„Świat Cyberpunka 2077 to świat mroczny, ale on fantastycznie wpisuje się w dzisiejsze lęki. Mniej więcej na początku lat 90. mieliśmy taką utopię, że już wszystko będzie lepiej, jak pamiętamy Francis Fukuyama pisał, że jest koniec historii, teraz już będzie szczęśliwie. I nagle się okazało, że te wszystkie populizmy, korporacje, że klimat… że całkiem jest niedobrze i te napięcia, które powstają są naszym udziałem, w związku z tym ta gra (…) trochę się wpisuje w dzisiejsze lęki dystopijne związane ze światem, który nie jest zbyt dobry. Jeżeli porównalibyśmy sobie ją do różnych historii, które są opowiadane na Netflixie, to można powiedzieć, że ona jest bardzo mocno w trendzie” – stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM prof. Jacek Wasilewski.

Badacz kultury dopytywany o to, czy rodzice powinni kupić dzieciom Cyberpunka 2077 na prezent, odpowiedział: Problem jest taki, że świat tej gry nie jest za bardzo wychowawczy, więc to zależy, czy my chcemy wzmocnić dziecko, żeby ono miało o czym gadać z kolegami i miało tzw. kapitał społeczny - wtedy tak, ale musimy być pewni naszych wartości rodzinnych, czy też wprost przeciwnie, przez cały czas jesteśmy zapracowani, nie jesteśmy w stanie gadać z dzieckiem i chcemy, żeby ono było izolowane od wszelkiego zła tego świata - wtedy nie

PEŁNA TREŚĆ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z PROF. JACKIEM WASILEWSKIM

Robert Mazurek, RMF FM: Trudna rozmowa dla mnie, bo nigdy w życiu nie grałem w żadne gry komputerowe. Muszę się przyznać. A chciałbym zrozumieć fenomen Cyberpunka 2077, czyli gry, która podbija Polskę, a pewnie wkrótce resztę globu również. Dlatego zaproszenie do tej rozmowy pana prof. Jacka Wasilewskiego, medioznawcę, badacza kultury Uniwersytetu Warszawskiego. Pan profesor jest mądry, to mi pomoże.

Prof. Jacek Wasilewski: Tutaj trudno być mądrym, bo jak się okazuje, gra jest niezła, a akcje trochę spadają. Ale to jest wszystko zrozumiałe, bo wiadomo, że jeżeli się przygotowuje pewną grę, na którą ludzie czekają 8 lat, nagle okazuje się, że ci, którzy mają trochę starsze konsole albo to jest PlayStation 4, albo te starsze Xboxy, nie mają takiej rozdzielczości. Więc po takim oczekiwaniu, takim napięciu, no wiadomo, że to rozczarowanie może być trochę większe.


Rozczarowanie rozczarowaniem, ale jak na razie to się sprzedaje chyba bardzo dobrze. Ja słyszałem - nie wiem, czy oczywiście to prawda - że ta gra już się zwróciła. To znaczy - jeszcze się nie pojawiła w sklepach, a już się zwróciła. A mówimy proszę państwa o najdroższej grze komputerowej na świecie. Jeśli jest prawdą to, co twierdzą analitycy, to ona kosztowała, proszę państwa, miliard dwieście milionów złotych, tak mniej więcej dwa stadiony budowane na Euro 2012 w Gdańsku.

To jest taka cena dużego hollywoodzkiego filmu. Przypomnijmy, że "Piraci z Karaibów" to było mniej więcej 400 milionów dolarów. To mniej więcej jest w okolicach "Titanica", jeżeli to przeliczyć na dzisiejsze pieniądze. Więc mamy bardzo wielką hollywoodzką produkcję.

500 osób pracowało nad tą grą. To wszystko nagle jawi się nam w oczach, bo przepraszam, proszę się nie gniewać. Jestem dziadersem, mnie wolno. Mnie się wydawało, że wie pan, siedzi parę osób w studiu, może jeszcze parę innych tam od techniki. I już. Tak to się robi. A tutaj 500 osób. Pół tysiąca ludzi. Miliard złotych wpakowanych w produkcję. To są potężne pieniądze. To jest potężny przemysł, prawda?

Ale to też są potężne efekty. Bo powiedzmy sobie szczerze, tam jest, cała ta gra jest oskryptowana. W tym sensie, że bardzo wiele rzeczy się rusza, tak, czyli można powiedzieć, że ten ruch, ta animacja, dotyczy większości, o ile nie wszystkich przedmiotów czy obiektów w tej grze. W związku z tym ona jest całkowicie filmowa.

Gra przedstawia świat przyszłości, stąd te 2077. I to jest generalnie wizja dość paskudnego świata przyszłości. My się w tej grze rodzimy, powstajemy. Możemy sobie wybrać płeć, możemy wybrać wszystko, z fryzurą włącznie. Fryzura to jest coś na czym się zastanowię. I co? Możemy się piąć po drabinach tej społeczności, jest to świat mafijno-korporacyjny... Mroczny, co tu gadać.

Mroczny. Ale on fantastycznie wpisuje się w dzisiejsze lęki, ponieważ myśmy mniej więcej na początku lat dziewięćdziesiątych mieli taką utopię, że teraz będzie wszystko lepiej. Jak pamiętamy, Francis Fukuyama pisał, że jest koniec historii, teraz już będzie szczęśliwie itd. I nagle się okazuje, że te wszystkie populizmy, że korporacje, że klimat... No, że całkiem jest niedobrze. I te napięcia, które powstają, są naszym udziałem. W związku z tym ta gra, która - jak zaraz sobie powiemy o początkach, dlaczego ona mogła odnieść taki sukces - trochę się wpisuje w dzisiejsze lęki, takie dystopijne, związane właśnie ze światem, który nie jest zbyt dobry. Jeżeli byśmy sobie porównali ją do różnych historii, które są opowiadane na Netflixie dzisiejszym, to można powiedzieć, że ona jest bardzo mocno w trendzie.


Panie profesorze, no nagle okazuje się też, bo na to chciałbym zwrócić uwagę, że Polska staje się całkiem silnym producentem tych gier komputerowych. Wiedźmin 3 już był na 24. miejscu najlepiej sprzedających się gier na świecie. Spodziewamy się wszyscy, że z Cyberpunk ten wynik poprawi. To są miliony ludzi, prawie 30 milionów osób na świecie grało w Wiedźmina 3. W Cyberpunka pewnie będzie grało jeszcze więcej. Dlaczego jesteśmy nagle tak dobrzy w tym, zwłaszcza że jak pan powiedział, też trzeba włożyć w to kolosalne pieniądze, a nie potrafimy robić nie wiem - na przykład wielkiego filmu hollywoodzkiego.

Potrafimy robić prawdopodobnie wielki film hollywoodzki, bo te produkcje Jerzego Kawalerowicza, które były w latach 60., one mogłyby do tego pretendować. No ale przede wszystkim to jest kwestia tego, że filmy robione u nas trochę są obliczane na polski rynek, a mniej na międzynarodowy i na międzynarodowym sprawdzają się te bardzo intymne filmy, typu "Ida". To to są filmy robione za bezcen patrząc na hollywoodzkie...

I patrząc na Cyberpunka 2077. Tam rzeczywiście pieniądze są zupełnie inne. Zostawiając na moment grę, wrócimy do tego w internetowej części rozmowy. To jest proszę państwa świat, którego ja do końca też nie rozumiałem. Jak się dowiedziałem, jakiś czas temu, że firma CD Projekt jest warta na giełdzie - ja wiem, że zaraz się znajdą tutaj tacy, którzy powiedzą, że to na giełdzie, ale to nie naprawdę - niemniej jednak na giełdzie jest proszę państwa warta więcej niż Orlen. Ze wszystkimi swoimi stacjami benzynowymi. To mi resztka włosów wypadła z głowy. Jak to możliwe? Gdzie ja zasnąłem, co przegapiłem? Co wyście zrobili ze światem, kiedy spałem?

Mniej więcej zasnął pan redaktor wtedy, kiedy okazuje się, że my możemy uczestniczyć w globalnym rynku. Bo przypominam, że to jest tak, tak gra została zbudowana na pomyśle takiej gry Mike'a Pondsmitha, i to była taka gra role-play. Taka książeczka. I ta akcja była osadzona - to się kiedyś nazywało chyba z Cyberpunkiem 2020, czyli to dotyczyło naszego roku. Dlatego tak ważne było, żeby wypuścić to teraz.


No i przenosimy się ponad o 50 lat i wygląda na razie... Zbliżają się święta. Pewnie rodzice zastanawiają się, czy kupić dziecku taką grę na święta. Ono naciska, ono by chciało. Wiadomo, wszyscy grają. Mazurek o tym w radiu gada. I co? Kupić? Czy jednak powiedzieć: nie, zostaw. Książkę kupujemy.

Problem jest taki, że świat tej gry... On nie jest za bardzo wychowawczy, tak bym powiedział. Więc to zależy, czy my chcemy po prostu wzmocnić dziecko, żeby ono miało o czym gadać z kolegami i żeby miało tzw. kapitał społeczny - i wtedy tak, ale musimy być pewni naszych wartości rodzinnych. Czy też wprost przeciwnie, przez cały czas jesteśmy zapracowani, nie jesteśmy w stanie gadać z dzieckiem i chcemy, żeby ono było izolowane od wszelkiego zła tego świata. To wtedy nie.

I to jest bardzo dobra odpowiedź, ale jeszcze jedno. Tu mi brakuje jeszcze jednego. Niech pan to powie, bo pan jest mądry, a ja matoł, że trzeba kupować książki.

Trzeba kupować książki, tylko pamiętajmy teraz, że to nie jest tak, że książka jest samodzielna, czyli tak, jak mieliśmy książkę Wiedźmin, która zaczęła się dużo lepiej sprzedawać po grze, kiedy ludzie grali.


Ale niekonieczne książkę Cyberpunk. Można kupować inne książki, prawda?

Tak, więc myślę, że będą filmy Cyberpunk, książki, figurki. Czasami jest tak, że można kupić grę, żeby zacząć czytać książki. Myślę, że to jest całkiem przyjemna droga i bardzo prawdopodobna. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cyberpunk 2077. Kiciński: Gra powstała tutaj w Warszawie, na Pradze