"Przymierzamy się do tego, żeby w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej wprowadzić podobne rozwiązanie, czyli podobny mechanizm, jak ten, który wprowadziliśmy w ambulatoryjnych świadczeniach diagnostyki kosztochłonnej" – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceprezes NFZ Jakub Szulc. Od początku tego miesiąca NFZ płaci mniej za badania, takie jak kolonoskopia, wykonywane ponad limit zawarty w kontrakcie.
W następnym roku ograniczone mogą być płatności za kolejne wizyty u specjalisty, które nie dotyczą zabiegów, pacjentów onkologicznych, dzieci i kobiet w ciąży. Czyli kolejna wizyta u specjalisty, oczywiście nie we wszystkich rozpoznaniach i nie w każdym przypadku - mówił wiceprezes NFZ. Taka zmiana mogłaby przynieść Funduszowi w skali roku oszczędności rzędu 3 mld zł.
Projekt zarządzenia w sprawie kolejnych zmian może zostać przygotowany w ciągu dwóch tygodni.
Dodawał także, że choć od 2021 roku ambulatoryjna opieka specjalistyczna jest nielimitowana, to kolejki rosną z roku na rok.
Na razie jednak Fundusz będzie monitorował, jak na funkcjonowanie opieki zdrowotnej wpłyną zmiany wprowadzone 1 kwietnia. Przypomnijmy, że od początku miesiąca NFZ płaci mniej za badania, takie jak kolonoskopia, wykonywane ponad limit zawarty w kontrakcie. Wiceprezes Funduszu nie wykluczył też, że NFZ wycofa się ze zmian, jeśli okażą się one błędne.
Nie uciekam w żaden sposób, nie mam problemu, żeby wycofać się z decyzji, która jest błędna. Natomiast decyzje są podejmowane na podstawie analiz, które przeprowadzamy. Widzimy, co ma sens. Co działa, a co nie działa - podkreślał.
Myślę, że po jednym kwartale będziemy widzieć, czy rozwiązanie wprowadzone od 1 kwietnia zadziałało, czy nie - zaznaczał.
Mamy coraz więcej środków i najwięcej historycznie środków w NFZ, ale (...) nie jest to kwota wystarczająca. W związku z czym musimy tymi pieniędzmi zarządzać w sposób jak najbardziej racjonalny - ocenił.


