Naukowcy z Uniwersytetu Finansowego przy rosyjskim rządzie chcą wprowadzenia indeksu samogonu. Aktywność obywateli w pędzeniu bimbru ma określać stan gospodarki.

To nie żart - poziom pędzonego i spożywanego bimbru ma zdaniem ekspertów odzwierciedlać poziom dochodów Rosjan i wahania koniunktury.

Pomysł pojawił się po przeprowadzeniu socjologicznych badań wśród mieszkańców m.in. Astrachania, Lipiecka, czy Uljanowska. Tam zawsze padały rekordy w ilości pędzonego bimbru.

Socjologowie przeprowadzili wywiady z mieszkańcami, którzy od lat pędzą samogon. Szef Instytutu Społeczno-Ekonomicznych Badań  Aleksiej Zubec mówi o prostej zasadzie - więcej bimbru na rynku oznacza realny spadek dochodów i ekonomiczne trudności. W sytuacji kryzysu Rosjanie szukają bowiem tańszej zamiany legalnie sprzedawanego w sklepach alkoholu.

Uczeni z dumą zauważyli, że w dużych miastach niespełna 5 procent Rosjan samodzielnie produkuje alkohol, co ma oznaczać, że Rosja wchodzi w okres koniunktury.

Wiosną w Rosji ogłoszono, w których regionach pije się najwięcej alkoholu. Przodują Nieniecki Okręg Autonomiczny, Karelia oraz obwody sachaliński, magadański i moskiewski.