Zatrzymany przez ABW pod zarzutem szpiegostwa Piotr D. pełnił ważne funkcje m.in. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, ABW i Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Był jednym z niewielu funkcjonariuszy kontrwywiadu, którzy występowali podczas konferencji prasowych oraz w mediach.

Zatrzymany przez ABW pod zarzutem szpiegostwa Piotr D. pełnił ważne funkcje m.in. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, ABW i Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Był jednym z niewielu funkcjonariuszy kontrwywiadu, którzy występowali podczas konferencji prasowych oraz w mediach.
/Ole Spata /PAP/EPA

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka i Chińczyka podejrzanych o współpracę z chińskimi służbami specjalnymi. Zatrzymani to były oficer ABW i jeden z dyrektorów polskiego oddziału koncernu Huawei. Sąd zdecydował o ich aresztowaniu na trzy miesiące - poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Zawodowy życiorys Piotra D. jest opisany na stronie Katedry Prawa Informatycznego Wydziału Prawa i Administracji UKSW, gdzie wykładał.

Piotr D. otrzymał liczne odznaczenie państwowe i resortowe

Polak i Chińczyk zatrzymani przez ABW. Są podejrzani o szpiegostwo

​Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka i Chińczyka podejrzanych o współpracę z chińskimi służbami specjalnymi. Zatrzymani to były oficer ABW i jeden z dyrektorów polskiego oddziału koncernu Huawei. Sąd zdecydował o ich aresztowaniu na trzy miesiące - poinformował rzecznik ministra... czytaj więcej

Piotr D. od ponad 15 lat zajmował się w administracji rządowej teleinformatyką, rejestrami państwowymi, systemami łączności, a także realizacją projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej. Pełnił stanowiska kierownicze w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. "Za działalność zawodową otrzymał liczne odznaczenie państwowe i resortowe" - podaje wydział.

Brał również udział we wdrażaniu pilotażowego system lokalizacji numerów alarmowych, zintegrowanego systemu łączności m.in. na potrzeby wizyty Ojca Świętego w Polsce oraz systemu łączności specjalnej przed prezydencją Polski w Radzie UE. Piotr D. jest magistrem inżynierem, absolwentem Informatyki Stosowanej i Zarządzania, Akademii Obrony Narodowej, Szkoły Głównej Handlowej.

Infoafera w tle

W ABW pełnił funkcję wiceszefa departamentu bezpieczeństwa teleinformatycznego i doradcy ds. teleinformatycznych ówczesnego szefa ABW, gen. Krzysztofa Bondaryka. Pod koniec 2011 roku "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że według jej źródeł w CBA i prokuraturze generalnej Piotr D. został odwołany ze stanowisk po "zatrzymaniu w październiku Andrzeja M., do 2010 r. dyrektora Centrum Projektów Teleinformatycznych MSWiA".

Andrzej M. był głównym oskarżonym w infoaferze. Jako szef Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA przyjmował wielomilionowe łapówki za ustawianie przetargów. Trzy lata temu M. został skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 4,5 roku więzienia w zawieszeniu na 8 lat.

W roku ujawnienia infoafery ABW zorganizowała konferencję prasową o systemie mobilnej komunikacji najważniejszych osób w państwie. Za prezentację odpowiadał Piotr D. System zakładał zakup telefonów i laptopów, które miało otrzymać trzy i pół tysiąca osób, wśród nich prezydent i premier oraz szefowie policji i straży granicznej. Aparaty miały umożliwić przekazywanie informacji z klauzulami: zastrzeżona i poufna. System miał kosztować 18 milionów złotych.

Podczas konferencji prasowej Piotr D. tłumaczył, że dotychczas urzędnicy i najważniejsze osoby w państwie mogły się posługiwać bezpieczną i niezawodną łącznością tylko w biurze. Powstała konieczność zbudowania systemu, który daje możliwości bezpiecznego, niezawodnego, szybkiego komunikowania się nie tylko głosowo. Ten system musi także dawać nowoczesne narzędzia typowo menedżerskie: kalendarz, pocztę elektroniczną, dostęp do zasobów informacyjnych - wyjaśniał. Jak podkreślił, po wdrożeniu systemu CATEL rządowa łączność uzyska pełną mobilność w kraju.

Przeszukano siedzibę polskiego oddziału Huawei

Huawei pod ostrzałem. Gdzie jeszcze koncern ma problemy?

Zatrzymanie Chińczyka Weijinga W. w Polsce w związku z podejrzeniem o szpiegostwo to kolejna akcja na świecie wobec koncernu Huawei. Gigant telekomunikacyjny jest od lat uważany za zagrożenie w związku z bliskimi powiązaniami z rządem Chińskiej Republiki Ludowej. Huawei odrzuca te oskarżenia,... czytaj więcej

Po zatrzymaniu mężczyzn agenci ABW mieli przeszukać siedzibę polskiego oddziału Huawei, biura polskiego operatora telekomunikacyjnego Orange oraz biura Urzędu Komunikacji Elektronicznej, gdzie pracował Piotr D. po odejściu z ABW.

Portal osluzbach.pl poinformuje w piątek, że zatrzymanie Piotra D. i Weijinga W. może mieć związek z "infiltracją systemu 5G w Polsce".

W piątek w rozmowie z portalem money.pl rzecznik prasowy UKE Martin Stysiak podał, że zatrzymany pełnił w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej funkcję dyrektora odpowiedzialnego za "kontrole rynku telekomunikacyjnego". Jak zaznaczył, Piotr D. odszedł ze stanowiska z własnej woli. Nie zwolniliśmy go - podkreślił. Zaprzeczył jednocześnie informacji o przeszukaniu siedziby UKE przez ABW. To fakty medialne - powiedział.

Opracowanie: