"Celem powołania fundacji rodzinnych było to, żeby chronić w końcu polski kapitał. (…) Fundacje rodzinne są po to, żeby firma zostawała w fundacji rodzinnej, a nie np. po śmierci tego, kto stworzył daną firmę, została sprzedawana, bo dzieci często nie chcą kontynuować zarządzania tą firmą" – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Ryszard Petru z ugrupowania Centrum o pomyśle Polski 2050, który zakłada, że posłowie będą ujawniać majątki zgromadzone w fundacjach rodzinnych. Jak stwierdził, projekt ten ma uderzyć w polskich przedsiębiorców.
Jak przekazał Petru, majątek ten jest znany Urzędowi Skarbowemu, a co jakiś czas robi się spis mienia, więc wszystko jest raportowane. Poseł przekazał, że nie wie jeszcze, czy zagłosuje za takim projektem, ponieważ chce zobaczyć najpierw, co w nim będzie.
Ważne jest to, żebyśmy chronili też polski kapitał. Trochę zaskakuje mnie takie walenie w polskich przedsiębiorców - powiedział Petru.
Gospodarz rozmowy Tomasz Terlikowski zwrócił jednak uwagę, że chodzi tu o bardzo wąską grupę obywateli - posłów.
Politycy Nowej Lewicy ogłosili projekt ustawy, który ma na celu wprowadzenie nowego podatku od tzw. biznesu mieszkaniowego. Nowa danina ma objąć osoby fizyczne posiadające co najmniej trzy mieszkania na terenie Polski. Według założeń podatek będzie naliczany od wartości trzeciego i każdego kolejnego lokalu mieszkalnego.
O tę inicjatywę również został zapytany polityk Centrum, który stwierdził, że "uderzy to w osoby szczególnie o niskich dochodach, które mają na przykład trzy mieszkania w mniejszych miejscowościach".
Zdaniem Petru istnieje możliwość, obchodzenia tego podatku w bardzo prosty sposób - poprzez kupowanie mieszkań przez spółki lub przekazywanie ich rodzinie.
Są różne rozwiązanie podatku katastralnego. Zwykle się to robi od wartości nie tyle mieszkania, ile gruntu. Natomiast w Polsce mamy całą masę mieszkań, chociażby w centrum Warszawy, gdzie mieszkają właśnie osoby o niskich dochodach, które mają relatywnie duże aktywa - tłumaczy gość Tomasza Terlikowskiego.
W rozmowie pojawił się także wątek prezydenckiego programu "SAFE 0 procent". Propozycja Karola Nawrockiego nie spotkała się jednak z zadowoleniem polskich polityków. Poprawioną wersję projektu ustawy wczoraj do Sejmu złożyło Polskie Stronnictwo Ludowe. Tomasz Terlikowski spytał swojego gościa, czy uważa pomysł PSL za dobry.
Jak odpowiedział Ryszard Petru - nie do końca. Celem Narodowego Banku Polskiego jest stabilność pieniądza. Jeżeli celem Narodowego Banku Polskiego miała być maksymalizacja zysku NBP przeznaczonego dla budżetu, to byłoby to kosztem stabilności złotówki. Wszelkie dyskusje wokół tego, jak wykorzystać, zmaksymalizować pieniądze z NBP na armię moim zdaniem wypaczają sposób myślenia o Narodowym Banku Polskim i bezpieczeństwie polskiej złotówki. Co do zasady ta dyskusja jest zła i nie powinna mieć miejsca - wyjaśnił polityk.
Zdaniem posła Centrum Narodowego Banku Polskiego nie powinno się postrzegać jako źródła dochodów do budżetu i finansowania polskiej armii, ponieważ nie to jest celem NBP.
Petru zwrócił uwagę także na fakt, że "nie chodzi o to ile pieniędzy, tylko jak je wydajemy". Wojna w Iranie, ale też wcześniej w Ukrainie pokazała, że paradoksalnie mądra technologia, ale tania - patrz drony i systemy antydronowe - mogą być bardziej skuteczne niż olbrzymi sprzęt, który jest bardzo drogi. Czyli kraje relatywnie biedniejsze, mogą się bronić - oczywiście lepiej lub gorzej, ale zawsze - właściwie wydając pieniądze. Widać, że te szalone wielkie zakupy pana Błaszczaka nie były skuteczne - przyznał gość Porannej rozmowy w RMF FM


