"Nie wybieram się do PSL. Trzeba budować jednak formację środka, w której powinni być politycy Polski 2050, PSL, samorządowcy, przedsiębiorcy" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Paweł Zalewski, polityk Polski 2050, wiceminister obrony narodowej. "Niezależnie od wewnętrznych animozji, niezależnie od wewnętrznej sytuacji, nie ma takiej możliwości, aby duża grupa posłów odeszła z koalicji rządowej. Koalicja rządowa będzie trwać" - zapewnił polityk.

Grzegorz Sroczyński zaczął rozmowę od tematu nr 1 dzisiaj w Polsce - azylu politycznego dla Zbigniewa Ziobry na Węgrzech

Polityk niechętnie komentował tę sprawę: Jest dość oczywista. Fundusz Sprawiedliwości był wykorzystywany do korupcji politycznej. Minister sprawiedliwości powinien mieć odwagę zmierzenia się z wymiarem sprawiedliwości - powiedział Paweł Zalewski. Zarzuty są poważne, są uzasadnione - podkreślił.

Zalewski w PSL?

Grzegorz Sroczyński odczytał następnie pytanie od posła Andrzeja Śliwki z PiS do Pawła Zalewskiego. "Był pan w dziewięciu partiach politycznych od prawicy po lewicę, bo tak trzeba interpretować obecność w Platformie Obywatelskiej. (...) Czy przypadkiem nie jest tak, że już pan mentalnie jest gdzieś indziej, w dziesiątej swojej partii, gdzie przewodniczącym jej jest Władysław Kosiniak-Kamysz?".

Nie myślę o członkostwie w Polskim Stronnictwie Ludowym. Myślę o tym - i o tym mówię od dawna - aby wrócić do tego, co było mocną stroną Polski 2050, a mianowicie do tego, abyśmy byli trzonem razem z PSL - które traktuję jako absolutnie najbliższego sojusznika - silnej formacji centrum. To jest w moim przekonaniu dzisiaj najważniejsze - odpowiedział Zalewski.

Przy obecnych notowaniach Polski 2050 w sondażach, w porywach do 3 punktów procentowych, mówienie o silnym centrum jest trochę na wyrost - zauważył gospodarz Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

To jest moje oczekiwanie wobec nowej przewodniczącej - zastrzegł gość. Pytany o wybory nowej szefowej partii odparł: Nie nazwisko jest ważne, ale to, do czego mamy dojść. A mamy dojść do tego, aby odzyskać zaufanie wyborców, które straciliśmy, aby odzyskać zaufanie także tych wyborców nastawionych proprzedsiębiorczo, którzy poszli do Konfederacji. Dlatego (w I turze - przyp. red.) głosowałem na Ryszarda Petru - mówił polityk.

Co z tą Polską 2050?

Paweł Zalewski ostatnio opowiedział się za kandydaturą Pauliny Hennig-Kloski na stanowisko przewodniczącej Polski 2050. Sroczyński zapytał więc, co się stanie z partią w przypadku zwycięstwa jej konkurentki Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, czy nie ma zagrożenia, że część posłów odejdzie z partii, co może oznaczać brak poparcia dla koalicji rządowej.

Niezależnie od wewnętrznych animozji, niezależnie od wewnętrznej sytuacji, nie ma takiej możliwości, aby tak duża grupa posłów odeszła z koalicji rządowej. Koalicja rządowa będzie trwać. Koalicja rządowa będzie miała większość i na pewno to nie posłowie Polski 2050 doprowadzą do tego, że będzie ona w jakikolwiek sposób zachwiana. To mogę powiedzieć wprost i jednoznacznie - zadeklarował Paweł Zalewski.

Rozumiem, że jak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie przewodniczącą, pan zostaje w Polsce 2050, nie wybierze się pan do PSL-u? - dociekał Sroczyński.

Nie wybieram się do PSL-u. Natomiast uważam, że trzeba budować szeroką formację środka, w której powinni być politycy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale także samorządowcy, przedsiębiorcy. To jest coś, co mówię od samego początku. Jestem w tej sprawie stały - mówił Zalewski.

Co z nominacjami dla oficerów?

Gospodarz Popołudniowej rozmowy w RMF FM zapytał następnie o czwartkowe spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem. Czego należy się spodziewać?

Nawiązania normalnej współpracy w zakresie wymiany informacji związanych z kontrwywiadem i wywiadem - odparł polityk.

Czy będzie przełom w sprawie nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy ABW i SKW? Czy może wiązać się to z otwarciem dostępu do informacji niejawnych dla szefa BBN Sławomira Cenckiewicza?

Zalewski zaprzeczył, by był "taki deal". Uważamy, że należy stworzyć dobry mechanizm współpracy pomiędzy ministrami nadzorującymi służby i służbami a prezydentem. I to jest ten deal. Tutaj nie ma żadnego "coś za coś", tylko chodzi o to, żeby państwo normalnie funkcjonowało. Także o to, aby ci, którzy przeszli przez szkolenia kontrwywiadowcze i którzy chcą służyć ojczyźnie na tym bardzo trudnym odcinku, może najtrudniejszym dzisiaj, zostali oficerami - mówił wiceszef MON.

Co Putin chciał nam powiedzieć?

Sroczyński zapytał także o piątkowe uderzenie hipersonicznego rosyjskiego pocisku Oriesznik w obwodzie lwowskim, 50 kilometrów od polskiej granicy. Co Putin chciał nam powiedzieć tym Oriesznikiem?

To jest komunikat, który przede wszystkim jest adresowany do Stanów Zjednoczonych - po Wenezueli - pokazujący, że Rosja też posiada odpowiednie uzbrojenie. "Posiadamy broń, którą uważamy za skuteczną". I to jest też taka próba wejścia do dyskusji - nie ma wątpliwości wiceminister.

Opracowanie: