„Nie doszukiwałabym się podwójnego dna, to jest przypadkowa koincydencja” – tak Małgorzata Gosiewska odpowiada w Popołudniowej rozmowie w RMF FM na pytanie o powstanie zespołu parlamentarnego PiS-u po zapowiedzi powołania własnej smoleńskiej komisji przez PO. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości, w odpowiedzi na to, dlaczego nie powstała jeszcze komisja międzynarodowa ws. katastrofy smoleńskiej, mówi: "Przez minione lata polski rząd nie był zainteresowany powołaniem międzynarodowej komisji. (...) Dajemy czas podkomisji na wykazanie się pracą - jeśli stwierdzimy, że potrzeba silniejszych nacisków i ekspertów międzynarodowych - uważam, że taka komisja powinna powstać”. Pytana przez Marcina Zaborskiego, co zrobił obecny rząd ws. zwrotu wraku tupolewa, Gosiewska odpowiada: "Realizujemy przede wszystkim program dla Polaków. Program 500+". Stwierdza także: "Odzyskanie wraku byłoby prostsze, gdyby nie ataki opozycji, protesty związane z tzw. "zagrożoną demokracją". Sytuacja została skomplikowana". I dodaje: "Musimy ciągle tłumaczyć się przez opinią międzynarodową ze spraw, z których nie powinniśmy".

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z MAŁGORZATĄ GOSIEWSKĄ

Marcin Zaborski: Pani poseł, jest nowy zespół smoleński w Sejmie. Na czele poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Świat. W składzie Małgorzata Gosiewska między innymi.

Małgorzata Gosiewska: Też, oczywiście, że też. Jestem zainteresowana tym, co faktycznie wydarzyło się w Smoleńsku w sposób naturalny - każdy Polak powinien być zainteresowany.

Co się stało, że właśnie teraz ten zespół powstaje pani poseł?

Był w poprzedniej kadencji.

Ale przez rok od wyborów go nie było.

Tak, ale myślę, że teraz prace podkomisji, która działa przy MON nabierają pewnego tempa...

I ten zespół nie będzie dublować prac tej komisji?

Nie, ja myślę, że w mojej ocenie będzie to możliwości szybszego dostępu do informacji, do wyników pracy tej podkomisji w każdy razie ja tak to pojmuję i z tego punktu widzenia zdecydowałam się znaleźć w składzie tego zespołu. Chciałabym wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia - po prostu.

A komisja doktora Berczyńskiego, pod jego kierownictwem działa od kilku już miesięcy. I przez tych kilka miesięcy nie było potrzeby współpracy z tą komisją, przyglądania się efektom jej pracy?

Podkomisja miała do zapoznania się nie wiem, w jakiej ilości, ale potężnej, chociażby akta i dokumenty z prac wcześniejszej komisji. W mojej ocenie trzeba jej było dać czas, nie ponaglać. Nie zawsze tempo pracy daje jakość pracy.

A to nie jest przypadkiem - powołanie nowego zespołu smoleńskiego - reakcja na zapowiedź Platformy Obywatelskiej, która właśnie teraz uruchamia swój zespół smoleński?

Panie redaktorze, ja bym nie doszukiwała się tutaj jakiegoś podwójnego dna.

Przypadkowa koincydencja - tak pani powie.

Tak, to jest bardzo dobre określenie.

"Obecnie potrzebne jest międzynarodowe śledztwo i powołanie międzynarodowej komisji. Dąży do tego PiS. Jestem przekonana, że po zmianie rządu w Polsce zyskamy poparcie pozostałych krajów UE oraz USA" - tak mówiła pani rok temu, tuż przed wyborami. Dlaczego taka komisja międzynarodowa do tej pory nie powstała?

Panie redaktorze, przede wszystkim nie powstała dlatego, że przez te minione lata polski rząd nigdy nie były tym zainteresowany.

Ale od roku jest nowy polski rząd.

Myślę, że dajemy czas podkomisji na wykazanie się pracą i jeśli stwierdzimy, że jest to zbyt mało, że potrzeba tutaj silniejszych nacisków i ekspertów przede wszystkim międzynarodowych, to jak najbardziej. To znaczy - powiem tak - ja uważam, że ta komisja powinna powstać.

