Maków Podhalański to miasteczko położone w Beskidzie Makowskim, niedaleko Babiej Góry i Rabki-Zdrój. Malownicza okolica od dawna przyciągała wielu turystów. Do Makowa przyjeżdżali także kuracje z uwagi na panujący tu mikroklimat. Maków odwiedziliśmy w ramach naszej akcji Twoje Miasto w Faktach RMF FM.

Pierwsze wzmianki o Makowie pochodzą z XIV wieku. Wiadomo, że tutejsi rzemieślnicy wyrabiali beczki do przechowywania soli dla wielickiej kopalni. Przed rozbiorami miasteczko było jednym z najważniejszych centrów pielgrzymkowych na południu Polski.

Maków był wsią królewską, w  średniowieczu handlowano olejkiem makowym. Maki stały się symbolem naszego miasteczka, w herbie znajdują się trzy makówki - mówi Andrzej Sasuła, prezes oddziału Babiogórskiego Związku Podhalan w Makowie Podhalańskim.



Maków stał się też popularny w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to w Makowie powstawało wiele ośrodków i willi wypoczynkowych.

Maków nazywa się Podhalański, choć to nie do końca prawda, bo do Podhala właściwego stąd jest 30 kilometrów, ale nazwę nadawali w Warszawie, wiec chyba nie do końca umiejętnie. Ale się z tego cieszymy. Uważamy siebie za górali i jesteśmy Babiogórcami - to najmniejsza z 14 grup góralskich. Mamy góralską duszę - mówi Sasała.

W Makowie można aktywnie spędzać czas przez cały rok, odbywa się tu m.in. Tydzień Kultury Beskidzkiej czy Święto Miodu. W zimie można korzystać z wielu tras narciarskich, a w lecie z tras rowerowych i pieszych. Maków leży na skraju Beskidu Makowskiego, wokół mamy piękne góry, z Koskowej Góry widać całe Tatry, piękne widoki i łagodne trasy - mówi Andrzej Sasuła.

Miejscowość jest też dobrym punktem wypadowym na Babią Górę. Co roku odbywają się tu także rajdy rowerowe.

Maków słynie także z hafciarstwa. To tu założono w XIX wieku jedną z najstarszych i najpopularniejszych szkół krawieckich. Makowskie hafciarki mają także swój pomnik, który znajduje się na rynku. Przedstawia on hafciarkę pracującą wśród maków.

Haft makowski jest unikatowy bo jest haftowany biały na białym. Pod koniec XIX wieku powstała tu szkoła hafciarska, a już 4 lata później na wystawie w Paryżu nasz haft zdobył złoty medal. To było ogromne wyróżnienie. I Jan Paweł II miał na swoim stole obrus z haftu makowskiego w Watykanie - opowiada Sasuła. 

W samym Makowie i okolicach działają także zespoły muzyczne, taneczne oraz koła gospodyń, które kultywują regionalną tradycję. Jedną z nich są placki moskole - czyli placki robione z ziemniaków.

Autor:
Opracowanie: