"Dyskutowałem nad tym rozwiązaniem z najważniejszymi decydentami w służbie ochrony zdrowia. Martwię się, czy znajdziemy liczbę odpowiedniego personelu, żeby w każdym SOR-ze zapewnić tego typu rozwiązania. Najważniejsze jest to, żebyśmy mieli dobrze funkcjonujące porodówki" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz o pomyśle utworzenia w polskich szpitalach tzw. pokojach rodzeń. Dodał, że problemem są porodówki, w których mamy zbyt mało porodów. "Bo one funkcjonują w sposób, który wymagałby korekty" - stwierdził.

Słuchaj Radia RMF24>>>

Arłukowicz o pokojach narodzin: Martwię się, czy starczy nam personelu

Gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 odniósł się do kwestii utworzenia na SOR-ach w na terenie szpitali tzw. pokoju narodzin, który miałyby powstać w odległości 25 km od najbliżej porodówki.

Martwię się, czy na pewno znajdziemy taką liczbę odpowiedniego personelu, żeby w każdym SOR-ze zapewnić tego typu rozwiązania, ale usłyszałem od najważniejszych ludzi systemu, że tak. Najważniejsze jest to, żebyśmy mieli dobrą organizację, dobry transport i dobrze funkcjonujące porodówki, w których rodzi się sporo dzieci - stwierdził były minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz.

Jak mówił: Chodzi o to, że porodówka, na której rodzi się kilkadziesiąt dzieci w ciągu roku czy kilkaset, to porodówka, która wymaga wsparcia. 

Podkreślił, że to dobrze, że toczy się na ten temat dyskusja. Jeżeli mamy problem - musimy go rozwiązać. Bo problemem są zarówno porodówki, w których mamy zbyt mało porodów - one funkcjonują w sposób, który wymagałby korekty. Ale mamy także miejsca, które funkcjonują świetnie i ta dyskusja polega właśnie na tym, żeby próbować to zrównoważyć - stwierdził. 

Dopytywany o to, czy pokoje narodzin powinny funkcjonować, stwierdził: Zawsze, jeśli mamy bezpieczniejsze miejsce, gdzie może dojść do zabiegu medycznego, czy porodu, to lepiej niż by go nie było. To oczywiste - mówił w radiu RMF24.

"Jakość żywienia w szpitalach będzie rosła"

Pytany zaś o program "Dobry Posiłek" odpowiedział, że od najważniejszych osób w służbie ochrony zdrowia usłyszał, że "ta jakość żywienia w szpitalach będzie stopniowo rosła". 

Szpitale stosują różne metody organizacyjne w tej sprawie. Outsourcing, czy korzystanie z usług zewnętrznego świadczeniodawcy. Są też szpitale, które radzą sobie z tym same. W związku z tym te rozwiązania są zawsze trudne. Zarządzanie szpitalem to dzisiaj jedna z najtrudniejszych prac, jaką możemy znaleźć. Znam mnóstwo dyrektorów szpitali, kilkuset i wiem, że wykonują katorżniczą pracę i starają się, żeby zapewnić bezpieczeństwo i komfort pacjentów - wskazał. 

Z kolei odnosząc się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i systemu ochrony zdrowia, b. minister zdrowia stwierdził, że "każdy system ochrony zdrowia w całej Europie i świecie boryka się z różnymi problemami finansowymi". To wynika z tego, że postęp medycyny jest geometryczny. Finansowanie jednego wynalazku, czy nowej technologii pokrywa się z nowymi technologiami i wynalazkami. Stąd są liczne problemy. Oczywiście błędy organizacyjne także odgrywają ogromną rolę. Tutaj nie ma co ukrywać, ale te dwa systemy są sobie po prostu potrzebne - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.

Bartosz Arłukowicz: WOŚP odgrywa wyjątkową rolę

Dopytywany zaś o to, czy polskie szpitale poradziłyby sobie bez Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ocenił, że "WOŚP odgrywa wyjątkową rolę". Wskazał przy tym na dwa aspekty. 

Pierwszy to społeczno-emocjonalny. Jestem z WOŚP związany od trzydziestu lat. Nawet wczoraj znalazłem takie zdjęcie sprzed dwudziestu kilku lat, kiedy jako młody chłopak grałem z nimi. Oczywiście odgrywają ogromną rolę, zbierają ogromne pieniądze każdego roku. Trzeba pamiętać, że to są dwa różne systemy. 

Podkreślił, że system ochrony zdrowia dysponuje kwotą ponad 200 mld zł rok rocznie. Bo musi utrzymywać wszystkie, wszystkie, wszystkie przychodnie, szpitale, poradnie specjalistyczne i tak dalej. Czyli to są dwa różne systemy, które są sobie wzajemnie potrzebne - zaznaczył. 

Pytany zaś o sprzęt od WOŚP dla polskich szpitali, odpowiedział: Ten sprzęt odgrywa kluczową rolę. Proszę pamiętać o tym, że wszyscy zbieramy na niego pieniądze i w każdym szpitalu, na każdym oddziale znajdujemy taki sprzęt z czerwonym serduszkiem. Ale też proszę pamiętać o tym, że system ochrony zdrowia finansuje to, czego nie widać. 

Podam przykłady bardzo przyziemne: Nie liczymy miliardów, strzykawek, gazików, płynów, leków, antybiotyków, tabletek, witamin, które podajemy chorym. To są miliardy złotych - powiedział na antenie radia.

Na pytanie prowadzącego Piotra Salak, czy program ten powinien wrócić, były minister zdrowia stwierdził, że "najważniejsze nie są programy, ale to, żeby te posiłki były jakościowo dobre, bezpieczne dla pacjentów i wystarczające. 