To dlaczego nie powstała?

Panie redaktorze, jestem jednym z wielu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

I wielu parlamentarzystów pani poseł o tym mówiło.

Uważam, że powinna...

Beata Szydło przed wyborami, tuż przed wyborami mówiła tak: "Trzeba to zrobić poprzez powołanie komisji międzynarodowej - tak jak zrobili to Holendrzy". Beata Szydło jest dziś premierem.

Tak, tylko że Holendrzy zrobili to od razu. W tej chwili każdy ekspert, każda komisja będzie musiała zderzyć się z czasem, który już upłynął, z niemożliwością często dotarcia do dowodów, które zostały zniszczone. To nieważne, czy to będzie podkomisja, która działa tutaj w Polsce, podkomisja w MON czy to będzie międzynarodowa komisja i międzynarodowi eksperci. Będą mieli te same problemy.

Tyle, że ta komisja, która działa, podkomisja doktora Berczyńskiego została powołana przez szefa MON i szefa MSW czyli ciała polityczne. Stąd zarzuty części środowisk politycznych, że komisja jest ciałem politycznym.

Obawiam się, że te środowiska swoje zarzuty o podobnej treści kierowałyby niezależnie od tego, czy to jest komisja powołana przez 2 ministerstwa w Polsce czy jest to międzynarodowa komisja. No jest tak, że części naszego społeczeństwa zależy na tym, by sprawę wyjaśnić, część nie chce już w ogóle o tym słyszeć. A część jest może i zainteresowana tym, żeby to się nie wyjaśniło.

3 lata temu, w listopadzie 2013 roku Antoni Macierewicz zapowiadał, że jeśli powstanie nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości, sprawa zwrotu wraku tupolewa będzie postawiona na arenie międzynarodowej i mówił tak: "Jeśli rząd polski postawi tę kwestię, nie powinno być problemu ze zwrotem wraku". Co się stało, że wraku w Polsce nie ma?

I pewnie byłoby to dużo prostsze, gdyby nie sytuacja, z jaką musimy się zmierzać każdego dnia, tygodnia czy miesiąca w Polsce. Tym totalnym atakiem opozycji, protestami związanymi z tzw. zagrożoną demokracją i wynoszeniem tego na zewnątrz.

Pani poseł: polska opozycja uniemożliwia polskiemu rządowi zwrócenie się o wrak do Rosjan?

Panie redaktorze, to pan powiedział.

Próbuję zrozumieć.

Ja mówię o tym, że sytuacja została trochę skomplikowana w mojej ocenie, że mamy, musimy ciągle tłumaczyć się przed opinią międzynarodową ze spraw, z których tłumaczyć się nie powinniśmy, z tzw. zagrożonej demokracji, która w żaden sposób zagrożona nie jest.

Joachim Brudziński, pani poseł, 2015 rok. Mówił, że odzyskanie wraku będzie możliwe po zmianie władzy w Polsce i cytat: "Kiedy u władzy będą ludzie, którzy naprawdę chcą to wyjaśnić, kiedy ster władzy obejmą ludzie, którzy nie będą chodzili - tak jak miało to przez ostatnich 5 lat - na pasku Putina". Jarosław Zieliński, 2015 rok, październik. Dopytywany, czy prezydent Duda będzie zabiegał o zwrot wraku polskiego tupolewa odpowiadał, że postara się o to na pewno wraz z rządem Prawa i Sprawiedliwości.

Panie redaktorze, jesteśmy w konkretnej sytuacji międzynarodowej. Naszym sąsiadem jest Ukraina, która toczy wojnę faktycznie z Federacją Rosyjską. Federacja Rosyjska obecna jest na terytorium Syrii, dokonuje tam kolejnych zbrodni wojennych. Federacja Rosyjska, która popełniając zbrodnie wojenne nie jest oceniana tak, jakby to robił jakikolwiek inny kraj przez środowisko międzynarodowe.

Federacja Rosyjska wciąż jest Federacją Rosyjską - w ostatnich latach też nią była. Ukraina też była polskim sąsiadem, sytuacja nie była łatwa, a Antoni Macierewicz zarzucał poprzedniemu rządowi pani poseł, że "ani razu nie wystąpił w odpowiedniej formie do rządu rosyjskiego domagając się zwrotu wraku". Czy zna pani działania rządu pani premier Beaty Szydło, które polegały na próbie odzyskania wraku tupolewa?

Panie redaktorze, dzisiaj słyszeliśmy o pewnych działaniach podkomisji związanej z korespondencją z Federacją Rosyjską.

Słuchałem tego, co działo się na komisji. Padło pytanie, co zrobił rząd. Słyszała pani odpowiedź Antoniego Macierewicza na pytanie: co zrobił rząd, żeby odzyskać wrak?

Nie słyszałam.

To ja zacytuję: "Na skutek przedstawienia publicznie materiału dowodowego pokazującego, że wersja rosyjska jest nieprawdziwa i uświadamiającego stronie rosyjskiej, że nie da się już dłużej kłamać, pani Anodina poprosiła o spotkanie z podkomisją pana Berczyńskiego. I oczywiście, jeżeli zostanie zwrócony wrak, to do takiego spotkania dojdzie". Czy w tej wypowiedzi znajduje pani odpowiedź na pytanie, co zrobił rząd, żeby odzyskać wrak?

Panie redaktorze, rząd PiS, rząd pani premier Beaty Szydło działa ile? 10 miesięcy?

No, już 11. Za chwilę rok od wyborów.

No dobrze, no nawet gdyby był to rok. Ile lat zaniechań ma na swoim sumieniu rząd PO? Najważniejszych lat, panie redaktorze. 

To jest zupełnie inne pytanie.

Pierwsze, najpotężniejsze błędy zostały popełnione w pierwszych godzinach i pierwszych dniach po tym, co wydarzyło się w Smoleńsku? Zgoda? Zgoda.

Pani poseł, o tym rozmawialiśmy przed wyborami wielokrotnie, ale od wyborów rządem kieruje Beata Szydło, rządzi PiS. Co rząd zrobił konkretnego, pani poseł?

Realizujemy przede wszystkim program dla Polaków.

Pani poseł, co konkretnego rząd zrobił?

Program 500+...

Nie nie, nie w tej sprawie, Jasne, możemy o tym za chwilę rozmawiać, ale co konkretnego? Jedno działanie podjęte w sprawie przywiezieniu wraku do Polski.

Panie redaktorze, strasznie pan się uparł, żeby udowodnić, że nie jesteśmy zainteresowani pozyskaniem wraku, który może stanowić dowód w toczącym się postępowaniu.

Uparłem się, żeby uzyskać odpowiedź, pani poseł.

Jesteśmy tym zainteresowani. Jesteśmy tym zainteresowani po pierwsze dlatego, że to jest nasza własność, po drugie, że ma wartość szczególną, przede wszystkim dla osób, które straciły tam bliskich. Ale rzecz najważniejsza, ponieważ pomimo zniszczeń, pomimo tego, co służby Federacji Rosyjskiej robiły z tym wrakiem, pomimo tego, że on przez wiele, wiele miesięcy był pod chmurką, narażony na rozmaite warunki pogodowe, jest szansa, że tam możemy odnaleźć pewne dowody, które nam wskażą, co faktycznie stało się w Smoleńsku. Jesteśmy tym zainteresowani.

Gosiewska: Wolałabym, żeby rodziny same się decydowały na ekshumacje

"Ja bym chciała wiedzieć, czy stoję przy grobie bliskiej osoby, czy ta osoba jest gdzieś w poniewierce" - mówi w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. "Wolałabym, żeby rodziny same się zdecydowały na ekshumacje" - podkreśla, dodając, że prokuratura ma prawo ich dokonać w toku śledztwa. Gość Marcina Zaborskiego mówi też o postępach w sprawie ustawy o repatriacji Polaków ze Wschodu. "Czekają tyle lat, na dobrą ustawę są gotowi poczekać kilka miesięcy" - komentuje sytuację rodaków za granicą Gosiewska. "Nam zależy, by regulacje weszły w życie jak najszybciej" - deklaruje.