Najnowsza ekspertyza niemieckiego Stowarzyszenia na rzecz Praw Wolnościowych (GFF) wskazuje, że prawicowo-populistyczna partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) jawnie narusza konstytucyjne zasady demokracji i godności człowieka. "Wniosek o delegalizację AfD prawdopodobnie zakończyłby się sukcesem" - zauważył kierownik projektu GFF Bijan Moini podczas prezentacji w czwartek w Berlinie.

  • Eksperci z GFF wskazują, że Alternatywa dla Niemiec (AfD) łamie podstawowe zasady demokracji i godność człowieka, co jest sprzeczne z niemiecką konstytucją.
  • Kontrowersyjne postulaty AfD to m.in. "remigracja" oraz wprowadzenie "etniczno-kulturowego pojęcia narodu".
  • Tygodnik "Spiegel" podkreśla, że choć AfD nie dąży do likwidacji demokracji parlamentarnej, to jej działania stanowią poważne zagrożenie dla demokratycznych wartości.
  • Wniosek o delegalizację partii mógłby odnieść sukces, jednak politycy są w tej sprawie podzieleni.
  • Więcej aktualnych infromacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Opinia prawna GFF nie pozostawia złudzeń - według ekspertów, Alternatywa dla Niemiec narusza podstawowe zasady demokracji oraz godność człowieka, co w świetle niemieckiej Ustawy Zasadniczej jest nie do zaakceptowania. Analizie poddano zarówno program zasadniczy partii, jak i programy wyborcze, wnioski składane w parlamencie oraz publiczne wypowiedzi czołowych działaczy.

Partia zamierza tłumić przeciwników politycznych, chcąc zwłaszcza ścigać karnie polityków innych partii, i to bez żadnych ku temu powodów. Ma to służyć zastraszaniu w procesie kształtowania woli politycznej, a tym samym narusza zasadę demokracji zapisaną w niemieckiej Ustawie Zasadniczej - podkreślił Bijan Moini, kierownik projektu GFF.

Kto jest prawdziwym Niemcem?

Ekspertyza GFF zwraca uwagę na szczególnie niepokojące elementy programu AfD. Partia, zdaniem autorów raportu, planuje naruszać godność przede wszystkim muzułmanów, osób z podwójnym obywatelstwem oraz szukających ochrony. Niemcami w ich rozumieniu nie są wszyscy, którzy mają niemiecki paszport, lecz tylko ci o odpowiednich przodkach - wyjaśnił Moini.

Wśród najbardziej kontrowersyjnych postulatów znalazła się tzw. remigracja, czyli idea powrotu osób o innym pochodzeniu do krajów ich przodków, a także wprowadzenie "etniczno-kulturowego pojęcia narodu". Przykładem takich działań są propozycje, by zasiłki na dzieci przysługiwały wyłącznie określonym niemieckim rodzinom.

Eksperci GFF podkreślają, że AfD nie odcina się konsekwentnie od skrajnie prawicowych nurtów. Wewnątrz partii nie istnieje już frakcja, która publicznie i trwale przeciwstawiałaby się radykalnym siłom. Co więcej, środki dyscyplinarne stosowane są wybiórczo - wykluczenia z partii nie dotyczą tych członków, którzy szczególnie wyróżniają się stanowiskami wrogimi konstytucji.

Czy AfD rzeczywiście zagraża demokracji?

Tygodnik "Spiegel" zauważa, że choć ekspertyza nie wykazała, jakoby AfD dążyła do likwidacji demokracji parlamentarnej, to jednak polityka partii stanowi realne zagrożenie dla zasad demokratycznych. Eksperci podsumowują, że działania AfD zagrażają "tak wielu osobom, w części w sposób egzystencjalny", iż tradycyjne mechanizmy ochrony demokratycznego porządku mogą okazać się niewystarczające.

Bijan Moini nie ma wątpliwości - wniosek o delegalizację AfD "prawdopodobnie zakończyłby się sukcesem". Jednak droga do tego celu nie jest prosta.

Zgodnie z niemieckim prawem, wniosek o delegalizację partii może złożyć wyłącznie Bundestag, Bundesrat lub rząd federalny. Ostateczna decyzja należy do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Niemieccy politycy są jednak podzieleni - część z nich uważa, że delegalizacja byłaby zbyt radykalnym krokiem, inni wskazują na konieczność obrony demokratycznych wartości.

Sytuację komplikuje fakt, że AfD cieszy się obecnie rekordowym poparciem - według najnowszych sondaży na partię chce głosować około 30 proc. Niemców, a w niektórych regionach, zwłaszcza na wschodzie kraju, poparcie sięga nawet 40 proc.

W lutym tego roku sąd w Kolonii orzekł, że choć w ramach AfD podejmowane są działania wymierzone w demokratyczny porządek konstytucyjny, to jednak nie dominują one w ogólnym obrazie partii. W związku z tym Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) nie może na razie klasyfikować AfD jako organizacji ekstremistycznie prawicowej. Rozstrzygnięcie w postępowaniu głównym jeszcze nie zapadło, a sama partia zaskarżyła klasyfikację jako "potwierdzoną skrajnie prawicową" na szczeblu ogólnokrajowym.