"Mamy podpisany kontrakt na kolejny sezon. Wiele zależy od stanu zdrowia pana prezesa" - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Robert Górski, twórca serialu "Ucho Prezesa". "Czasem sobie myślę - przez te plotki, które mnie otaczają, że ten serial powinien nazywać się nie "Ucho prezesa", ale "Trzustka prezesa", bo już takie straszne plotki krążą" - dodał. "Mam zerwane więzadło, więc wiem, co to znaczy być w szpitalu z bolącym kolanem. Bardzo panu prezesowi współczuję, tym bardziej, że jest takie piękne lato" - podkreślił gość Roberta Mazurka. "W pewien sposób jestem sobowtórem prezesa" - zauważył. Twórca "Ucha Prezesa" przyznał, że jest również autorem sztuki teatralnej. "Zapraszam państwa do Teatru Szóste Piętro. Tam zamierzamy wystawić tę sztukę w grudniu" - zapowiedział.

Robert Mazurek, RMF FM: Zdał pan do następnej klasy, panie Robercie?

Robert Górski: No ja już nie zdaję, ale mój zdał, to mnie bardzo cieszy, że mimo różnych przeszkód i niepowodzeń udało się doprowadzić sprawę do końca. Cieszę się, że tu jestem, bo to oznacza, że wakacje za pasem. Mam nadzieję, że dzięki temu dobrze się państwu kojarzy, bo to i najdłuższy dzień w roku, i lato, i wianki. I dzieci zdały, w większości.

Gość: Robert Górski

Tak, tak, dzieci zdały. A pana Antoni zdał w każdym razie do klasy ósmej, o ile dobrze wiem.

Zdał do ósmej, poprawił się z polskiego kręcąc film o "Małym Księciu". Sam się zamknął w pokoju i nakręcił półgodzinny film. Jestem z niego dumny, bo myślałem, że nic z niego nie będzie, a tymczasem może coś jednak.

Tak a propos szkoły, to z czego ty byłeś beznadziejny? Z czego byłeś osłem?

Byłem osłem z wielu przedmiotów, przede wszystkim z fizyki i chemii, tak jak chyba większość dzieci, jak mój Antoni. Z fizyki zdawałem maturę co więcej, bo liczyłem się z tym, że dostanę się na politechnikę, ale na szczęście dzięki temu, że tak nie zrobiłem, to żaden most się nie zawalił, żadna katastrofa budowlana się nie zdarzyła. Pan profesor od fizyki powiedział, po zdanej maturze, żebym się nigdy fizyką nie zajmował. Rzeczywiście się tymi słowami przejąłem i nie mam z tym nic wspólnego.


Takie opowieści zawsze kojąco wpływają nie tylko na uczniów, ale i na rodziców, którzy załamują ręce, że "z tego tumana nic nie będzie", a tu proszę - zawsze może później kawały opowiadać w telewizorze.

Tak, tak, rozmawiam sobie z rodzicami, że wyniki w szkole podstawowej jeszcze nie przesądzają o losie naszych dzieci, że może być głąb, który stanie się profesorem.

Porozmawiajmy o tym, z czym się ostatnio kojarzy. Panie prezesie, boli pana kolano?

Ja w ogóle mam zerwane więzadło, więc wiem, co to znaczy być w szpitalu z bolącym kolanem. Bardzo panu prezesowi współczuję, tym bardziej, że jest takie piękne lato...


Dzisiaj jest takie gorsze.

Ale od poniedziałku znowu ma być upał. Najgorsza rzecz, jaka może trafić się człowiekowi, to takie lato spędzić w szpitalu.

Wszystkim, którzy niestety tak czy owak są w szpitalu i nas słuchają, a zwłaszcza dzieciakom wszystkim, to my życzymy serdecznie, żeby szybko wracały do domu i na wakacje.

Tak jest, tak jest.

