Z piłkarskiego piekła do raju - taką drogę przeszła Pogoń Szczecin w meczu kończącym 25. serię gier PKO BP Ekstraklasy. "Portowcy" przegrywali z Koroną Kielce za sprawą iście kuriozalnej bramki samobójczej bramkarza Valentina Cojocaru, ale ostatecznie w doliczonym czasie gry zwycięstwo gospodarzom dał Jose Pozo, który tego dnia dwukrotnie pokonał bramkarza Korony.

  • Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. 

Spotkanie w Szczecinie pomiędzy miejscową Pogonią a Koroną Kielce zaczęło się bardzo źle dla gospodarzy. Bramkarz "Portowców" sprezentował bramkę drużynie gości. 

Kuriozalny samobój Cojocaru

Valentin Cojocaru - ku zdumieniu kibiców - nie poradził sobie z teoretycznie łatwym dośrodkowaniem Wiktora Długosza i interweniował na tyle niefortunnie, że futbolówka wpadła do bramki. Po drodze trafiła jeszcze w głowę piłkarza Pogoni, co mogło nieco zmylić Cojocaru. Mimo wszystko bramkarz gospodarzy powinien sobie w tej sytuacji poradzić dużo lepiej. 

Do przerwy gospodarzom nie udało się zmienić rezultatu i to Kielczanie schodzili do szatni po pierwszych trzech kwadransach w dużo lepszych nastrojach. 

Ale przymierzył. Jose Pozo nie dał szans Dziekońskiemu

Po zmianie stron Pogoń odpowiedziała trafieniem Jose Pozo, który w 68. minucie meczu wlał nadzieję w serca kibiców Pogoni, że ten mecz da się jeszcze uratować. Hiszpan popisał się świetnym strzałem zza pola karnego i nie dał szans na skuteczną interwencję Xawierowi Dziekońskiemu

Na nieco ponad dwadzieścia minut przed końcem meczu na stadionie przy ul. Twardowskiego w Szczecinie było więc 1:1.

Decydujący cios. Pozo bohaterem Pogoni

Remis na tablicy wyników utrzymywał się niemal do samego końca. Decydujący o zwycięstwie "Portowców" cios gospodarze zadali w 96. minucie gry. Ponownie na listę strzelców wpisał się Jose Poze - niewątpliwy bohater Pogoni w tym meczu. I ponownie z jego strzałem zza "szesnastki" nie poradził sobie bramkarz Korony. 

Zwycięstwo "Portowców" powoduje, że przesunęli się oni na ósmą lokatę w tabeli.  Pokonana Korona zajmuje natomiast 12. miejsce, a jej sytuacja robi się nieciekawa. Kielczanie mają bowiem zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, którą otwiera będąca na 16. miejscu Legia Warszawa a zamyka z najmniejszą ilością punktów w całej lidze Termalika Bruk-Bet Nieciecza. 

Do końca sezonu zostało do rozegrania jeszcze dziewięć kolejek. 

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 2:1 (0:1) 

Bramki: 0:1 Valentin Cojocaru (24-samobójcza), 1:1 Jose Pozo (68), 2:1 Jose Pozo (90+6). 

Żółta kartka - Korona Kielce: Kostas Sotiriou. Sędzia: Damian Kos (Wejherowo). Widzów: 13 491.

Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Danijel Loncar (72. Leonardo Koutris), Dimitrios Keramitsis, Attila Szalai, Leo Borges - Jan Biegański (59. Jose Pozo), Fredrik Ulvestad, Mads Agger (87. Natan Ława), Sam Greenwood (59. Kamil Grosicki), Paul Mukairu - Karol Angielski (59. Filip Ciuić).

Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Pau Resta - Marcel Pięczek, Simon Gustafson (72. Stjepan Davidović), Martin Remacle (57. Nono), Tamar Svetlin, Dawid Błanik (58. Antonin Cortes) - Mariusz Stępiński.