Włoski Sąd Najwyższy wydał przełomowy wyrok w sprawie, która ciągnie się już od 11 lat. Ojciec i córka, grając w popularną plażową grę, przypadkowo trafili piłką tenisową w oko opalającego się mężczyzny. Skutki okazały się dramatyczne – poszkodowany doznał poważnego urazu, a sprawcy muszą zapłacić wysokie odszkodowanie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Do zdarzenia doszło w 2015 roku na jednej z plaż w Apulii, na południu Włoch. Ojciec i córka oddawali się popularnej nad Adriatykiem grze "racchettoni", polegającej na odbijaniu piłeczki drewnianymi rakietkami. Niestety, podczas jednej z wymian piłka tenisowa trafiła w oko mężczyzny, który wypoczywał na plaży. Uraz okazał się poważny - lekarze stwierdzili odwarstwienie siatkówki i trwałe pogorszenie wzroku.
Sprawa trafiła do sądu w Lecce, gdzie zapadł pierwszy wyrok - oboje zostali skazani na grzywny po 516 euro oraz zobowiązani do wypłaty 10 tysięcy euro odszkodowania poszkodowanemu. Wyrok nie zakończył jednak sprawy - "plażowi tenisiści" odwołali się, twierdząc, że nie ma dowodów na trwałe pogorszenie wzroku u poszkodowanego. Sąd apelacyjny odrzucił jednak ich argumenty.
Ostatecznie sprawa trafiła do włoskiego Sądu Najwyższego. Po 11 latach od feralnego zdarzenia zapadł prawomocny wyrok. Sąd uznał, że nie ma podstaw do unieważnienia wcześniejszych orzeczeń, a mężczyzna rzeczywiście doznał poważnego urazu wymagającego operacji i długiej rekonwalescencji. Sędziowie podkreślili także "długie cierpienie fizyczne i psychiczne" ofiary.
Zgodnie z orzeczeniem każdy z graczy musi zapłacić grzywnę w wysokości 3 tysięcy euro, a także - wspólnie - 10 tysięcy euro odszkodowania oraz pokryć koszty sądowe. To pierwszy taki przypadek, kiedy sprawa plażowej gry trafiła do najwyższej instancji sądowej we Włoszech.


