Kamilowi Stochowi nie udało się awansować do drugiej serii konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. To jego pożegnanie z tą skocznią. Po sezonie utytułowany zawodnik kończy karierę. Zawody wygrał Anze Lanisek.

  • Więcej informacji sportowych znajdziesz na RMF24.pl

Uczestnicy zakopiańskiego konkursu indywidualnego skakali w bardzo trudnych warunkach. Momentami sypał gęsty śnieg, któremu towarzyszył wiejący z różnych kierunków wiatr. Porywy sięgały 4-5 m/s.

Każdą serię przerywano wielokrotnie - z powodu podmuchów, lub konieczności wyczyszczenie torów najazdowych. Tu od belki aż do progu pracowało 18 osób.

Ostatni skok Stocha

Awansu do finału w swoich ostatnich zawodach na Wielkiej Krokwi nie wywalczył Kamil Stoch, lądując na 119,5 m. Dało mu to 42. miejsce.

Puściły mi nerwy po ostatnim skoku. Potrzebowałem iść do rodziny i tam po prostu spędzić z nią kilka chwil, żeby, żeby te emocje opadły i żeby wyleciały ze mnie - mówił Stoch dziennikarzom. Dodał, że mimo wszystko dzisiejszy konkurs na długo pozostanie w jego pamięci także z powodu kibiców, którzy przyszli mu podziękować. 

Pod względem sportowym ten weekend w Zakopanem był w moim wykonaniu do niczego. Nie nadawałem się do wykonania najprostszych rzeczy. Wcześniej marzyłem, a nawet sobie w głowie układałem jak bym chciał oddać te skoki w Zakopanem, a nawet jak śpiewam hymn. No, ale jak widać życie napisało swój scenariusz. Emocjonalnie jednak ten weekend był niesamowity i zostanie ze mną do końca życia. Te w sumie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy tutaj są, którzy gdy jechałem wyciągiem machali, wykrzykiwali podziękowania i słowa wsparcia... - mówił wzruszony Stoch.

Dodał, że to właśnie uświadomiło mu, że nie ma znaczenia, jaki ten ostatni skok tu oddał.

Najważniejsze stało się to, że dotrwałem do tego momentu i mogę się ukłonić tym wszystkim kibicom, pożegnać uśmiechem i pomachać do nich. Nie musieli tu być, zwłaszcza po tym jak ostatnio marnie mi szło, a jednak byli, wspierali z całego serca. Zresztą od każdego na tej skoczni i wokół niej słyszałem podziękowania, niektórzy - tak jak ja - ocierali nawet łezkę - zakończył Stoch.

Anze Lanisek triumfuje

Puchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem wygrał Anze Lanisek. Drugi był Austriak Jan Hoerl, a trzeci jego rodak Manuel Fettner.

Dzisiaj trzeba było mieć trochę szczęścia, ale oba skoki oddałem bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy z tego zwycięstwa - powiedział Lanisek. To jest trzecie zwycięstwo 29-letniego Słoweńca w tym sezonie, po szwedzkim Falun i fińskiej Ruce. Lanisek ma już w dorobku jedenaście wygranych w PŚ.

Najlepszy z Polaków był Kacper Tomasiak, zajął 11. miejsce. Maciej Kot był 18., a Paweł Wąsek 23.

Na 27. pozycji został sklasyfikowany lider PŚ Słoweniec Domen Prevc.

Zawody obserwował prezydent RP Karol Nawrocki z żoną. Adam Małysz, szef Polskiego Związku Narciarskiego przywitał Nawrockiego kwiatami. Prezydent był na obu seriach konkursowych, po zakończeniu zawodów wręczył zwycięzcy nagrody. Na trybunie był także poprzednik Nawrockiego Andrzej Duda, który od lat pojawia się na konkursach w Zakopanem.

Wyniki po I serii

Po pierwszej serii najlepszy z Polaków Paweł Wąsek uzyskał 129 m - dało mu to 9. miejsce.

Prowadził Austriak Jan Hoerl, który skoczył 144,5 m.

Drugi był Słoweniec Anze Lanisek - 138 m, a trzeci Austriak Manuel Fettner - 135,5 m.

Obok Wąska do serii finałowej awansował 10. Kacper Tomasiak - 126,5 m i 20. Maciej Kot - 124,5 m.

W finale nie wystąpił też Dawid Kubacki - 122,5 (36. miejsce).

W Zakopanem odbyło się dotychczas 49 indywidualnych i 14 drużynowych konkursów Pucharu Świata, w tym jeden duetów - w minioną sobotę.

Najwięcej zwycięstw - pięć - odnieśli Kamil Stoch (2011, 2012, 2015, 2017 i 2020) i Gregor Schlierenzauer (2008, 2009, dwa razy w 2010 roku oraz w 2012). Austriak ma także w dorobku jedno drugie miejsce (2009), a Polak jedno trzecie (2013).

Cztery triumfy ma na koncie Adam Małysz (2002, dwa razy w 2005 i w 2011), a trzy Austriak Stefan Kraft (2016, 2019, 2024).