Była premier Beata Szydło (PiS) w środowym głosowaniu nie została wybrana na stanowisko przewodniczącej komisji zatrudnienia i spraw socjalnych Parlamentu Europejskiego.

Beata Szydło

Głosowanie na wniosek socjalistów było tajne. W głosowaniu 21 posłów było za kandydaturą Szydło, 27 - przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Jak napisała tuż po głosowaniu na Twitterze europosłanka PiS Beata Mazurek "to kolejny akt politycznej zemsty".

W PE dalszy ciąg odwetu za utrącenie przez Polskę i V4 Timmermansa i Webera tzw. szpicen kandidaten i odrzucenie kandydatury @BeataSzydlo ;stoi za tym lewicowo-liberalny establishment, który ich popierał i nie może pogodzić się z porażką. To kolejny akt politycznej zemsty.

beatamk10 lipca 2019

PiS od jakiegoś czasu negocjował, aby zapewnić szefostwo tej komisji byłej polskiej premier. Wcześniej też kandydatką do objęcia tego stanowiska miała być była minister pracy, rodziny i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

W PE #2Beaty i @E_Rafalska idziemy na głosowanie w Komisji ds. Zatrudnienia i Spraw Społecznych������������������������ pic.twitter.com/KfNhQYl9Vj

beatamk10 lipca 2019

Jak zwraca uwagę dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, komisja ds. zatrudnienia może być jedną z kluczowych komisji w tej kadencji europarlamentu.

Będzie się tam decydować bardzo ważne dla Polski kwestie: delegowania pracowników (np. protekcjonistyczne utrudnienia wprowadzane przez kraje Europy Zachodniej wobec pracowników z Polski i Europy Środkowo-Wschodniej),  koordynacji systemów zabezpieczeń społecznych, fundusz społeczny na nową perspektywę finansową i kwestia sztucznej inteligencji na rynku pracy. Dla przewodniczącego z polotem  to może być najciekawsza  komisja, nieprawdopodobnie nowoczesna i  dynamiczna - powiedział dziennikarce RMF FM jeden z doświadczonych eurodeputowanych.

Ryszard Legutko o odrzuconej kandydaturze: To odwet

Mamy do czynienia z odwetem. Tu nie liczą się kompetencje ewentualnego szefa komisji zatrudnienia, bo nikt nie zakwestionował kandydatury Beaty Szydło - powiedział dziennikarzom w PE szef frakcji EKR Ryszard Legutko (PiS) po głosowaniu w tej sprawie w PE.

 Duża część partii, grup politycznych, przede wszystkim socjaliści, jest w szoku po tym, co się stało na posiedzeniu Rady Europejskiej, że ten pakiet z Osaki padł, padł przede wszystkim za sprawą Europy Wschodniej i polskiego rządu. Mamy do czynienia z odwetem. Tu nie liczą się kompetencje ewentualnego przewodniczącego komisji zatrudnienia, bo nikt nie zakwestionował (kandydatury Szydło). Nie było żadnej uwagi krytycznej - powiedział dziennikarzom.