Nie widać na razie oznak końca kryzysu na rynku paliwowym, a podwyżki cen paliw będą kontynuowane – oceniają analitycy portalu e-petrol.pl. W najbliższych dniach kierowcy mogą coraz częściej płacić za litr benzyny 95 ponad 7 zł, a za diesla – od 8 zł.

  • Analitycy e-petrol.pl przewidują dalszy wzrost cen paliw - benzyna 95 może kosztować ponad 7 zł za litr, a diesel od 8 zł.
  • Główną przyczyną podwyżek jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w dostawach ropy.

Konflikt na Bliskim Wschodzie coraz mocniej drenuje kieszenie kierowców. "Koszty tankowania nadal mocno rosną i ceny oleju napędowego na stacjach są coraz bliżej rekordowych poziomów z 2022 r. Nie widać na razie oznak końca kryzysu i podwyżki w najbliższych dniach będą kontynuowane" - podkreślają analitycy e-petrol.pl.

Prognozy cen paliw na najbliższy tydzień

Analitycy e-petrol.pl przewidują, że w przyszłym tygodniu ceny paliw będą kształtować się następująco:

  • Benzyna 95: 6,94-7,09 zł/l
  • Olej napędowy: 8,09-8,25 zł/l
  • Autogaz: 3,38-3,51 zł/l

W mijającym tygodniu detaliczne ceny paliw utrzymywały się na zwyżkowym kursie, choć dynamika podwyżek nie była już tak duża, jak w pierwszej połowie marca. Średnia cena litra benzyny E10 wyniosła 6,79 zł (wzrost o 31 gr), olej napędowy podrożał o 17 gr do 7,76 zł/l, a autogaz kosztował średnio 3,32 zł/l (wzrost o 23 gr).

Sytuacja na hurtowym i globalnym rynku paliw

"W hurtowych cennikach krajowych producentów paliw w ostatnich dniach dominowały podwyżki. Biorąc pod uwagę napiętą sytuację na rynkach międzynarodowych, taki kierunek zmian nie może być zaskoczeniem" - komentują analitycy.

Obecnie średnia cena 95-oktanowej benzyny w rafineriach wynosi 5739 zł za metr sześcienny (wzrost o 337,60 zł w ciągu tygodnia), a oleju napędowego - 6741 zł za metr sześciennych (wzrost o 341,40 zł).

Konflikt na Bliskim Wschodzie główną przyczyną wzrostu cen paliw

Eksperci podkreślają, że sytuacja na globalnym rynku ropy naftowej pozostaje krytyczna z powodu jednych z największych w historii zakłóceń podaży - sięgających 12 mln baryłek dziennie, czyli ok. 12 proc. światowego zapotrzebowania. Głównym czynnikiem destabilizującym jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym ataki irańskich dronów na infrastrukturę rafineryjną w Kuwejcie oraz blokowanie tranzytu przez cieśninę Ormuz.

"Ceny surowca przekroczyły barierę 100 dol. za baryłkę, generując gwałtowny wzrost kosztów paliw gotowych (diesla, paliwa lotniczego i LPG). Przed weekendem widzieliśmy co prawda spadek notowań ropy, ale te zmiany miały charakter wyłącznie incydentalny i wynikały z oczekiwań na skuteczną interwencję polityczną, a nie z faktycznej poprawy bilansu surowcowego" - wskazują analitycy.

Co dalej z cenami paliw?

W odpowiedzi na kryzys Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zdecydowała o uwolnieniu 400 mln baryłek z rezerw awaryjnych, a grupa państw europejskich oraz Japonia zadeklarowały udział w misji stabilizacyjnej w regionie Zatoki Perskiej

Administracja USA rozważa złagodzenie sankcji na irańską ropę oraz dalszą eksploatację własnych rezerw strategicznych.

"Mimo tych działań, dyrektor MAE Fatih Birol ostrzega, że interwencje po stronie podaży nie zrównoważą w pełni niedoborów, co wymusza konieczność wdrożenia mechanizmów ograniczających popyt" - zaznaczają eksperci.

Rynek pozostaje niepewny

Perspektywy rynkowe determinowane są przez wysoki stopień niepewności i fizyczne uszkodzenia infrastruktury przesyłowej. "Dane rynkowe sugerują, że ograniczona podaż i ryzyko dalszych aktów sabotażu sprzyjają utrzymaniu wysokich cen. Do czasu trwałego przywrócenia bezpiecznego tranzytu przez cieśninę Ormuz, rynek pozostanie podatny na gwałtowne korekty wzrostowe, niezależnie od doraźnych działań osłonowych podejmowanych przez kraje członkowskie MAE" - podsumowują analitycy.