Pokój i prawo to pojęcia piękne i ważne, ale nader kruche, o które musimy dbać i bez ustanku pielęgnować. My, Polacy, wiemy doskonale, że pokój nie jest dany raz na zawsze - mówił prezydent Andrzej Duda podczas 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

Andrzej Duda i Barack Obama /JUSTIN LANE /PAP/EPA

Pokój i prawo - dwa słowa klucze, dzięki którym jesteśmy zrozumieć i docenić rolę Narodów Zjednoczonych w ostatnich 70 latach historii świata. Pokój i prawo - dwa słowa, bez których nie sposób wyobrazić sobie współistnienia narodów, grup etnicznych, wyznawców różnych religii. Pokój i prawo - pojęcia piękne, ważne, aczkolwiek nader kruche, o które musimy dbać, które musimy bez ustanku pielęgnować - mówił polski prezydent.

My, Polacy wiemy doskonale, że pokój nie jest dany raz na zawsze. (...) 1 września 1939 roku o świcie rozpoczęła się inwazja nazistowskich Niemiec na moją ojczyznę. 17 dni później - 17 września 1939 roku - otrzymaliśmy cios z drugiej strony - Związek Radziecki napadł na Polskę i Polska zniknęła z mapy. Ale Polacy są dumnym narodem i nie poddali się, bo ponad wszystko cenią sobie wolność i dlatego do końca walczyli po stronie wolnego świata - powiedział Duda.

Podkreślił, że II wojna światowa, "największa i najbardziej krwawa wojna w dziejach ludzkości, pogrążyła w mroku zbrodni, barbarzyństwa i cierpień całą Europę, wschodnią i południowo-wschodnią Azję, północną Afrykę, Bliski Wschód i wszystkie oceany".

Jedną z pierwszych ofiar tamtej wojny było prawo międzynarodowe, kolejną zaś - prawa człowieka. Począwszy od fundamentalnego prawa do życia aż po prawa żołnierzy uczestniczących w starciach zbrojnych, prawa cywili ginących pod bombami, prawa uchodźców. Skala terroru, zniszczeń oraz bezprawia tamtych lat postawiły społeczność międzynarodową przed ważną próbą - należało podjąć wzmożone wysiłki w celu ochrony i zagwarantowania pokoju w przyszłości - powiedział prezydent.

Polska, tak boleśnie doświadczona w okresie II wojny światowej i przez ponad 40-letni okres reżimu komunistycznego, jest szczególnie wyczulona na używanie siły w stosunkach między państwami, na stosowanie agresji zbrojnej, na łamanie praw człowieka - mówił prezydent na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.  

Dlatego - mówił - "Polska czuje się w obowiązku przypomnieć, że "takie metody są nie tylko niemoralne, niezgodne z szeroko rozumianym humanizmem, ale przede wszystkim sprzeczne z prawem międzynarodowym".

Chciałbym powtórzyć z całą siłą - w sytuacji, kiedy jakieś państwo dokonuje agresji, prowadząc swoją politykę zagraniczną przy pomocy faktów dokonanych, czołgów, rakiet i bomb, społeczność międzynarodowa jest zobowiązana do odrzucenia faktów powstałych w wyniku takich działań - powiedział prezydent Polski.

Dlatego - przekonywał Andrzej Duda - kluczowe jest "kontynuowanie prac nad poprawą efektywności funkcjonowania Rady Bezpieczeństwa ONZ".

(j.)