26-letni mieszkaniec gminy Kobylnica nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, a po krótkim pościgu porzucił rozbity samochód, w którym zostawił żonę i 5-letnią córkę. Mężczyzna został zatrzymany kilka godzin później przez kryminalnych ze Słupska. Odpowie za szereg przestępstw i wykroczeń.
- 26-latek uciekał przed policją, porzucił żonę i dziecko w rozbitym aucie.
- Został zatrzymany kilka godzin później przez słupskich kryminalnych.
- Odpowie za szereg przestępstw i wykroczeń, grożą mu surowe konsekwencje.
- Więcej ważnych informacji z Twojego regionu znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W piątkowy poranek (27 lutego) policjanci ze Słupska (województwo pomorskie) próbowali zatrzymać do kontroli Volkswagena. Kierowca, zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę - próbował zgubić funkcjonariuszy, zjeżdżając z głównej drogi na trasy leśne i gruntowe.
Po kilku minutach jazdy stracił panowanie nad pojazdem, wjechał w skarpę i ogrodzenie jednej z posesji.
W rozbitym samochodzie policjanci znaleźli żonę 26-latka oraz jego 5-letnią córkę. Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając bliskich bez opieki. Funkcjonariusze sprawdzili, czy kobieta i dziecko nie wymagają pomocy medycznej, a następnie zabezpieczyli pojazd.
Kryminalni ze Słupska szybko, bo po zaledwie kilku godzinach ustalili miejsce pobytu poszukiwanego. 26-latek został zatrzymany w jednym z domów na terenie gminy Redzikowo.
Mężczyzna usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz narażenia innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Dodatkowo mężczyzna został ukarany mandatami na łączną kwotę 5300 złotych za przewożenie dziecka bez fotelika i spowodowanie kolizji.


