Mircea Lucescu, do czwartku selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Rumunii, przeszedł zawał serca. Stało się to trzy dni po porażce jego drużyny w barażach o mundial z Turcją. 80-latek przebywa w szpitalu w Bukareszcie, jego stan jest stabilny.
- Mircea Lucescu, legenda rumuńskiej piłki, trafił do szpitala po zawale serca.
- Do ataku doszło po porażce Rumunii w barażach o mundial.
- Rumunia będzie rywalem Polski w Lidze Narodów.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Mircea Lucescu trafił do szpitala w stolicy Rumunii w niedzielę, po tym jak zasłabł podczas treningu drużyny narodowej. Trzy dni wcześniej jego podopieczni przegrali z Turcją w półfinale barażu o awans do mistrzostw świata.
"Rano pacjent miał zawał serca. Został przeniesiony do oddziału ratunkowego i natychmiast otrzymał wymaganą pomoc medyczną i terapeutyczną, zgodnie z obowiązującym protokołem. Obecnie jego stan jest stabilny (...). Pacjent pozostaje na oddziale kardiologii, gdzie otrzymuje właściwą opiekę medyczną" - podał szpital w piątkowym komunikacie. Co ciekawe, selekcjoner nie został w oświadczeniu wymieniony z nazwiska, ale rumuńskie media ustaliły, że chodzi właśnie o Lucescu.
Mircea Lucescu to jedna z największych legend rumuńskiej piłki nożnej. Był kapitanem reprezentacji w mistrzostwach świata w 1970 roku, a 14 lat później trenerem, gdy drużyna debiutowała w mistrzostwach Europy. W swojej karierze prowadził także kluby we Włoszech, Turcji, Ukrainie i Rosji, był też selekcjonerem Turcji.
W 2024 roku powrócił jako trener ojczystej reprezentacji, aby spróbować awansować z nią do rozpoczynającego się 11 czerwca mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Po porażce z Turcją Rumunia straciła na to szansę, a we wtorek przegrała ze Słowacją 0:2 w meczu towarzyskim.
80-latek w czwartek złożył rezygnację z posady selekcjonera, tłumacząc to problemami zdrowotnymi.
Rumunia będzie jednym z trzech rywali Polski w drugiej dywizji najbliższej edycji Ligi Narodów - obok Szwecji oraz Bośni i Hercegowiny.