To było przez moment serio, ale ja myślałem, że tak się pan wczuwa drogi panie w tę rolę, że tak za kolano się chwytasz.

W pewien sposób jestem sobowtórem prezesa i pamiętam smutny los sobowtórów Saddama Husajna, kiedy - w kawale co prawda - stracił nogę, bo mu bomba urwała nogę i na tych sobowtórów padł strach, także oni też muszą tej nogi się pozbyć, żeby być do niego cały czas podobni.

Nie, to bardzo dowcipne, rzeczywiście, ale to może zostawmy. "Ucho Prezesa" wróci po wakacjach?

Taką mam nadzieję. Mamy podpisany kontrakt na kolejny sezon...

Na sto lat.

Aż tak to nie, chociaż tyle  lat życzę prezesowi, natomiast wiele zależy od stanu zdrowia pana prezesa. Czasem sobie myślę - przez te plotki, które mnie otaczają - że ten serial powinien nazywać się nie "Ucho Prezesa", ale "Trzustka Prezesa", bo już takie straszne plotki krążą.

Nie, to jakieś koszmary, ale prezesa co jakiś czas wysyła się na emeryturę, bo raczej nie on mówi, tylko wszyscy mówią "ach, to on już na pewno skończył, zaraz wyjedzie do Sulejówka". Ty też się wybierasz?

Przydałby się taki jakiś mocny komentarz, który to wszystko przekreśli, rozwieje te plotki na temat zdrowia prezesa, chyba że prezesa sam je rozsiewa, żeby swoją metodą...

Żeby zobaczyć, który to najbardziej liczy na schedę po nim. I łeb mu uciąć.

Tak, temu delfinowi uciąć głowę. W związku z tym, ponieważ ten temat już nie dawał mi spokoju, napisałem sztukę do teatru i gorąco państwa zapraszam, mamy taki plan...

Proszę państwa, Teatr Narodowy, sztuka nazywa się "Hamlet".

Sztuka nazywa się "Sukcesja" czy "Scheda" i zapraszam państwa do Teatru 6. piętro, bo tam zamierzamy wystawić tę sztukę w grudniu.

Zaproś Joachima Brudzińskiego, na pewno wpadnie.

No właśnie pan Joachim nie jest bohaterem naszego serialu, być może świadczy to o jego skuteczności, nie wychyla się tak mocno, żeby było go widać, ale pewnie sobie tam dobrze radzi.

Czy "Ucho" się zmieniło, czy jest ostrzejsze? Przychodzą tutaj czasami politycy opozycji i się cieszą: "Ale im dosolili".

Poważnie?

Aha.

Oczywiście nie mam już do tego żadnego dystansu, staram się wszystkich tam jakoś opisywać, każdemu dokuczyć, każdemu kto na to zasługuje, więc nie wiem kto ostatnio na to zasłużył i gdzie tam jest punkt ciężkości.

No dobrze, to porozmawiajmy o tym, że ostatni rok, także sezon w "Uchu Prezesa", jeśli ja dobrze to wszystko pamiętam, kończył się mniej więcej tym, że Adrian przestał być Adrianem, czyli prezydent przestał być Adrianem, no to w takim razie spytam quasi poważnie, półżartem tylko: w takim razie jeśli skoro prezydent przestał być Adrianem, to kim jest teraz?


Dalej chyba nie ma takiego pełnego imienia, znaczy jest taką postacią - mam wrażenie - niepełną. Przedtem był Adrianem, to jakoś go to określało, a teraz coraz mniej go w naszym serialu, bo chyba coraz mniej go w życiu politycznym. Znaczy istnieje przez to referendum, którego wypierają się nawet prawicowi komentatorzy czy nie cieszy się popularnością nawet w jego własnym środowisku referendalnym, politycznym. Ja nawet do końca nie wiem, na czym polegają te pytania, ale myślę sobie, że...

Nie oglądasz telewizji, nie czytasz gazet? Znasz te pytania z grubsza.

Ostatnio obejrzałem telewizję to przegraliśmy mecz.

Nie no, błagam cię.

I to w takim stylu, że naprawdę szkoda słów.

Proszę państwa, jest pomysł na to, jak wygrywać: należy Górskiego zamknąć na stacji benzynowej na przykład.

Górski to akurat dobrze się zasłużył polskiej piłce.

Ale nie ten.

No nie ten, ale to niestety nie jest moja rodzina. Górskich jak psów, ale dzięki temu jakoś się dobrze kojarzę.

Dobrze, bo chciałem spytać o to referendum. Z grubsza wiesz o co chodzi, a może jako jedyny wiesz, bo wiesz - ja tu pytam czasami polityków i nikt nie wie, po co jest to referendum, to może jak spytam kabareciarza to on będzie wiedział?

Wydaje mi się, że jestem w pewien sposób wyrazicielem opinii publicznej i takim szarym człowiekiem, który naprawdę nie ma pojęcia na czym one polegają i o co chodzi w tych pytaniach, ale myślę sobie, że po prostu nie wiem, bo mnie to nie obchodzi tak naprawdę i to jest chyba tak...

To jest lekko przerażające

To dobry opis tego całego pomysłu. Żeby zbadać nastroje opinii publicznej wystarczy zrobić sondaż. Nie trzeba robić referendum, które w Polsce chyba zawsze skończy się tragedią

A może ty byłeś wśród tych 7 proc., które poszły w 2015 roku na referendum zarządzone przez Bronisława Komorowskiego?

Nie byłem, też je olałem, bo też nie wiedziałem o co tam chodzi, po co ono jest i tak naprawdę najbardziej denerwuje mnie to, że zostaną wydane pieniądze, które mogły być inaczej wydane

Demokracja kosztuje - odpowiadają na to politycy, chociaż mnie to nie przekonuje, ale zostawmy to. Czy głównym rywalem Andrzeja Dudy będzie dżentelmen, który w twoim serialu jakoś długo nie mógł wrócić z Brukseli do Polski, czyli Donald Tusk, który a to się w windzie, a to w toalecie zatrzaskiwał?

Myślę sobie, że to jest postać tego formatu, że nie przystępuje do wyborów jeśli nie jest przekonany o swoim zwycięstwie, a przynajmniej dużym prawdopodobieństwie o zwycięstwie. Jest jeszcze pan kolega ze Słupska, który też zagrał w naszym serialu i w moim w warszawskim środowisku cieszy się ogromną popularnością.


Masz ciekawe środowisko, ale to zostawmy. Wakacje. Dokąd pan się wybiera, drogi panie, na wakacje? Bo w zeszłym roku pan był w Albanii, chwalił się pan, że tam jedzie.

Tak, polecam państwu Albanię i wszystkie te miejsc których człowiek nie zabudował.

A w tym roku?

A w tym roku, no przykro mi, ale jadę do Włoch, czyli wybór jest dosyć prosty. Chociaż mam propozycję, żeby wrócić do Albanii...

I zostać tam na stałe.

...Czarnogóra i Bałkany i tak dalej.

Górski: W polityce jest jak w więzieniu

W polityce jest jak więzieniu. Szacunek zdobywa ten, który najwięcej zabił lub zabił kogoś znaczącego - w tak brutalny sposób Robert Górski scharakteryzował świat polityki i polityków. Naturalne, że trzeba kogoś zabić, żeby zdobyć tron - dodał. Nasz gość opisał też funkcjonowanie prezesa w politycznych koteriach. Kaczyński ciszej podrzyna gardła. Nie strzela, tylko cicho wbija nóż - zauważył.

Twórca "Ucha Prezesa" za odkrycie sezonu uznał premiera Mateusza Morawieckiego. Musi lawirować między lemingami a moherami, ale jakoś sobie radzi - ocenił.