"Polskie służby dbające o bezpieczeństwo w sieci od dawna analizują działania chińskiej firmy" - mówi po zatrzymaniu podejrzanego o szpiegostwo jednego z dyrektorów Huawei, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Karol Okoński. Ujawnia też, że poważnie rozważane jest wykluczenie firmy z udziału w rynku IT w Polsce.

Zdjęcie ilustracyjne

Jak ujawnia minister, taka decyzja może zapaść nie wcześniej niż za kilka tygodni, przy czym Okoński podkreśla, że nie miałaby ona bezpośredniego związku z zatrzymaniami ws. o szpiegostwo. To wynik analizy wielu innych doniesień o podobnych zastrzeżeniach do Huawei, pojawiających się na całym świecie.

Zbieramy kolejne argumenty za tym, żeby wydać taką rekomendację, niemniej też nie chcemy tutaj działać pochopnie. Idealnie by było, żeby tutaj stanowisko zarówno członków Unii Europejskiej albo członków NATO było maksymalnie zbliżone i spójne. I w momencie kiedy zbierzemy wystarczające dowody, plus ustalimy sobie konsekwencje decyzji odnośnie wykluczenia, to niezwłocznie taką decyzje zakomunikujemy - powiedział Okoński.

Jak podkreśla urzędnik, podejrzane działania chińskiego koncernu Huawei nie są dla Polski nowością.

Okoliczności coraz bardziej wskazują na to, że niektórych dostawców finalnie może będziemy musieli faktycznie wykluczyć z udziału na rynku IT w Polsce. Niemniej sprawa jest wciąż w toku analizy, chcielibyśmy, żeby to była nasza samodzielna decyzja - mówi pełnomocnik.

Trzeba pamiętać, że firma Huawei jest jednym z pionierów wyścigu technologicznego przy budowie sieci 5G. Jej wykluczenie z rynku może podnieść koszty i opóźnić jej budowę.

Kim są zatrzymani?

Przypomnijmy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała dzisiaj pod zarzutem szpiegostwa Piotra D., byłego funkcjonariusza polskich służb specjalnych oraz Weijinga W. dyrektora polskiego oddziału Huaweia.

Piotr D. był wiceszefem Departamentu ds. Bezpieczeństwo Teleinformatycznego w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do roku 2011. Odszedł w związku z tzw. infoaferą, dotyczącą korupcji przy przetargach informatycznych. Miał dostęp do kluczowych informacji, np. o Sieci Łączności Rządowej, wewnętrznym systemie pozwalającym na przekazywanie tajnych informacji najważniejszym osobom w państwie. Wcześniej pracował także w MSWiA.

Weijing W. jest z kolei absolwentem Pekińskiego Uniwersytetu Studiów Zagranicznych, który według TVP Info uchodzi za "kuźnię kadr chińskiej dyplomacji i wywiadu". Studiował polonistykę. Od 2006 roku pracował w konsulacie Chińskiej Republiki Ludowe w Gdańsku, a w 2011 roku został zatrudniony w polskim oddziale Huawei. Odpowiadał za PR i kontakty z dyplomatami. W 2017 roku został dyrektorem sprzedaży. Posługiwał się także polskim imieniem Stanisław.

Obaj mężczyźni nie przyznają się do winy i odmawiają składania wyjaśnień.

Autor: Tomasz Skory
Opracowanie: Arkadiusz Grochot