Nie tylko państwowa kasa świeci pustkami. W równie złej sytuacji jest szczecińska Izba Wytrzeźwień. By ratować nadwątlony budżet dyrektor placówki drastycznie podniósł cenę za pobyt w Izbie. Od 1 listopada noc w „wytrzeźwiałce” kosztuje bagatela, 400 złotych.

Za mniejsze pieniądze można wynająć sobie w Szczecinie pokój w luksusowym hotelu. Tam oprócz telewizora, radia, czy telefonu na życzenie śniadanie zostanie podane do łóżka, a rano obudzi nas miły głos pani z recepcji. Nie można jednak powiedzieć, że w Izbie Wytrzeźwień nie można otrzeć się o „luksus” – „luksus” właściwy tego typu przybytkom. Przede wszystkim można w niej liczyć na opiekę lekarską, ciepło i czystą pościel, kawę oraz mycie, jeżeli oczywiście jest taka konieczność. Za to jednak trzeba zapłacić astronomiczną sumę 400 złotych. Dyrektor placówki tłumaczy, że musiał podnieść wysokość opłat, bo nie można inaczej utrzymać budynku. Jego zdaniem winni są również „klienci” Izby, którzy tylko w 30 procentach uiszczają należność za pobyt. Trzeba jednak wiedzieć, że codziennie nocuje tam 30 osób. Tym samym dziennie do kasy Izby wpada prawie cztery tysiące złotych.

Foto: Archiwum RMF

06:50