FC Barcelona nie może zaliczyć pierwszego ćwierćfinału Ligi Mistrzów do udanych. Przed własną publicznością zespół z Katalonii przegrał z Atletico Madryt 0:2. Robert Lewandowski opuścił boisko po pierwszej połowie. W drugim środowym spotkaniu Paris Saint-Germain wygrał z Liverpoolem 2:0.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl
Barcelona, która kilka dni wcześniej pokonała Atletico w lidze, tym razem musiała uznać wyższość rywali na własnym stadionie. Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy poświęconą zmarłemu Mircei Lucescu, wybitnemu trenerowi z Rumunii.
Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy stworzyli sobie więcej okazji do zdobycia bramki. Jednak tuż przed przerwą sytuacja na boisku diametralnie się zmieniła. Pau Cubarsi, obrońca Barcelony, po analizie VAR otrzymał czerwoną kartkę za faul na Giuliano Simeone. Chwilę później Julian Alvarez popisał się precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego w prawy, górny narożnik bramki, dając prowadzenie Atletico.
W przerwie trener Hansi Flick zdecydował się na zmiany. Robert Lewandowski oraz Pedri opuścili murawę, a w ich miejsce pojawili się Fermin Lopez i Gavi.
Mimo gry w osłabieniu Barcelona próbowała odrobić straty. Najlepszą okazję miał Marcus Rashford, jednak bramkarz Atletico Juan Musso popisał się świetną interwencją. Przewaga liczebna gości w końcu przyniosła efekt - w 70. minucie Matteo Ruggeri dośrodkował do Alexandra Sorlotha, który ustalił wynik meczu na 2:0.


