W Warmińsko-Mazurskiem najwięcej zwolnień L-4 jest w Sądzie Rejonowym w Olsztynie, gdzie do pracy nie przyszła co druga osoba. Z tego powodu odroczonych zostało 120 spraw. Absencja ma związek z trwającym protestem.

Wiceminister o proteście w sądach: Nie ma paraliżu

Nie ma paraliżu wymiaru sprawiedliwości z powodu protestu pracowników sądów - przekonywał w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przez posłów opozycji był jednak krytykowany za niewystarczające działania resortu sprawiedliwości wobec rosnącej liczby zwolnień lekarskich urzędników. czytaj więcej

W Sądzie Okręgowym w Olsztynie i dziewięciu Sądach Rejonowych okręgu olsztyńskiego poza Sądem Rejonowym w Olsztynie wszyscy pracownicy przychodzą do pracy. Występują tylko pojedyncze zwolnienia lekarskie, ale nie związane z akcją protestacyjną. Inaczej sprawa wygląda w samym Sądzie Rejonowym w Olsztynie.

Tam na 206 osób do pracy w dniu dzisiejszym nie stawiło się 137 (w tym 121 jest na zwolnieniach lekarskich). W tym sądzie nie odbyło się 9 wokand ,na których odroczono 120 spraw. Ponadto pracownicy o godz. 12.00 wykorzystując 15-minutową przerwę wychodzą przed budynki sądów. Wyszli pracownicy z następujących sądów: Sąd Okręgowy w Olsztynie, Sądy Rejonowe w Bartoszycach, Biskupcu, Kętrzynie, Mrągowie, Nidzicy, Olsztynie, Piszu i Szczytnie.

W sądach w Sulęcinie i Międzyrzeczu w Lubuskiem z powodu absencji pracowników odwołano wszystkie rozprawy. Tymczasem wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zapewniał w Sejmie, że protest nie paraliżuje pracy sądów.

oprac.