"Wszyscy płacimy już podatek od wojny, którą rozpoczął Izrael i Stany Zjednoczone" - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Andrzej Szejna, poseł Nowej Lewicy, były wiceszef MSZ. "Jeśli wojna będzie trwała kilka miesięcy, może dojść do bardzo poważnych zaburzeń gospodarki światowej" - podkreślał poseł.
Gość Piotra Salaka zauważył w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24, że nie ma planu na zakończenie wojny, stąd nowa strategia USA wciągnięcia do konfliktu państw NATO.
Wszyscy płacimy już podatek od wojny, którą rozpoczął Izrael i Stany Zjednoczone. Warto dodać, że liderem projektu nie są Stany, tylko Izrael - widać to dzisiaj gołym okiem - dodał gość Radia RMF24.
Jeśli wojna będzie trwała kilka miesięcy, może dojść do bardzo poważnych zaburzeń gospodarki światowej, w tym stagflacji - i nie mówię tylko o wzroście cen energii, ale zaburzeniu łańcuchu dostaw. Powinno nam zależeć na tym, żeby ta wojna zakończyła się jak najszybciej - podkreślił poseł.
Polityk zaznaczył, że państwa europejskie słusznie odrzucają presję udziału w konflikcie. Dzisiaj nie powinno dziwić, że większość państw mówi: to nie nasza wojna - dodał.
Zapytany o ewentualną presję Stanów Zjednoczonych, Szejna opowiedział się za ostrożnym, elastycznym podejściem. Należy tę sytuację obserwować i postępować dynamicznie - wskazał.
Gość Piotra Salaka zaznaczył jednak, że udział Polski w konflikcie jest obecnie wykluczony. Przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył uczestnictwo polskich sił zbrojnych w konflikcie na Bliskim Wschodzie, co zamyka sprawę wciągnięcia Polski w wojnę.
W Rozmowie o 7:00 w RMF24 poruszono także temat dotyczący sporu o SAFE. Szejna skrytykował opozycję, mówiąc, że potrzebujemy obecnie każdych pieniędzy, "a szczególnie tanich pieniędzy z Unii Europejskiej". Argumenty (...) o zadłużaniu się na pokolenia są absurdem w tej sytuacji - powiedział.
Na pytanie o zarzuty polityków opozycji ws. łamania konstytucji, Andrzej Szejna odparł, że "posadziłby ich na wykładzie na temat geopolityki".
Według polityka Lewicy spadek poparcia dla programu wynika z dezinformacji, "jaką sieje PiS". I ta dezinformacja uderza w nasze bezpieczeństwo - zauważał.
Szejna ostrzegł przed rosnącymi nastrojami antyunijnymi i potrzebą otwartej debaty. Absolutnie powinniśmy dyskutować o polexicie - odparł poseł, zapytany, czy dyskusja o opuszczeniu UE nie spowoduje wypuszczenia dżina z butelki.
Andrzej Szejna zwrócił uwagę na doświadczenia Wielkiej Brytanii, mówiąc, że "obywatele podejmowali tę decyzję nie w oparciu o realne dane". Polityk Lewicy podkreślił, że kluczowa jest edukacja społeczna i odpowiedzialność klasy politycznej.
Skrytykował brak współpracy między rządem a opozycją w kwestiach strategicznych. Przenoszenie spraw bezpieczeństwa (...) na bieżącą politykę szkodzi Polsce - powiedział.


