan ostrzegawczy. We wszystkich nadwiślańskich powiatach województwa: kraśnickim, ryckim, opolskim i puławskim - obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe.