"To nie jest wygrana wojna" – tak skomentowała wyrok NSA ws. par jednopłciowych w Porannej rozmowie w RMF FM posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic. Orzeczenie to jednak oznacza konieczność zmiany szeregu ustaw, a to może zająć trochę czasu. "Prawdopodobnie wobec pewnych niemożności ustalenia jednej wersji przez wszystkich polityków będzie nieustanna wojna prawna. Myślę, że te pary, które są w takiej sytuacji, a tych par jest w kraju około tysiąca, po prostu będą szły do sądu. W momencie, w którym urzędnicy nie dokonają tej transkrypcji, będą skarżyły polskie państwo" - dodała.
W związku z tym wyrokiem trzeba dostosować systemy teleinformatyczne, a także cały szereg ustaw, które w dokładny sposób definiują, kto jest którym małżonkiem.
W tym wyroku TSUE jest informacja, że w przypadku, kiedy nie ma krajowych uregulowań dotyczących sytuacji osób, które mają związki małżeńskie w innym kraju, to trzeba dokonać po prostu transkrypcji. I ten wyrok TSUE potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Pan premier powiedział, że nie będzie z tym problemu, jak wejdzie ustawa o statusie osoby najbliższej, ale ten problem niestety nadal jest - wyjaśniła Kucharska-Dziedzic.
Dlaczego? Posłanka zaznaczyła, że nawet jeśli projekt o statusie osoby najbliższej przejdzie przez Sejm i uzyska podpis prezydenta, to "mamy tam sytuację (w ustawie - red.), w której stanu cywilnego umowa zawarta przed notariuszem też nie zmienia".


