Trwa protest dyrektorów zadłużonych szpitali powiatowych, którzy domagają się pilnego wsparcia finansowego od rządu. Akcja, określana jako "czarny tydzień", nie uzyskała jednak poparcia Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych - ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Powodem jest brak solidarności ze strony dyrektorów podczas wcześniejszych protestów medyków. Mimo napiętej sytuacji, pacjenci mogą być spokojni - badania i zabiegi odbywają się zgodnie z planem.

  • Dyrektorzy szpitali powiatowych rozpoczęli protest, domagając się wsparcia finansowego.
  • Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych nie poparł akcji dyrektorów.
  • Powodem jest brak wsparcia ze strony dyrektorów podczas wiosennych protestów medyków.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Od wczoraj trwa ogólnopolski protest dyrektorów szpitali powiatowych. Akcja, określana mianem "czarnego tygodnia", ma zwrócić uwagę opinii publicznej oraz rządu na dramatyczną sytuację finansową wielu placówek. Szefowie szpitali alarmują, że bez natychmiastowego wsparcia grozi im paraliż działalności, a zadłużenie stale rośnie.

Dyrektorzy domagają się realizacji obietnic złożonych przez rząd jeszcze jesienią ubiegłego roku. Chodzi przede wszystkim o szybkie uruchomienie pożyczek z Banku Gospodarstwa Krajowego, które miałyby pomóc zadłużonym placówkom w utrzymaniu płynności finansowej.

Brak solidarności wśród pracowników ochrony zdrowia

Protest dyrektorów nie spotkał się jednak z poparciem ze strony Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak wyjaśnia przewodnicząca związku, Krystyna Ptok, decyzja ta jest efektem wcześniejszego braku wsparcia ze strony dyrektorów podczas wiosennych protestów medyków. Wówczas pielęgniarki i położne walczyły o utrzymanie lipcowych podwyżek wynagrodzeń, jednak nie mogły liczyć na solidarność ze strony zarządzających szpitalami.

Przewodnicząca związku podkreśla, że obecna sytuacja wymaga systemowych rozwiązań, a nie doraźnych działań. Proponuje, by rząd poszukał dodatkowych środków poprzez zmiany w systemie składki zdrowotnej. Zwraca uwagę, że obecnie wiele grup społecznych, w tym rolnicy, jest zwolnionych z jej opłacania, co ogranicza wpływy do systemu ochrony zdrowia.

Pacjenci nie są zakładnikami protestu

Mimo trwających protestów, przewodnicząca związku pielęgniarek zapewnia, że nie odbijają się one negatywnie na pacjentach. Badania i zabiegi odbywają się zgodnie z harmonogramem, a personel medyczny dokłada wszelkich starań, by nie ucierpieli na tym chorzy.