Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przeprowadził spektakularne ćwiczenia wojskowe. Przez dwa dni rakiety IRGC spadały na wierną replikę amerykańskiej bazy lotniczej Al Dhafra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wysyłając jednoznaczny sygnał do Waszyngtonu.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Irańczycy nie pozostawili miejsca na przypadek. Budując replikę bazy, wykorzystali najnowsze zdjęcia satelitarne, odwzorowując z detalami każdy element infrastruktury - od pasów startowych, przez schrony lotnicze, aż po wzmocnione bunkry. Nawet oznaczenia na pasach startowych zostały przeniesione z oryginału, co z dumą prezentowały irańskie media państwowe.
To nie była zwykła makieta - to była demonstracja precyzji i możliwości, które mogą mieć realne przełożenie na ewentualny konflikt.
Podczas ćwiczeń IRGC użył prawdziwych, zaawansowanych pocisków rakietowych. W symulowanym ataku zniszczono utwardzone pasy startowe, schrony lotnicze i bunkry - dokładnie takie, jakie znajdują się w prawdziwej bazie Al Dhafra. Indyjski dziennik "Times of India" nie ma wątpliwości - to nie był pokaz dla kamer, lecz wyraźne ostrzeżenie. Teheran daje do zrozumienia, że w razie konfliktu nie zamierza wdawać się w długotrwałą wymianę ognia, lecz uderzy w strategiczne punkty amerykańskiej obecności w regionie.


