Prezes PKOl Radosław Piesiewicz w Porannej rozmowie w RMF FM potwierdził, że medaliści olimpijscy muszą poczekać na obiecane premie. "Jeżeli Polkomtel nie zapłaci, będziemy musieli sobie poradzić jak po igrzyskach w Paryżu i też wypłacić nagrody. Jest plan B" - zapewnił. Potwierdził także doniesienia, że otrzymał podwyżkę jako prezes związku i wbił "szpilkę" Adamowi Małyszowi.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Biało-Czerwoni zdobyli na zimowych igrzyskach we Włoszech cztery medale. Aż trzy krążki wywalczył skoczek Kacper Tomasiak, który ma otrzymać w ramach premii blisko milion złotych. Polscy medaliści muszą jednak poczekać na premie, bo ze współpracy z PKOl wycofał się jeden ze sponsorów.
Kiedy premie? Jak najszybciej. Nie ukrywam, że faktycznie firma Polkomtel 5 lutego wypowiedziała umowę Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Tam były środki zabudżetowane na nagrody. W styczniu została wystawiona faktura na firmę Polkomtel i liczymy na to, że ta faktura zostanie zapłacona po okresie wypowiedzenia za wykonane usługi - mówił Piesiewicz.


