"Iran musiał odpowiedzieć na to, co zrobiły Stany Zjednoczone. I odpowiedział atakiem" - mówi w Porannej rozmowie w RMF FM szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski. I dodaje: "Iran zaatakował, bo musiał, ale nie chciał zabijać. Chciał w swoim kraju sprzedać propagandowa historię: Odpowiedzieliśmy, jesteśmy silni, mocni. Ale widać, że nie są mocni. Ma to wysłać sygnał do Donalda Trumpa: Zrobiliśmy, co musieliśmy, ale nie chcemy dalej eskalacji konfliktu".

Jak czytam wpisy Donalda Trumpa na Twitterze, to myślę sobie, że albo stracił rozsądek albo jego otoczenie. Wpisy, że "pójdziemy na wojnę, nie cofniemy się, będziemy was niszczyć" - nie wiem, czy prezydent największego mocarstwa na świecie powinien się tak ostro wypowiadać w chwili, w której drugie państwo ma potencjał, żeby jakoś odpowiedzieć - ocenia gość Roberta Mazurka.

Krzysztof Gawkowski w Porannej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

Krzysztof Gawkowski pytany o to, czy polscy żołnierze powinni pozostać w Iraku, odpowiada: Dziwię się słowom premiera, który powiedział, że po konsultacjach z szefem NATO pozostawia dalej nasz kontyngent w Iraku. I dodaje: Polski rząd powinien rozważyć, by wycofać kontyngent. Szef klubu parlamentarnego Lewicy stwierdza również: Uważam, że w Polsce brakuje nam większej aktywności ciał, które są przy prezydencie. Powinna spotkać się Rada Bezpieczeństwa Narodowa w tej sprawie (sytuacji na Bliskim Wschodzie - przyp. red.) - dodaje. 

Szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski był także pytany o start Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich. 

Jestem przekonany, że w tej kampanii (prezydenckiej - przyp. red.) Robert Biedroń będzie bardzo aktywny, namiesza w tej kampanii. Nie jest powiedziane, że Andrzej Duda będzie prezydentem - twierdzi gość Porannej rozmowy w RMF FM . I dodaje: Będzie Biedroń kandydował po to, żeby wygrać te wybory. Ja to obiecuję wszystkim. (...) Będzie Biedroń w drugiej turze.

Gawkowski: Będziemy mieli w partii dwójkę przewodniczących. W klubie będzie jeden przewodniczący

Biedroń od lipca jest konsekwentny. Mówił rzeczy, które pozbawiły go tego, że dzisiaj może jasno powiedzieć w otwarty sposób: ‘Nie zmieniłem zdania’. Zmieniał. On o tym wie - przyznał Krzysztof Gawkowski w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Szef klubu parlamentarnego Lewicy zapewniał też, że Robert Biedroń wejdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich: Jeżeli te wybory będą 10 maja, to 10 maja zaskoczymy i Lewica będzie w drugiej turze.

Robert Mazurek zapytał też swojego gościa, kiedy ostatecznie dojdzie do połączenia SLD i Wiosny Biedronia. Gawkowski uzależnił ten moment od daty rejestracji nowej partii w sądzie. Jego zdaniem, powinno to nastąpić w ciągu 30-60 dni. Jeżeli tak, to kongres zjednoczeniowy powinien być w marcu. Będziemy mieli w partii dwójkę przewodniczących. W klubie będzie jeden przewodniczący - powiedział szef klubu Lewicy.

Gawkowski odpowiedział też na pytanie, czy Lewica poprze rządowy projekt wprowadzenia podatku cukrowego: Wszystko zależy od tego, jakie zostaną przedstawione ostateczne założenia. Obserwujemy, co zapowiada Ministerstwo Zdrowia. Jeżeli to będą pieniądze, które mają iść na leczenie otyłości i cukrzycy w Polsce, to będziemy pozytywnie rekomendowali, żeby taki podatek wprowadzić.

Robert Mazurek: Pytanie o zamach nasuwa się samo. Myśli pan, że jest to początek eskalacji, czy raczej, bo też takie głosy się w Iranie pojawiają: spokojnie, musieliśmy odpowiedzieć, ale tak jak prezydent mówi - "nic się nie stało, wszystko będziemy uspokajali".

Krzysztof Gawkowski: Mam wrażenie, że mamy dwa pola tego, co się dzieje. Jedno pole to jest pole polityczne. Iran musiał odpowiedzieć na to, co zrobił prezydent Stanów Zjednoczonych po zabójstwie jednego z najważniejszych polityczno-militarnych przywódców i odpowiedział. Odpowiedział atakiem, który z drugiej strony miał nie doprowadzić do eskalacji tego spektaklu, bo to jest spektakl.

I co by pan powiedział swoim studentom?

Powiedziałbym, że Iran zaatakował, bo musiał, ale nie chciał zabijać, bo chciał, żeby w swoim kraju sprzedać propagandową historię: "Odpowiedzieliśmy, jesteśmy silni, jesteśmy mocni". Widać, że nie są mocni i że to ma być odpowiedź, która ma wysłać sygnał do Donalda Trumpa, że "zrobiliśmy, co musieliśmy, ale nie chcemy dalej eskalacji tego konfliktu".

Wygląda, że Trump ten sygnał przyjął. Słyszymy teraz w Stanach, że rano albo po południu będzie dopiero wypowiedź Trumpa. Bądźmy szczerzy, jak się wyśpi.

Ja mam problem z Donaldem Trumpem. Jako polityk powinienem powiedzieć: Nierozsądny prezydent Stanów Zjednoczonych eskaluje konflikt,  w którym Polska też może mieć swój udział i na dodatek mogą zginąć polscy żołnierze.

No dobrze, to jako polityk.

Tak z perspektywy bezpieczeństwa mam świadomość, że Donald Trump robi wszystko, żeby wzmocnić swoją pozycję wewnętrzną i dlatego realizuje politykę zewnętrzną, czyli atakuje Iran, swojego - można powiedzieć - stałego partnera do konfliktów po to, żeby jego pozycja w Stanach rosła. Chciałbym, żeby się na tym zakończyło. Ale jak czytam wpisy Donalda Trumpa na Twitterze, to myślę sobie, że albo stracił rozsądek albo otoczenie jego straciło rozsądek, bo jednak wpisy wskazujące, że "pójdziemy na wojnę i nie cofniemy się", "będziemy was niszczyć", nie wiem, czy prezydent największego  mocarstwa na świecie - bo tak trzeba o Stanach mówić - powinien wypowiadać się tak ostro w chwili, w której drugie państwo ma potencjał, żeby jakoś odpowiedzieć.

Rozmawiamy w dniu, w którym nic nie jest przesądzone, ale jak to wygląda  z naszej perspektywy? Mamy tam 100 żołnierzy i pytanie: Albo ich tam trzymamy albo wycofujemy albo wysyłamy więcej. Jak zareaguje NATO?

Dziwię się słowom premiera, który powiedział, że po konsultacjach z szefem NATO - bo to tak się odbywało - pozostawia dalej nasz kontyngent w Iraku i generalnie nie będziemy z tym nic robili. Przypominam, że parlament iracki podjął decyzję, że chciałby, żeby się inne wojska wycofały z Iraku. Moim zdaniem, skoro taka deklaracja padła, to Polacy również - polski rząd - powinni rozważyć to, że wycofamy...

Ale powinniśmy to zrobić chyba razem z NATO?

Nie, nie. Ja nie twierdzę, że dzisiaj, nie twierdzę, że jutro, tylko jeżeli padły deklaracje, to powinniśmy zacząć przygotowywać się do tego, żeby opuścić Irak. Szczególnie, że zapowiadaliśmy - nie kto inny jak Mateusz Morawiecki zapowiadał w 2017 roku, że rozważa wycofanie wojsk z Iraku. Jeżeli tak to wyglądało, to dzisiaj szedłbym tą drogą, ale ja się obawiam czego innego: bo wczoraj słyszeliśmy słowa pana ministra Błaszczaka, który mówił, że nie ma zagrożenia dla polskich żołnierzy. Otóż zagrożenie jakieś jest. Te rakiety, w liczbie niedużej, ale jednak 17, które spadły na bazę Al Asad, to są rakiety, które spadły na bazę, gdzie są Polacy. Pamiętajmy o tym, więc opowiadanie, że nic się nie dzieje - to jest tak jakby zaklinać rzeczywistość.

Nie, nikt nie mówi, że się nic nie dzieje, ale rzeczywiście zostawmy to, bo niczego więcej się nie dowiemy. Na razie nie wiemy nawet czy są jakieś ofiary.

Jedno zdanie: uważam, że w Polsce - oprócz tego, że wczoraj spotkała się Rada Gabinetowa - brakuje większej aktywności ciał, które są przy prezydencie. Powinna się odbyć Rada Bezpieczeństwa Narodowego w tej sprawie, dlatego że opozycja powinna był włączona w proces, który ma zabezpieczyć, że w Polsce nie wydarzy się nic i zagranicą będziemy mieć wpływ na to, że polscy żołnierze nie będą ginąć.

Na razie nie wiadomo, co się tam dzieje, więc...

Dlatego wczoraj złożyliśmy wniosek, żeby pan prezydent jednak rozważył zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego jako Lewica.

To porozmawiajmy o polityce. Czy Robert Biedroń jest kobietą - to nie jest nawiązanie do mało dowcipnych uwag mecenasa Giertycha tylko pytanie. Trzy miesiące zajęło wam poszukiwanie kobiety, trzy miesiące chodziliście, mówiliście: "Kobieta będzie kandydatką Lewicy na prezydenta"...

Ja u pana redaktora tak nie mówiłem.

... po czym po trzech miesiącach wyciągacie Biedronia, a Biedroń wygląda jakby szedł na ścięcie.

Przede wszystkim ja u pana w studiu tutaj, bo się do tego przygotowałem, mówiłem, że najlepszym kandydatem na prezydenta byłby Robert Biedroń. Oczywiście, mówiłem o zapleczu, że jest Zandberg, są też inne osoby. Ja się cieszę, że się Biedroń zdecydował.

Co z kobietami? Monika Jaruzelska już dawno mówiła, że w SLD kobiety są cięte w pień - Katarzyna Piekarska, Danuta Waniek, pokazywała też na siebie.

Chciałbym też przypomnieć, jak wygląda klub parlamentarny Lewicy.

I partii Razem.

No i Wiosny. Ale dzisiaj to jest Lewica wspólna. Ten klub parlamentarny razem, bo Razem jako partia dwa dni temu, wczoraj Sojusz Lewicy Demokratycznej, za kilka dni Wiosna zdecydowały o wspólnym kandydacie.

W "Gazecie Wyborczej" polityk SLD mówi, że Biedroń został wezwany do realizacji ustaleń z lipca i czy pokojowo czy pod jakimś przymusem, nie ma to żadnego znaczenia. Zmuszacie Roberta Biedronia, żeby rzucił Brukselę, w której się świetnie czuje, by kandydował, jeździł do Milicza.

Jestem przekonany, że w tej kampanii Robert Biedroń będzie bardzo aktywny, namiesza w tej kampanii. Nie jest powiedziane, że Duda będzie prezydentem. Bo jestem przekonany, że w drugiej turze jest szansa, żeby był kandydat Lewicy i mówię to poważnie. Wie pan dlaczego?

A jakby, nie daj Boże, ten Robert Biedroń wygrał.

To wygra.

Przecież on nie przyjmie mandatu.

I będzie postępowy, progresywny, dobry prezydent.

Ale przecież nie przyjmie mandatu. On woli Brukselę. 

Panie redaktorze, niech pan pozwoli opowiedzieć na poważnie, co się wydarzy.

Cytuję - styczeń ubiegłego roku: "Wystartuję do europarlamentu. Nie przyjmę mandatu albo zrezygnuję z niego." To jest Robert Biedroń, którzy w czerwcu z kolei mówił: "Zapowiedziałem, że będę startował. Automatycznie mój mandat zostanie wygaszony, mój mandat do europarlamentu. Podtrzymuję to słowo, dementuję wszystkie inne informację." Proszę posłuchać: "Nie ulegajcie państwo jakimś fake news'om, przeinaczeniom, słuchajcie mnie. Powtarzałem to wielokrotnie i powtarzam jeszcze raz." 8 czerwca Robert Biedroń mówi. I co? Robert Biedroń co innego mówi, co innego robi.

A pozwoli pan redaktor, że teraz ja trochę dłużej?

Tak, ale w RMF24.pl i w Interii.pl.

Będzie Biedroń kandydował po to, żeby być w drugiej turze i wygrać te wybory. Ja to obiecuję wszystkim, którzy nas słuchają i nie pozwolę...

Robert Biedroń mówił już co innego.

Nie, będzie w drugiej turze. Bądźcie z nami w tej kampanii. To będzie świetna kampania i walka o drugą turę.