Z piłkarskiego piekła do raju - taką drogę przeszła Pogoń Szczecin w meczu kończącym 25. serię gier PKO BP Ekstraklasy. "Portowcy" przegrywali z Koroną Kielce za sprawą iście kuriozalnej bramki samobójczej bramkarza Valentina Cojocaru, ale ostatecznie w doliczonym czasie gry zwycięstwo gospodarzom dał Jose Pozo, który tego dnia dwukrotnie pokonał bramkarza Korony.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Spotkanie w Szczecinie pomiędzy miejscową Pogonią a Koroną Kielce zaczęło się bardzo źle dla gospodarzy. Bramkarz "Portowców" sprezentował bramkę drużynie gości.
Valentin Cojocaru - ku zdumieniu kibiców - nie poradził sobie z teoretycznie łatwym dośrodkowaniem Wiktora Długosza i interweniował na tyle niefortunnie, że futbolówka wpadła do bramki. Po drodze trafiła jeszcze w głowę piłkarza Pogoni, co mogło nieco zmylić Cojocaru. Mimo wszystko bramkarz gospodarzy powinien sobie w tej sytuacji poradzić dużo lepiej.


