Nowa propozycja podatkowa ma ograniczyć skupowanie mieszkań przez inwestorów i uwolnić lokale dla osób szukających własnego dachu nad głową. Projekt ustawy, przedstawiony przez polityków Nowej Lewicy, zakłada stopniowe wprowadzenie podatku od trzeciego i każdego kolejnego mieszkania.

  • Nowy podatek obejmie właścicieli co najmniej trzech mieszkań.
  • Stawka podatku ma wzrastać przez 10 lat, osiągając 1,5 proc. wartości nieruchomości.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Politycy Nowej Lewicy ogłosili projekt ustawy, który ma na celu wprowadzenie nowego podatku od tzw. biznesu mieszkaniowego. Nowa danina ma objąć osoby fizyczne posiadające co najmniej trzy mieszkania na terenie Polski. Według założeń podatek będzie naliczany od wartości trzeciego i każdego kolejnego lokalu mieszkalnego.

W pierwszych pięciu latach od wejścia w życie ustawy, stawka podatku wyniesie 0,5 proc. wartości nieruchomości. Następnie, przez kolejne 10 lat, będzie ona stopniowo rosła o 0,1proc. rocznie, aż osiągnie docelowy poziom 1,5 proc. Takie rozwiązanie ma umożliwić inwestorom stopniowe dostosowanie się do nowych przepisów i ewentualną sprzedaż nadmiarowych mieszkań.

Cel podatku: uwolnić mieszkania dla potrzebujących

Jak podkreślają przedstawiciele Nowej Lewicy, głównym celem projektu jest ograniczenie zjawiska lokowania kapitału w nieruchomościach, które następnie są wykorzystywane głównie jako inwestycja, a nie miejsce do życia. Zdaniem autorów projektu, obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym sprawia, że wiele mieszkań jest wykupywanych przez inwestorów, co ogranicza dostępność lokali dla osób szukających własnego domu.

Wprowadzenie podatku ma zachęcić właścicieli do sprzedaży nadmiarowych mieszkań, co z kolei powinno zwiększyć podaż na rynku i ułatwić zakup własnego lokum osobom, które do tej pory nie mogły sobie na to pozwolić.

Kogo obejmie nowy podatek?

Według szacunków nowy podatek dotknie niewielką część społeczeństwa - około 1 proc. Polaków. Tylko tyle osób posiada bowiem więcej niż jedno mieszkanie. Decyzja o tym, które z posiadanych mieszkań zostanie objęte podatkiem, ma zależeć od daty zakupu nieruchomości.

Podatek będzie naliczany od wszystkich mieszkań, których właścicielem jest dana osoba, niezależnie od lokalizacji na terenie kraju. Wpływy z podatku mają zasilać budżety samorządów, które otrzymają także możliwość regulowania wysokości podatku w określonych widełkach - mogą pozostawić go na minimalnym poziomie lub zdecydować się na jego podwyższenie.

Jak będzie ustalana wartość mieszkań?

Podstawą do wyliczenia podatku ma być wartość rynkowa mieszkania. Wycena ta będzie dokonywana na podstawie danych z rządowego portalu DOM - portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami, którego uruchomienie planowane jest na 2027 rok. W przypadku, gdy dana nieruchomość nie będzie widniała w wykazie transakcji, podstawą do wyliczenia wartości stanie się wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia jednego metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych, czyli średni koszt budowy metra kwadratowego.

Kto nie zapłaci podatku?

Projekt przewiduje szereg zwolnień z nowego podatku. Nie będą nim objęte m.in. spółki gminne, Towarzystwa Budownictwa Społecznego, Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe, spółdzielnie mieszkaniowe, właściciele mieszkań wydzierżawionych społecznej agencji najmu, a także właściciele mieszkań treningowych i wspomaganych oraz państwowe osoby prawne.