"Od ponad 170 dni nie mamy ambasadorów. Zarówno Pałac Prezydencki, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdają sobie sprawę, że ta sytuacja nie może trwać wiecznie. Im mniej kamer i fleszy, tym te rozmowy przebiegają w lepszej atmosferze" – powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Jakub Stefaniak, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, nawiązując do relacji między prezydentem a rządem w kontekście poniedziałkowego spotkania Karola Nawrockiego z Radosławem Sikorskim. Podkreślił także, że "po obu stronach jest wola poszukiwania rozwiązania konfliktu".
Gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF 24 sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Jakub Stefaniak odniósł się do aktualnych relacji na linii prezydent - rząd, w kontekście m.in. spotkania Karola Nawrockiego z Radosławem Sikorskim, do którego doszło w poniedziałek.
Trudno mówić o szczegółach, ale mam wrażenie, że jest to taka reguła: im mniej kamer i fleszy w okolicy, tym te rozmowy stron, które nie zawsze się zgadzają, przebiegają w lepszej atmosferze. Ufam, że będzie czy też było tak tym razem - stwierdził.
Dodał, że "komunikaty, które płyną z obydwu stron, są dość lakoniczne, ale mowa w nich o dobrej atmosferze spotkania". Mówił to zarówno rzecznik (MSZ - red.) Maciej Wewiór, później wypowiadał się w podobnym tonie jeden z ministrów z Kancelarii Prezydenta. Mam wrażenie, że to dobrze rokuje - wskazał.
Proszę pamiętać o tym, że od ponad stu siedemdziesięciu dni nie mamy w kilkudziesięciu placówkach, w tym także kluczowych, ambasadorów. Myślę, że zarówno MSZ, jak i Pałac Prezydencki zdaje sobie sprawę z tego, że ta sytuacja nie może trwać wiecznie. Dzisiaj trzeba do spraw polityki zagranicznej podejść tak, jak podchodzimy do spraw bezpieczeństwa. To była inicjatywa mojego środowiska politycznego, mojego szefa wicepremiera (Władysława) Kosiniaka-Kamysza, żeby sprawy bezpieczeństwa wyłączać spoza bieżącego politycznego sporu - podkreślił.
Zaznaczył, że w sposób naturalny są pewne punkty sporne, gdzie "gorące głowy, ale nie same osoby głównie zainteresowane czasami trochę próbują namieszać, ale myślę, że pan prezydent też ma świadomość tego, że w jego otoczeniu są takie gorące głowy, które czasami trzeba tonować".
Udaje się to na pewno lepiej i przebiega to sprawniej niż w tej chwili, jeśli porównamy z polityką międzynarodową właśnie w kwestiach bezpieczeństwa. Ale widzę też, że jest olbrzymia determinacja pana premiera Sikorskiego do tego, żeby iść tym tropem. Wyciągnął rękę, ma olbrzymie doświadczenie w polityce zagranicznej. Wie, że czasami, żeby usiąść do stołu, to trzeba w tych negocjacjach czy rozmowach wyjść naprzeciw oczekiwaniom drugiej strony - ocenił.
Dopytywany przez prowadzącego Piotra Salaka o to, po której stronie sporu widzi wolę osiągnięcia porozumienia, stwierdził: Po obydwu stronach. Myślę, że ten konflikt nie służy ani rządowi, ani Pałacowi Prezydenckiemu.
Jakub Stefaniak był pytany także o to, czy spodziewa się kontroli MSWiA po tragedii w Ustce, gdzie w poniedziałek wieczorem w jednym z mieszkań doszło do awantury. 44-letni mężczyzna - jak potwierdziła policja funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa - zaatakował 5 osób nożem. Jedna z nich, 4-letnia dziewczynka, zmarła.
Przede wszystkim doszło do strasznej tragedii. Zginęło dziecko i to jest najgorsza informacja dzisiejszego poranka. Jeśli natomiast chodzi o procedury i funkcjonowanie państwa w takich przypadkach, to są one jasne i na pewno będzie to wyjaśniane. Mamy za mało informacji w tej chwili, żeby wydawać już jakieś osądy, czy też komentować więcej - stwierdził sekretarz stanu w KPRM Jakub Stefaniak.
Podkreślił przy tym, że "wszystkie procedury zostaną uruchomione, tak jak to się dzieje w przypadkach, kiedy dotyczy jakaś sprawa funkcjonariusza, czy to jest jednej, czy drugiej służby". To jest naturalne i normalne. Policja prowadzi swoje czynności i też pewnie będziemy w ciągu dnia wiedzieć więcej, bo te komunikaty na bieżąco pewnie i do państwa będą również spływać - wskazał.
Na pytanie prowadzącego, czy wydałby miliard dolarów za prawo uczestnictwa w Radzie Pokoju, odpowiedział: Wiem, co powiedział pan minister Domański, ale też wiem, że są różnego rodzaju propozycje, które mogłyby być alternatywą dla tej kwot.
Dodał, że "Pałac Prezydencki chce, żeby otworzyć się jeszcze bardziej na stacjonowanie stałe wojsk amerykańskich w Polsce, a także zaoferować coś, co de facto już się trochę dzieje". Bo we Wrocławiu wokół lotniska powstaje amerykańska baza, więc być może jest jeszcze jakaś inna przestrzeń do tego, żeby ponegocjować w tym temacie. Ale proszę pamiętać jeszcze o jednej rzeczy: jeżeli schodzimy już na kwestię Rady Pokoju, to my mamy zbyt mało informacji na temat formatu, w jakim ta rada miałaby pracować - stwierdził.
Zaznaczył, że należy podejść do tego w sposób bardzo pragmatyczny. Żeby MSZ i pracownicy merytoryczni tego ministerstwa mogli przeanalizować całą sytuację - mogli dać rekomendacje, czy jak się powinno zachować państwo polskie - ocenił.
W trakcie rozmowy pojawiła się także kwestia dwukadencyjności. Polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego był pytany o to, czy Polska 2050 poprzez PSL w tej sprawie.
Ten projekt wzbudza wiele kontrowersji, ale mam wrażenie, że m.in. także dlatego, że ludzie zapomnieli, po co ten projekt został przez PiS przyjęty. Jarosław Kaczyński lansował ten projekt nie dlatego, że chciał zrobić dobrze obywatelom, tylko dlatego, że chciał w sposób trochę cwaniacki wygrać wybory tam, gdzie nie udawało mu się to w normalnych warunkach - skomentował Jakub Stefaniak.
Chodziło głównie o to - kontynuował - żeby wyeliminować kandydatów Koalicji Obywatelskiej w dużych miastach, kandydatów na prezydentów. Wójtowie w gminach dostali rykoszetem. Jeżeli mamy sytuację, gdzie ktoś nagina, czy też próbuje tak manewrować przepisami, żeby utrudnić swoim politycznym konkurentom albo sobie dać fory w wyborach, bo nie jest w stanie wygrać ich uczciwie, to nie wiem, czy ten projekt powinien być dobrze oceniony przez jakiekolwiek środowisko polityczne - mówił w Radiu RMF24.
Jak mówił gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24, udało się przekonać do tego zarówno Koalicję Obywatelską, jak i Lewicę. Proszę pamiętać o tym, że te partie mają większe doświadczenie i w swoich szeregach mają wielu samorządowców, którzy też wyrazili swoją opinię. Tu nie chodzi o to, żeby się kurczowo trzymać stołka, ale naprawdę pamiętajmy o tym, że to nie jest też tak, że ten samorządowiec, na którego PiS napuszczał Polaków przez 8 lat swoich rządów, to jest ktoś najgorszy, który nie chce zrobić nic dobrego - ocenił.
Podkreślił, że odbieranie możliwości obywatelom, żeby mogli wybierać kandydata na kolejną kadencję - mimo, że już był dwie kadencje - jest "ograniczanie praw wyborczych".
Stefaniak odniósł się także do tego, czy PSL poprze projekt ustawy torpedowany przez Konfederację, który dopuszcza udział dzieci w polowaniach. Konfederacja niczego nie musi szukać. Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią, która wspiera myśliwych i wspierać będzie - stwierdził.
Jednocześnie zaznaczył, że "jesteśmy pragmatyczni i patrzymy na to, co dzieje się także przez pryzmat no ostatnich wydarzeń". Mieliśmy taką historię na Warmii i Mazurach. W mojej ocenie dzisiaj bardzo ciężko będzie zyskać dla tego projektu Konfederacji większość, nawet jeśli Polskie Stronnictwo Ludowe zagłosowałoby za tym projektem. Może być ciężko, żeby on przeszedł i znalazł większość w Sejmie - ocenił.
Dodał, że Polska jest jedynym krajem, który ma taki zakaz.
Pytany zaś o spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów parlamentarnych, odpowiedział: Nie wiemy do końca, jak ono będzie wyglądało, ale mamy pewne propozycje, które wydaje mi się warto by było przedstawić prezydentowi.
Doprecyzował, że chodzi m.in. o kwestię zawetowanej ustawy o obniżeniu składki zdrowotnej. Polskie Stronnictwo Ludowe zawsze będzie broniło przedsiębiorców, szczególnie tych małych i średnich przedsiębiorców, którzy naprawdę dostają po kieszeni zupełnie bezpodstawnie - wskazał.
Nie znam osoby, która ma umowę o pracę i chciałaby się zamienić z przedsiębiorcą, który prowadzi swoją działalność, musi płacić ZUS i jeszcze składkę zdrowotną, a ta de facto została podniesiona nie wiadomo w jakim celu, bo nie poprawiła sytuacji w ochronie zdrowia. Dzisiaj ten argument kompletnie zbiliśmy faktami, bo nic nie zadziałało przez tyle lat od wprowadzenia tego przepisu: nie zmniejszyły się kolejki, nie skrócił się czas oczekiwania, więc to było kompletnie bez sensu. Poza tym, że przedsiębiorcy dostali po prostu po kieszeni - dodał.
Jakub Stefaniak odniósł się również do kwestii składek KRUS i tego, czy powinny one zostać podniesione. Jeśli chodzi o KRUS, to jest temat bardzo skomplikowany. Na pewno KRUS musi być w pewnym sensie reformowany i wiem, że są ku temu takie przymiarki i plany - powiedział.
Podkreślił, że "emerytury KRUS-owskie są bardzo niskie i dzisiaj część rolników nawet, którzy prowadzą duże gospodarstwa, wolą opłacać jako przedsiębiorcy już składki ZUS-owskie niż iść w KRUS".
Bo to naprawdę nie jest wysoka emerytura. Natomiast likwidacja całkowita KRUS-u czy też zastąpienie go dzisiaj ZUS-em, moim zdaniem byłaby nieco krzywdząca dla tych ludzi - szczególnie starszych - którzy nie mają tutaj pola manewru do tego, żeby w jakikolwiek sposób się utrzymać - ocenił.
Gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 podkreślił, że jest to "naturalna tendencja, że KRUS schodzi trochę na margines". Ale rolą odpowiedzialnego państwa jest to, żeby zadbać też o tych, którzy nie ze swojej winy, przez ostatnie trzydzieści lat płacili składki do KRUS-u i co? I nagle mielibyśmy im przewracać całe życie? - podsumował Jakub Stefaniak, polityk PSL i sekretarz stanu w KPRM.


