​Białoruskie władze nie przedłużyły zezwoleń na dalszą posługę sześciu duchownym z polskim obywatelstwem pracującym w archidiecezji mińsko-mohylewskiej. Chodzi o pięciu księży katolickich i jednego zakonnika. O sprawie poinformowała niezależna inicjatywa "Chrześcijańska Wizja". To kolejny przypadek ograniczania działalności polskich duchownych na Białorusi.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Zgody na dalszą pracę duszpasterską nie otrzymali: ojciec Lech Bachanek z parafii św. Aleksego w Iwieńcu, ksiądz kanonik Marian Szerszeń z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nalibokach, ksiądz kanonik Bogusław Modżejewski z parafii św. Mikołaja Biskupa w Świrze, ojciec Paweł Lialita z parafii św. Andrzeja Apostoła w Naroczy, ojciec Sobiesław Tamala z parafii św. Franciszka w Soligorsku oraz kapucyn brat Wojciech Wróblewski, który przez ostatni rok posługiwał w parafii św. Kazimierza w Mołodecznie.

Według "Chrześcijańskiej Wizji" wszyscy duchowni od wielu lat pracowali na Białorusi. W przypadku ojca Lecha Bachanka podkreślono, że jego posługa trwa od ponad ćwierć wieku. Do Iwieńca przyjechał w 2000 roku i angażował się w działalność skierowaną do młodzieży, m.in. zakładając "Pracownię Muzyczną".

To nie pierwszy raz, gdy duchowny spotkał się z podobną decyzją władz. Już w 2016 roku nie przedłużono mu pozwolenia na posługę, jednak po nagłośnieniu sprawy białoruskie władze wycofały się z decyzji i wydały nowe zezwolenie.

Pięciu duchownych bez zezwoleń na dalszą działalność

W ostatnich miesiącach media informowały również o odmowie wydania zezwoleń na dalszą działalność trzem polskim księżom w diecezji witebskiej oraz wcześniej dwóm duchownym w diecezji pińskiej. Według niezależnych środowisk administracja Aleksandra Łukaszenki coraz mocniej ogranicza obecność zagranicznych duchownych, szczególnie tych związanych z Polską.

Po wydarzeniach z 2020 roku i masowych protestach przeciwko władzom kontrola państwa nad życiem społecznym wyraźnie się nasiliła. Dotyczy to także wspólnot religijnych. Media i organizacje monitorujące sytuację praw człowieka wskazują, że Kościół katolicki znalazł się pod szczególną obserwacją służb.