"Karol Nawrocki czyni wszystko, żeby dostarczyć paliwa politycznego dla Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji i Konfederacji Brauna. To jest jego wymarzona koalicja rządząca Polską" - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Andrzej Szejna - były wiceminister spraw zagranicznych. W ten sposób odpowiedział na zarzuty prezydenta dotyczące "antyamerykańskiej narracji" rzekomo głoszonej przez reprezentantów koalicji rządzącej.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Nie bierzmy na poważnie tego, co mówi prezydent w kwestiach relacji polsko-amerykańskich czy jego zarzutów wobec premiera. To jest tylko gra polityczna - sugerował w Radiu RMF24 były wiceszef MSZ Andrzej Szejna. Podkreślił, że "wymarzona koalicja" Karola Nawrockiego, czyli PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej jego zdaniem nie przejmie władzy w naszym kraju.
Zdaniem Szejny nie powinniśmy oczekiwać, że w czasie nieoficjalnej wizyty prezydenta Nawrockiego w Białym Domu zapadną jakieś decyzje dotyczące wojsk amerykańskich w Polsce.
Nie dojdzie do żadnych wiążących postanowień. Można zyskać w atmosferze przyjacielskiej jakieś ogólne zobowiązania czy ogólny pogląd na to, w którym kierunku sprawy będą szły - przekonywał gość Radia RMF24.
Andrzej Szejna komentował też najnowszy sondaż dla RMF FM. Tylko 30 proc. ankietowanych wierzy, że Polska może liczyć na wsparcie prezydenta Stanów Zjednoczonych w kwestiach bezpieczeństwa. Zdecydowanie większa grupa - aż 49 proc. Polaków - nie widzi w Trumpie sojusznika, na którego można liczyć w trudnych czasach.
Powinniśmy, rozumiejąc strategię Stanów Zjednoczonych, na nią odpowiedzieć: zwiększyć nasze możliwości konwencjonalne, co czynimy, modernizować naszą armię - tłumaczył polityk Lewicy.
Nie możemy oczekiwać od Stanów Zjednoczonych takiego zaangażowania, jakie było wcześniej. W związku z tym musimy liczyć na siebie. Musimy liczyć na nasze sojusze dwustronne i wzmacniać filar NATO, który nazywa się Europa - mówił rozmówca Piotra Salaka.
W rozmowie pojawił się też temat trwającej od tygodni politycznej awantury wokół decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Wciąż nie jest jasne, czy straci on Order Orła Białego po tym, jak jedna z ukraińskich jednostek wojskowych otrzymała imię "bohaterów UPA".
Jedna głupia decyzja prezydenta, hańbiąca pamięć ofiar rzezi wołyńskiej (...) nie powinna być wykorzystywana przez opozycję do formułowania czegoś na kształt wojny ukraińsko-polskiej. W Polsce mieszka dzisiaj prawie milion Ukrainiek i Ukraińców, którzy pracują, płacą podatki i czują się w naszym kraju dobrze. Przez tych ludzi mogą zacząć się czuć źle - zauważył Andrzej Szejna.
Były wiceszef MSZ podkreślał, że potępia próby budowania kapitału politycznego na tym sporze. Skrytykował w tym kontekście m.in. PiS i Konfederację. Najostrzej ocenił Konfederację Korony Polskiej i jej lidera - Grzegorza Brauna.
To jest ruski agent wpływu. Obecność jego przedstawicieli w ambasadzie Federacji Rosyjskiej podczas święta narodowego ociera się o zdradę stanu - grzmiał Szejna.
Polityk Lewicy wskazał też, jakich gestów oczekuje od strony ukraińskiej.
Ze strony prezydenta Ukrainy, który mam nadzieję przybędzie do Gdańska na Międzynarodowe Forum Gospodarcze dotyczące odbudowy Ukrainy, powinno wybrzmieć "przepraszam" i powinno wybrzmieć wyjaśnienie jego motywacji - mówił. Najważniejszą kwestią dla Polski jest prawda historyczna, a więc uznanie, że doszło do ludobójstwa na Wołyniu. Po drugie ekshumacja ofiar i prawo do ich godnego pochówku - podsumował gość Radia RMF24.