Nie rzecz w programach, rzecz w efektywności - podkreślił. 

Arłukowicz gorzko o słowach Trumpa: Dość

Europoseł Koalicji Obywatelskiej w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 skomentował także ostatnie, głośne, wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, które m.in. w Polsce odbiły się szerokim echem. 

Uważam, że Donald Tusk zareagował w sposób absolutnie prawidłowy. Trzeba kiedyś powiedzieć dość temu wszystkiemu. Tak jak wszyscy obserwuję Trumpa od wielu tygodni i miesięcy. Mam wrażenie, że sporo mu się myli z realną rzeczywistością, w której funkcjonuje. I ja osobiście - mówię to w swoim imieniu - naprawdę dość, wystarczy: Niech Trump poczyta, niech spojrzy, niech jego ludzie ogarną, że naprawdę na Grenlandii pingwinów nie ma - stwierdził, odnosząc się do tego, czy poczuł się urażony wypowiedzią amerykańskiego przywódcy. 

Podkreślił, że "jeżeli ktoś opowiada rzeczy nieprawdziwe, to trzeba te głupoty pokazywać. 

Uważam, że opowiadanie przez Trumpa w sposób arogancki o tym, co się wydarzyło w różnych miejscach świata, w których ginęli nasi żołnierze, a Trump siedząc w ciepłym gabinecie owalnym Białego Domu waży się oceniać tego typu zachowania. Jeżeli nie zauważa, że zarządza największym mocarstwem na świecie, to pora, żeby się ocknął i zauważył - wskazał.

Dopytywany zaś o to, czy szef MSZ Radosław Sikorski powinien wezwać ambasadora Stanów Zjednoczonych, co najmniej nie wykluczył takiego scenariusza. Może i powinien. Nie chcę się tutaj wtrącać, ale powiem szczerze: jeżeli prezydent (Karol Nawrocki) potrafi krzyknąć "czołem kibice", to niech wstanie i krzyknie "czołem, panie prezydencie Trump! Hola, hola, tak nie wolno - dodał. 

Europoseł Koalicji Obywatelskiej był również pytany o to, czy oczekuje przeprosin ze strony Donalda Trumpa. 

Nie oczekuję przeprosin. Ja bym oczekiwał, żeby Trump się w końcu ogarnął i zaczął mówić prawdę o otaczającym nas świecie. Przestał opowiadać o tych wojnach, które zakończył, atakować rząd Norwegii, że nie dostał (pokojowej nagrody) Nobla, albo odbierać fizycznie Nagrodę Nobla od faktycznej zwyciężczyni laureatki. To wszystko jest deprymujące, zawstydzające i mam problem, żeby wytłumaczyć to swojej szesnastoletniej córce, co się dzieje na świecie - podsumował.

Co dalej z Polską 2050? Arłukowicz: Chciałbym, żeby Hołownia podjął decyzję

Bartosz Arłukowicz w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 komentował także aktualną sytuację w Polsce 2050. 

Patrzę na to z zaskoczeniem, i takim żalem, bo uważam, że ten projekt miał bardzo wielkie szanse i bardzo wielką taką ambicję. Patrzyłem naprawdę z dużą przychylnością. Pierwsze wątpliwości miałem już dawno, co do celu funkcjonowania, ale wiem, że tam jest mnóstwo fajnych ludzi. Znam ich... - stwierdził. 

Na pytanie prowadzącego, czy Szymon Hołownia powinien kierować tym ugrupowaniem, stwierdził:To nie do mnie należy ocena. To ludzie z tej partii muszą to ocenić. Czy chcą, żeby Szymon Hołownia kierował, czy nie? Chciałbym, żeby Hołownia w końcu podjął decyzję i był konsekwentny w podjętej decyzji - powiedział.

Nie chciałbym, żeby przez jakieś drobne nieporozumienia, konflikty koalicja miała jakieś kłopoty. Koalicja jest najważniejszym wyzwaniem politycznym, przed jakim stoimy i każdy musi być odpowiedzialny - dodał. 

Dopytywany zaś o to, czy gdyby to od niego zależało, to przyjąłby do Koalicji Obywatelskiej posłów z Polski 2050 odparł, że "to nie jest moment na deklarację". 

Ale koalicja jest formacją otwartą. Proszę zobaczyć, ilu ludzi się mieści w Koalicji Obywatelskiej. Od Barbary Nowackiej, po mnie lewicowca, po ludzi z bardziej konserwatywnym rysem. To jest partia dojrzała, wieloletnia, z wieloma tysiącami członków, z pewną dojrzałością wyborczą - stwierdził.

Arłukowicz odniósł się także do kwestii umowy z krajami Mercosur. Nie, nie jest przegrana. To jest bardzo drażliwy temat, dlatego że zrobiliśmy wszystko, żeby zabezpieczyć polskich rolników. Chodzi o to, że jeżeli ten import z Ameryki Południowej przekroczy pewne granice, musimy mieć mechanizmy, które zabezpieczą polskich rolników - ocenił. 

Podkreślił także, że "przegłosowaliśmy przekazanie umowy Mercosuru do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskie".  Chodzi o to, żeby zbadać zgodność w ogóle z prawem europejskim. Jestem za tym, żeby podpisywać umowy, bo Europa się musi rozwijać i otwierać nowe rynki. Jestem bardzo za, ale musi być to zrównoważone dla wszystkich uczestników tego procesu. W związku z tym ci, którzy mają większe interesy w eksporcie do Ameryki Południowej, muszą pamiętać o tych, którzy tych interesów eksportowych nie mają, a będą obarczeni importem - podsumował gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24. 

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.
Opracowanie: