"Rozumiem, że może mieć takie ambicje. Słyszałem tylko plotki kuluarowe" – stwierdził Ryszard Petru w Porannej rozmowie w RMF FM, pytany o nasze doniesienia o tym, że Szymon Hołownia chciałby zostać szefem klubu parlamentarnego Polski 2050. "Rozumiem, że chce być bardziej zaangażowany, ale nie mam pojęcia, czy ma szanse na to stanowisko" – podkreślił.

Poseł klubu parlamentarnego Centrum był pytany o to, czy zaprosiłby Hołownię do Konfederacji light, czyli ugrupowania, które chce założyć Ryszard Petru. Nie odpowiedział jednak wprost. 

To jest pomysł na ugrupowanie, które oczywiście odebrałoby wyborców Konfederacji Brauna, Mentzena czy Bosaka. To jest projekt na jesień, który moim zdaniem jest potrzebny nam, koalicji 15 października, aby zaangażować wyborców, którzy mają wątpliwości, czy chcą na te bardziej brunatne Konfederacje głosować - stwierdził.

Zaznaczył, że jego ugrupowanie ma być proeuropejskie, antyksenofobiczne i jednocześnie do bólu pragmatyczne gospodarczo. Szymon Hołownia ma trochę inny pomysł na życie - powiedział.

Afera w Szpitalu Południowym. "To jest bomba. Głowy muszą polecieć"

Komentując aferę w Szpitalu Południowym, Petru stwierdził, że sprawa jest bardzo poważna i wielowątkowa. Mamy kwestię systemową: jak to jest, że przy ciągłym narzekaniu na brak pieniędzy nagle okazuje się, że bardzo łatwo jest zarabiać 1,6 mln zł rocznie. To pokazuje, jak durszlakowaty jest ten system, jak monopol NFZ-u powoduje nienaturalne rynkowo działania - mówił i przekonywał, że afera dowodzi, że argumenty dotyczące niemożliwości obniżenia składki zdrowotnej były nieprawdziwe.

Dodawał, że konieczne jest wyjaśnienie wątków politycznych sprawy i tych dotyczących rzekomego nieumyślnego spowodowania śmierci przez lekarzy, którzy zaniedbywali pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. To wszystko powoduje, że to jest bomba - mówił i dodawał: Węzeł gordyjski przecina się jednym cięciem: muszą polecieć głowy. Nie chciał jednak wymieniać konkretnych nazwisk osób, które powinny stracić stanowiska.

Petru o kwocie wolnej od podatku i zwątpieniu w siłę Pełczyńskiej-Nałęcz

Chciałbym wiedzieć, czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest w rządzie czy nie jest. To jest pytanie polityczne. Jest ministrą, ale trudno być w rządzie i jednocześnie go krytykować. Jakoś widać, że nie jest w stanie przekonać rządzących do swojej propozycji - ocenił polityk klubu Centrum, komentując pomysł Pełczyńskiej-Nałęcz, która chce, by drugi prób podatkowy zaczynał się od kwoty 140 tys. złotych.

Stwierdził, że w tej kwestii ulgi podatkowej dla pracujących możliwe są trzy rozwiązania. Najbardziej daleko idącą jest podwyżka kwoty wolnej, bo dotyczy wszystkich pracujących. To trzeba etapami zrobić. 60 tys. to jest dobry pomysł. Nie jesteśmy w stanie zrobić tego w jednym roku. To można rozłożyć na raty, zaczynając od roku przyszłego - wyjaśniał.

Petru mówiąc o kolejnych rozwiązaniach stwierdził, że najtańsze byłoby obniżenie składki zdrowotnej, ale dotyczyłoby głównie przedsiębiorców. Z kolei próg podatkowy dotyczy głównie pracujących. W związku z tym, gdybym to ja miał tę decyzję podejmować, byłbym zwolennikiem podniesienia kwoty wolnej od podatku. Jest to najbardziej sprawiedliwe, dotyczy wszystkich. Wszyscy podobnie korzystają z owoców swojej pracy - mówił.

Poranna rozmowa w RM FM. Zadaj pytanie!

Słuchacze RMF FM i Radia RMF24 oraz użytkownicy portalu RMF24.pl mogą mieć swój udział w Porannej Rozmowie w RMF FM. Wystarczy, że prześlą pytania, które prowadzący zada swoim gościom.

Należy wpisać je w poniższej formatce lub wysłać na adres fakty@rmf.fm.

Jeśli nie wyświetla Wam się formatka, znajdziecie ją pod tym adresem: >>>TUTAJ<<<.

Opracowanie: